3.8 Wspól­no­ta jako świę­te scho­dy do nie­ba według św. Kaspra del Bufa­lo — maj
Wspól­no­ta rozu­mia­na jako życie we wspól­no­cie jest oka­zją do uświę­ce­nia się, do wzra­sta­nia w dro­dze, któ­ra wypły­wa z powo­ła­nia osób świec­kich.
Wie­my tak­że, że głów­nym powo­ła­niem świec­kich jest życie Sakra­men­tem Chrztu Świę­te­go, aby osią­gnąć nie­bo. Myślę, że dla Wspól­no­ty Krwi Chry­stu­sa bar­dzo istot­nym będzie pozna­nie uję­cia tego tema­tu z punk­tu widze­nia św. Kaspra del Bufa­lo, Zało­ży­cie­la Misjo­na­rzy Krwi Chry­stu­sa. Jak On poj­mo­wał wspól­no­tę jako dro­gę do, jako scho­dy do nie­ba. Scho­dy to stop­nie, to znak wzno­sze­nia i roz­wo­ju każ­de­go z nas. Jeste­śmy wezwa­ni do roz­wo­ju. Św. Paweł wzy­wa nas do nie­ba, do świę­to­ści: „Jeśli­ście więc razem z Chry­stu­sem powsta­li z mar­twych, szu­kaj­cie tego, co w górze, gdzie prze­by­wa Chry­stus zasia­da­jąc po pra­wi­cy Boga. Dąż­cie do tego, co w górze, nie do tego, co na zie­mi. Umar­li­ście bowiem i wasze życie jest ukry­te z Chry­stu­sem w Bogu „ (Kol 3, 1‒4). Kla­sycz­na dro­ga do świę­to­ści, któ­rą tak­że pro­mo­wał św. Kasper del Bufa­lo bie­gnie poprzez dro­gę oczysz­cze­nia, oświe­ce­nia i na koń­cu dro­gę zjed­no­cze­nia. Dro­ga oczysz­cze­nia uka­zu­je stan duszy ludz­kiej w grze­chu i dla św. Kaspra pole­ga ona na oczysz­cze­niu całe­go świa­ta w Krwi Baran­ka, a przede wszyst­kim ser­ca ludz­kie­go od wszel­kie­go świa­do­me­go zła. Przez takie zło według św. Kaspra jeste­śmy dale­ko od Boga, a przez Krew Chry­stu­sa sta­je­my się bli­scy wzglę­dem Nie­go. Dro­ga oświe­ce­nia życia ducho­we­go według św. Kaspra to poru­sza­nie się w sta­nie Łaski Uświę­ca­ją­cej i zwią­za­na jest z czło­wie­kiem oświe­co­nym, to zna­czy odzia­nym w sza­tę we Krwi Jezu­sa ską­pa­ną. Krew Jezu­sa jako sza­ta jest zna­kiem wpierw Miło­ści Boga, któ­ra pocią­ga i ochro­ny przed złem. Dro­ga zjed­no­cze­nia doko­nu­je się według św. Kaspra w zjed­no­cze­niu z Jezu­sem Ukrzy­żo­wa­nym, w wal­ce ze złym, gdzie zwy­cię­stwo przy­cho­dzi przez Boską Krew i w ten spo­sób dusza wcho­dzi w stan doskonałości1. Na tym eta­pie życia ducho­we­go według św. Kaspra Bóg przej­mu­je swo­ją ini­cja­ty­wę i wle­wa Swą wiel­ką miłość obja­wio­ną w zasłu­gach Krwi Jezu­sa w duszę czło­wie­ka. Bóg miłu­je duszę. Dusza prak­ty­ku­je dosko­na­łość i deli­kat­ność sumie­nia. W Sakra­men­cie Poku­ty i Eucha­ry­stii doświad­cza dzia­ła­nia zasług Krwi Chry­stu­sa. Dusza miłu­je życie modli­twy i szu­ka

