27 lip­ca 2025r w para­fii Mat­ki Bożej Kró­lo­wej Pol­ski w Jabłon­nie, obcho­dzi­li­śmy 25-lecie ist­nie­nia Wspól­no­ty Krwi Chry­stu­sa. Uro­czy­stość ta zbie­gła się z set­ną rocz­ni­cą powsta­nia tej para­fii oraz z Jubi­le­uszo­wym Rokiem 2025.

Z wiel­ką rado­ścią powi­ta­li­śmy naszych przy­jezd­nych: ks. Józe­fa Godlew­skie­go prze­ło­żo­ne­go Domu Misyj­ne­go w Oża­ro­wie Mazo­wiec­kim, ani­ma­tor­kę kra­jo­wą Pau­li­nę  z rodzi­ną, ani­ma­tor­kę Pod­re­gio­nu oża­row­skie­go Gra­ży­nę; dzię­ku­je­my za Waszą obec­ność, modli­twę i współ­to­wa­rzy­sze­nie w n/życiowej dro­dze Krwi Chry­stu­sa. Przy­by­ła  też Wspól­no­ta z miej­sco­wo­ści Wier­sze, oraz Wspól­no­ta z sąsia­du­ją­ce­go z nami Legio­no­wa, któ­ra jest nam bli­ska, nie tyl­ko z racji odle­gło­ści, ale dla­te­go, że to od niej wszyst­ko się zaczę­ło i że zawsze może­my na jej wspar­cie liczyć. Gość­mi naszy­mi byli rów­nież para­fial­ny opie­kun WKC ks. Paweł i tut. ks. Pro­boszcz. Tuż przed Mszą św., przy­wi­ta­li­śmy  wszyst­kich nastę­pu­ją­cy­mi sło­wa­mi: Wyjąt­ko­wa Eucha­ry­stia, pod­czas, któ­rej dzię­ku­je­my Bogu za te 25 lat obec­no­ści naszej Wspól­no­ty w tej para­fii. Gro­ma­dzi­my się dziś jako jed­na ducho­wa rodzi­na, zanu­rzo­na w miło­ści i mocy prze­la­nej Krwi Jezu­sa, któ­ra nas oczysz­cza, jed­no­czy i daje nowe życie. To wła­śnie w tej ducho­wo­ści, peł­nej zawie­rze­nia, prze­ba­cze­nia i służ­by wzra­sta­li­śmy przez te lata.  Niech ta Msza Świę­ta sta­nie się dla nas wszyst­kich cza­sem dzięk­czy­nie­nia, ale też odno­wie­nia ducho­wej wię­zi z Tym, któ­ry oddał za nas życie. Uro­czy­stej Mszy Świę­tej prze­wod­ni­czył i kaza­nie wygło­sił ks. Józef. Prze­ka­za­ne sło­wa moc­no zapa­dły w nasze ser­ca. Opo­wia­da­nie o gąsie­ni­cy nie­zbyt uro­dzi­wej i pocią­ga­ją­cej dla oka, a prze­mie­nia­ją­cej się potem w pięk­ne­go moty­la tłu­ma­czy, z jaką mocą Sło­wo Boże może prze­mie­niać czło­wie­ka dając nadzie­ję, że nasze dusze żyją­ce w Bogu będą rów­nie pięk­ne. Po Eucha­ry­stii spo­tka­li­śmy się na Aga­pie, aby pobyć razem, posi­lić się, pośpie­wać i powspo­mi­nać o tym, jak  było na począt­ku ist­nie­nia Wspól­no­ty. Były podzię­ko­wa­nia i kwia­ty dla naj­star­szych sta­żem sióstr, oraz dyplo­my i poda­run­ki od przed­sta­wi­cie­li Rady Kra­jo­wej i Rady Pod­re­gio­nu, co było dużym i miłym zasko­cze­niem dla nas. Każ­dy otrzy­mał w poda­run­ku kar­tecz­kę ze sło­wa­mi  zało­ży­cie­la Wspól­no­ty św. Kaspra del Bufa­lo i  pach­ną­cy bukie­cik z lawen­dy. Nasza sio­stra Cecy­lia wspo­mi­na­jąc pierw­sze lata we Wspól­no­cie, dała świa­dec­two o akcji zle­co­nej przez Dom Misyj­ny dot. „pokro­pie­nia Pol­ski Krwią Chry­stu­sa” przez roz­pro­wa­dze­nie ksią­że­czek z Nowen­ną i Lita­nią do Krwi Chry­stu­sa. Zosta­ły one zawie­zio­ne do szpi­ta­li, kościo­łów oraz wię­zie­nia w dziel­ni­cy Bia­ło­łę­ka. Opo­wia­da­ła też o wyjeź­dzie w 2001 r. na Ukra­inę z mate­ria­ła­mi z naszej ducho­wo­ści jak: różań­ce, modli­tew­ni­ki i pla­ka­ty z wize­run­kiem papie­ża Jana Paw­ła II, co było tuż przed wizy­tą papie­ża we Lwo­wie. Mate­ria­ły prze­ka­za­no grec­ko­ka­to­lic­kiej cer­kwi św. Jury we Lwo­wie, zaś cer­kwi pra­wo­sław­nej ofia­ro­wa­no obraz Cału­nu Turyń­skie­go z dedy­ka­cją i modli­twą „Ojcze Przed­wiecz­ny…..” a tak­że różań­ce i inne mate­ria­ły;  tam też modli­ły się sio­stry różań­cem do Krwi Chry­stu­sa. Waż­ne było to, że zosta­ły przy­ję­te ser­decz­nie, z ogrom­ną wdzięcz­no­ścią i zdzi­wie­niem, że te wszyst­kie dary uda­ło się prze­wieźć z Pol­ski. Cecy­lia mówi­ła, jak moc­no odczu­ły, że było to dzie­ło Boże, ponie­waż nie dało się wów­czas zapla­no­wać tej wypra­wy o ludz­kich siłach. Wszyst­kim obec­nym na naszym Wspól­no­to­wym Jubi­le­uszu z ser­ca dzię­ku­je­my za udział w tym świę­to­wa­niu. Dla naszej para­fial­nej WKC był to wspa­nia­ły czas modli­twy, wza­jem­nych podzię­ko­wań i rado­ści pły­ną­cej ze spo­tka­nia i  dzie­le­nia się świa­dec­twem z życia wiarą.

W imie­niu Wspól­no­ty ani­ma­tor­ka Joan­na Mły­nar­czyk.


 

 

Świa­dec­twa Sióstr ze Wspólnoty

Kaza­nie ks. Józe­fa było dla mnie poucza­ją­ce, bo w histo­rii o gąsie­ni­cy zoba­czy­łam sie­bie, jak brzyd­ka jestem, gdy idę sama zapo­mi­na­jąc o Bogu. A kie­dy gąsie­ni­ca wygrze­wa się w słoń­cu sta­je się kolo­ro­wym moty­lem. Podob­nie moja brzy­do­ta ogrza­na Sło­wem Życia — słoń­cem Ewan­ge­lii zmie­nia swo­ją isto­tę na pięk­no. Wie­rzę, że i w dniu zmar­twych­wsta­nia będę tym pięk­nym moty­lem. Cza­sa­mi myśla­łam, że nie ma pomię­dzy nami jed­no­ści. Teraz zro­zu­mia­łam, że ona jest, bo o tym świad­czy­ła obec­ność tylu gości. Całe bogac­two uro­czy­sto­ści było dowo­dem naszej jed­no­ści i obec­no­ści Boga wśród nas, a sama uro­czy­stość świa­dec­twem, że Krew Chry­stu­sa jest moc­niej­sza niż grzech i ludz­kie słabości. 

Cecy­lia                                                                           


Dla mnie, zapro­szo­nej człon­ki­ni WKC, jubi­le­usz Wspól­no­ty w sąsied­niej para­fii miał cha­rak­ter sen­ty­men­tal­nej podró­ży w prze­szłość. Sta­ło się to za spra­wą poru­sza­ją­ce­go świa­dec­twa s. Cecy­lii o jed­nej z pierw­szych misji spod zna­ku Krwi Chry­stu­sa na Ukra­inę, a tak­że za spra­wą spo­tka­nia z posi­wia­ły­mi już, tak jak ja, wspól­no­to­wy­mi sio­stra­mi. Dzię­ko­wa­łam  Panu za tę jabło­now­ską Wspól­no­tę, bo cho­ciaż zawsze była nie­licz­na, to jed­nak z naj­więk­szym odda­niem, na chwa­łę Chry­stu­so­wej Krwi, słu­ży­ła wła­snej para­fii (to też opi­nia tut. Pro­bosz­cza). Pod­czas uro­czy­sto­ści mia­łam za zada­nie obsłu­gi­wać sto­isko z książ­ka­mi i dewo­cjo­na­lia­mi z Wydaw­nic­twa n/Misjonarzy. I choć ta rola nie­zu­peł­nie przy­pa­dła mi do gustu pomy­śla­łam : to Ich świę­to, niech więc świę­tu­ją, a ja dziś będę na służ­bie. W ten spo­sób pozna­łam pew­ną mło­dą oso­bę (roz­pro­wa­dza­ła obok cegieł­ki na reno­wa­cję orga­nów), któ­rą zain­te­re­so­wa­ła nasza for­ma­cja. W tym celu naby­ła kil­ka pozy­cji książ­ko­wych. Mamy ze sobą kon­takt. Po niej, na zmia­nę, przy­szła kolej­na pani, któ­ra mnie roz­po­zna­ła mówiąc, że zna ducho­wość Krwi Chry­stu­sa, albo­wiem jej nie­ży­ją­ca od lat mama nale­ża­ła do mojej gru­py para­fial­nej (co za zbieg oko­licz­no­ści). Z roz­mo­wy wyni­ka­ło, że to z inspi­ra­cji mat­ki cór­ka rów­nież pra­cu­je w Win­ni­cy Pań­skiej. Te wszyst­kie wyda­rze­nia i poru­sze­nia przy­pie­czę­to­wa­ła wspa­nia­ła bie­sia­da (nie­mal w sty­lu wesel­nym) przy­go­to­wa­na bar­dzo sta­ran­nie i z wiel­kim poświę­ce­niem przez jabło­now­skie sio­stry na cze­le z mistrzy­nią sio­strą Basią, któ­ra jest nie­zrów­na­na w tej roli. Myślę, że tyle rocz­nic w jed­nym cza­sie (stu­le­cie para­fii, Rok Jubi­le­uszo­wy, 25 lat WKC) zasłu­gi­wa­ło nie tyl­ko na ucztę ducho­wą, ale i tę dla podniebienia.

Doro­ta 


Bło­go­sła­wio­na Krew Jezusowa!