1 Por. Sp.III,1827, n.358,390–392; Ep.IV,1827, n.1621, 359–361; tam­że. s.360–361.: „Odwa­gi w prze­by­wa­niu z Jezu­sem na krzy­żu, w obro­nie świę­to­ści, cnót itp. itd., a zwy­cię­ża­jąc pie­kiel­ne­go smo­ka poprzez Boską Krew, sta­nie­my się zdol­ni do więk­szej jed­no­ści z Jezu­sem Chry­stu­sem: „Ipsi vice­runt dra­co­nem prop­ter San­gu­inem Agni” .Miłość w cier­pie­niach, do Jezu­sa Chry­stu­sa, któ­ra jest wymia­rem dosko­na­ło­ści ponad odwa­gę, łączy nas na Krzy­żu. Zaczy­na­my z odwa­gą cier­pieć, a następ­nie z rado­ścią miłu­je­my i kosz­tu­je­my cnót itd. Znaj­du­je­my w koń­cu naszą chwa­łę w cier­pie­niach z powo­du nasze­go czu­łe­go nabo­żeń­stwa…”

Boga nie­ustan­nie, pra­gnie cho­dzić dro­ga­mi Krzy­ża i być w raju, by uca­ło­wać rany Jezu­sa jaśnie­ją­ce Chwa­łą. Dusza kro­cząc taką dro­gą miło­ści doświad­cza drę­cze­nia od złe­go ducha, ale według św. Kaspra przez jed­no spoj­rze­nie skie­ro­wa­ne na Boskie rany Jezu­sa przy­cho­dzi zwy­cię­stwo. Na tym eta­pie uczeń powi­nien upodob­nić się do Mistrza, oblu­bie­ni­ca do Oblu­bień­ca. Dusza ma być „kopią wiel­kie­go wzor­ca” 2. Wspól­no­ta, czy­li życie wspól­no­to­we może stać się oka­zją do wzro­stu do wyzwo­le­nia od zła, do cho­dze­nia w sta­nie Łaski Uświę­ca­ją­cej i wresz­cie oka­zją do codzien­ne­go dźwi­ga­nia nasze­go Krzy­ża, a na koń­cu do zdo­by­cia nie­ba. Jak poj­mo­wał św. Kasper wspól­no­tę? Co była dla nie­go naj­waż­niej­sze we wspól­no­cie? Co two­rzy­ło wspól­no­tę? Wcho­dze­nie po scho­dach do nie­ba we wspól­no­cie to dla św. Kaspra trwa­nie w wię­zi miło­ści, któ­ra jest waż­niej­sza nawet od ślu­bów, czy­li od tego co jest zacho­wy­wa­niem pra­wa. Według św. Kaspra, aby dojść do miło­ści wza­jem­nej potrze­ba nauczyć się praw­dzi­we­go życia wspól­no­to­we­go. Naj­pierw przy­jąć miłość od Boga a potem oka­zy­wać ją bliź­nie­mu, szcze­gól­nie przez prze­ba­cze­nie. Według Nie­go prze­ba­cze­nie powin­no doko­ny­wać się ze wzglę­du na miłość Boga, a wszel­ka pomsta powin­na być pozo­sta­wio­na Bogu3. Św. Kasper zale­ca skła­dać w ranach Jezu­sa wszel­kie uczu­cia żalu4. Klu­czem w budo­wa­niu praw­dzi­wej wspól­no­ty Kościo­ła, a tak­że wspól­no­ty Arcy­brac­twa Prze­naj­droż­szej Krwi według św. Kaspra jest miłość do Boga i miłość do bliź­nie­go. Jeśli kocha­my Boga to jed­no­czy­my się nie­ustan­nie w Jego Sercu5, a jed­ność z Chry­stu­sem według św. Kaspra pole­ga na głę­bo­kiej czy­stej miłości6. Pyta­my dalej, czym jest więź miło­ści według św. Kaspra? Więź miło­ści to miłość na wzór miło­ści Osób Trój­cy Świę­tej, to miłość w Jezu­sie Chry­stu­sie, któ­ra była „zra­nio­na”, uwi­docz­nio­na w ranach i w boku, któ­ra jest pro­to­ty­pem dla wyznaw­ców , dzie­wic, apo­sto­łów i męczen­ni­ków

7. 2 Por. Sp.III,1822,n.365,435–439; tamże.s.439.: „E chi non sa che il disce­po­lo dee con­for­mar­si al maestro, la Spo­sa allo Spo­so? E non ti ricor­di del­le tre ore di penosis[sim]a ago­nia che per te sosten­ni? E non è qui appun­to l’addivenir tu o figlia copia del gran­de esem­pla­re”. 3 Por. Sp.IV,1821c,n.414,132. 4 Por. Sp.IV,1821c,n.401,67. 5 Por. Ep. IX, nr 3785, 160. 6 Por. Sp. I,n.96,520. 7 Por. Ep.I,1813,n.66,166.

Więź miło­ści to miłość miło­sier­na w rela­cji do wszyst­kich, a zwłasz­cza do współbraci8. Według św. Kaspra rezy­gna­cja ze ślu­bów zakon­nych  i zastą­pie­nie ich wię­zią miło­ści mia­ła słu­żyć więk­szej wol­no­ści misjo­na­rza  w sytu­acjach trud­nych, oso­bi­stych lub w życiu wspól­no­to­wym. Św. Kasper dla zacho­wa­nia wła­ści­wej atmos­fe­ry życia wspól­no­to­we­go w Insty­tu­cie i dla miło­ści wza­jem­nej był goto­wy poświę­cić nawet  misjo­na­rza. Pisze o tym w liście do Don Giu­sep­pe Veru­sio: „ Jeśli nie pasu­je księ­dzu nasz Insty­tut(…) pro­szę odejść”9. Życie wspól­no­to­we, któ­re ma dopro­wa­dzić do wię­zi miło­ści według św. Kaspra del Bufa­lo posia­da nastę­pu­ją­ce cechy: po pierw­sze, jakość rela­cji pomię­dzy współ­brać­mi. Ona ma wpływ na życie wspól­no­to­we i o nim sta­no­wi. Według św. Kaspra nor­mal­nie jakość rela­cji budu­je się na zebra­niach domo­wych, tam współ­bra­cia mają dzie­lić się tym co jest nie­zbęd­ne dla utrzy­ma­nia tych relacji.10 Tam cno­ty umac­nia­ją się i przy­cią­ga­ją do sie­bie innych i to jest kon­kret­ny sku­tek praw­dzi­we­go życia wspólnotowego11. Osła­bie­nie jako­ści rela­cji miło­ści pomię­dzy misjo­na­rza­mi osła­bia życie wspólnotowe12. Według św. Kaspra o jakość rela­cji we wspól­no­cie nale­ży dbać np. przez zno­sze­nie wad innych, przez kory­go­wa­nie własnych13. Po dru­gie, świa­do­mość, że prak­ty­ki reli­gij­ne i bycie nawet ze sobą pod jed­nym dachem nie wystar­czy w two­rze­niu praw­dzi­wej wspól­no­ty? Według św. Kaspra życie wspól­no­to­we to ćwi­cze­nie w cno­tach podob­nie jak w rodzi­nach, róż­ne są oso­bo­wo­ści i cha­rak­te­ry, tak też jest i pomię­dzy misjo­na­rza­mi. Potrzeb­na jest prak­ty­ka cnót takich jak: łagod­ność, sło­dycz, ule­głość, poko­ra, posłu­szeń­stwo Bogu, miłość wza­jem­na, cier­pli­we upo­mi­na­nie i nie­ustan­ne zno­sze­nie sie­bie.

t8  Por. Ep. V,1829,n.1884,245. 9 Ep.VII,1835,n.2940, 275–276; Tam­że.: „To, na czym mi zale­ży to, aby w Insty­tu­cie nikt nie pod­no­sił ręki na niko­go. Jak to moż­li­we, że spo­licz­ko­wał Ksiądz zakry­stia­na? Czy to jest wycho­wa­nie?(…) Pro­szę zro­bić rachu­nek sumie­nia, upo­ko­rzyć się i popra­wić, i zro­zu­mieć, że to w Księ­dzu, a nie we mnie czy też w Insty­tu­cie rodzą się nie­zgod­no­ści. Ja zapo­mnę o wszyst­kim. Od teraz pro­szę zacząć zacho­wy­wać się tak, jak ja tego chcę; i powta­rzam, nie mów­my o niczym innym. Niech się Ksiądz nie da zasko­czyć poku­sie posta­wie­nia na swo­im, tak jak było to w Son­ni­no, pod­czas gdy osioł­ki są na służ­bę Insty­tu­to­wi i nikt nie ma do nich pra­wa. Jeże­li nie pasu­je Księ­dzu nasz Insy­tut, roz­trop­nie i oka­zu­jąc kościel­ne wycho­wa­nie, pro­szę odejść”. 10 Por. Ep. VII, 1835,n.2898,239. 11 Por. Ep.VII, 1835,n.2981, 320. 12 Por. Ep.VI, 1831,n.2191,106. 13 Por. Ep.VI, 1832,n.2426,339.

Zda­niem św. Kaspra to nie miej­sce i dobór osób budu­je praw­dzi­wą wspól­no­tę, ale poko­na­nie swo­jej miło­ści własnej14. W sytu­acjach trud­nych św. Kasper pole­ca modli­twę, ale i ofia­ro­wa­nie cier­pie­nia. Praw­dzi­wa więź miło­ści według św. Kaspra nie powsta­je tyl­ko przez prak­ty­ki reli­gij­ne, np. przez wspól­ną modli­twę, czy miesz­ka­nie w jed­nym domu, ale przez ofia­rę cierpienia15. W innym miej­scu św. Kasper doda­je, ze w budo­wa­niu życia wspól­no­to­we­go potrzeb­ny jest wysi­łek i współczucie16, pod­trzy­my­wa­nie się wza­jem­ne w dobrym. To wszyst­ko powin­no się doko­ny­wać na wszel­kich zebra­niach domowych17. Według św. Kaspra w życiu wspól­no­to­wym potrzeb­ne jest zaan­ga­żo­wa­nie, aby mieć wpływ na nie­go i uczest­ni­czyć w kon­kret­nym dobru. Taka posta­wa pro­wa­dzi do jed­no­ści, to zna­czy do doświad­cze­nia wię­zi miło­ści, miło­ści wza­jem­nej. Po trze­cie, według św. Kaspra w two­rze­niu wspól­no­ty uczest­ni­czą wysił­ki ludz­kie, oraz dar Łaski Boga pły­ną­cy z modlitwy18, czy wier­no­ści Regule19. Z jed­nej stro­ny św. Kasper przy­po­mi­na o codzien­nych modli­twach i comie­sięcz­nym dniu sku­pie­nia dla współbraci20, a z dru­giej stro­ny mówi o powo­ła­niu misjo­nar­skim jako o szcze­gól­nej Łasce Bożej21.

14 Por. LO n. I, s. 13; Tam­że.: „Ale cho­ro­by leczy się ole­jem łagod­no­ści, sło­dy­czy, ule­gło­ści, wyzu­ciem się samych sie­bie, zwy­cię­skim posłu­szeń­stwem temu, któ­ry kie­ru­je, kocha­jąc się wza­jem­nie w duchu miło­ści, napo­mi­na­jąc się cier­pli­wie, wresz­cie zno­sząc się nie­ustan­nie. To nie mury ani dobór osób czy­nią nas lep­szy­mi, ale poko­na­nie naszej miło­ści wła­snej rów­nież w spra­wach ducho­wych, ducho­we zwy­cię­stwo, do któ­re­go wzy­wa nas Jezus Chry­stus, wyłącz­ne pra­gnie­nie Jego chwa­ły i dobra dusz, a nicze­go inne­go”. 15 Por. Ep. VII, 1834, n.2666,29. 16 Por. Ep.VII, 1835,n.2877,219. 17 Por. Ep. VII, 1835,n.2898,239. 18 Por. Ep. VI, 1835,n.3024,364‒365; Tam­że.: „„Jed­ną mam tyl­ko myśl: kto jest we wspól­no­cie, uczest­ni­czy w dobru, ma na nie wpływ, jest w jed­no­ści, poma­ga swo­imi siła­mi, poza tym, że czy­ni to przez modli­twę, przy­kład, dobrą radę itp.” 19 Por. R81d, 4; Tam­że: „ (Więź miło­ści bez skła­da­nia żad­nych ślu­bów) Choć słusz­ne jest, by człon­ko­wie Zgro­ma­dze­nia z wła­snej woli trwa­li w tym sta­nie życia, gdyż porzu­ce­nie powzię­tej decy­zji bez słusz­nej przy­czy­ny było­by rze­czą wiel­ce ryzy­kow­ną, tym nie­mniej nie są oni zwią­za­ni ze Zgro­ma­dze­niem żad­nym ślu­bem, lecz jedy­nie wię­zią nie­skrę­po­wa­nej miło­ści. Zasto­so­wa­nie prak­tycz­ne: Człon­ko­wie nie tyl­ko nie są zwią­za­ni żad­nym szcze­gól­nym ślu­bem, ale też ani przy­się­gą, ani przy­rze­cze­niem pozo­sta­nia, tak by zawsze mogli być uwa­ża­ni za wol­nych od wszel­kich wię­zów. Jed­nak ci, któ­rzy wypró­bo­wa­ni są w powo­ła­niu, nie­wąt­pli­wie wytrwa­ją, jeśli uwa­żać będą to powo­ła­nie za szcze­gól­ną łaskę Bożą, modlić się będą gor­li­wie o jego zacho­wa­nie oraz wypeł­niać będą wier­nie i z całe­go ser­ca przed­ło­żo­ne nam usta­wy. 20 Por R81d, 54; R81d, 10. 21 Por.R81d, 4;

Wysił­ki ludz­kie to wspól­no­ta dążeń, zachę­ta do wier­nej służ­by Bogu, wza­jem­ny sza­cu­nek, powa­ga i uprzej­mość i cała gama cnót, o któ­rej św. Kasper mówi w Art. 9 Regu­ły. To dba­nie o prze­ba­cze­nie i nie prze­no­sze­nie z jed­ne­go Domu Misyj­ne­go do dru­gie­go przy­krych wia­do­mo­ści. To nie kie­ro­wa­nie się sym­pa­tia­mi i antypatiami22. Dar Łaski Bożej jak pisa­li­śmy wyżej pły­nie z modli­twy i wier­no­ści Regu­le Zgro­ma­dze­nia, to zachę­ta do wza­jem­ne­go uświę­ce­nia, oraz posłu­szeń­stwu przede wszyst­kim Bogu23. Na zakoń­cze­nie chciał­bym ponow­nie przy­po­mnieć naj­waż­niej­szą rzecz, z tych roz­wa­żań, że wcho­dze­nie po scho­dach do nie­ba we wspól­no­cie to dla św. Kaspra trwa­nie w wię­zi miło­ści, któ­ra jest waż­niej­sza nawet od ślu­bów, czy­li od tego co jest zacho­wy­wa­niem pra­wa. To trwa­nie w miło­ści ofiar­nej i prze­ba­cza­ją­cej, w miło­ści łagod­nej i cier­pli­wej, w miło­ści nawet nie­przy­ja­ciół. A w takiej miło­ści moż­na wytrwać nie tyl­ko licząc na ludz­kie siły, lecz pole­ga­jąc na mocy Łaski Uświe­ca­ją­cej. Ta dro­ga do nie­ba ma się doko­ny­wać rów­no­le­gle wpierw w naszych ser­cach, w rela­cji do same­go sie­bie i Boga przez dro­gę oczysz­cze­nia, oświe­ce­nia i zjed­no­cze­nia, a potem przez rela­cje budo­wa­ne wzglę­dem innych, we wspól­no­cie przez więź miło­ści. Jeste­śmy świa­do­mi, że przy koń­cu nasze­go życia, kie­dy sta­nie­my przed Bogiem to naj­waż­niej­sze przed Nim nie będzie to, kim jeste­śmy i jakie bogac­two mate­rial­ne posia­da­my, ale fakt ile mie­li­śmy miło­ści do dru­gie­go czło­wie­ka: „Zapraw­dę, powia­dam wam: Wszyst­ko, cze­go nie uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych naj­mniej­szych, tego­ście i Mnie nie uczy­ni­li” (Mt 25, 45).

22 Por. R81d , 9. Tam­że: „(Styl życia wspól­no­to­we­go) Złą­cze­ni wspól­no­tą dążeń niech zabie­ga­ją z zapa­łem o posłu­szeń­stwo Bogu i o przy­czy­nia­nie się do wza­jem­ne­go wzro­stu; niech oka­zu­ją sobie wza­jem­nie należ­ny sza­cu­nek, a w zacho­wa­niu i postę­po­wa­niu łączą powa­gę z uprzej­mo­ścią. Zasto­so­wa­nie prak­tycz­ne: Sko­ro Pan zebrał nas przez swo­je powo­ła­nie, byśmy żyli wspól­nie, trze­ba, byśmy się wza­jem­nie umac­nia­li i jeden dru­gie­go zachę­ca­li do wier­nej służ­by Bogu i do zabie­ga­nia o wła­sne uświę­ce­nie. Niech zatem kwit­nie wśród nas zgo­da, pokój, har­mo­nia, sza­cu­nek, cier­pli­wość i miłość. Niech jed­ni dru­gim słu­żą ochot­nie pomo­cą. Niech miłość wyba­cza współ­bra­ciom bra­ki i nie dopusz­cza, by wia­do­mo­ści o spra­wach przy­krych prze­no­szo­no z jed­ne­go domu do dru­gie­go. Niech dale­kie od nas będą anty­pa­tie, jak i sym­pa­tie, poufa­ło­ści, ura­ża­nie żar­tem, próż­ność i zaro­zu­mia­łość. Niech każ­dy dla same­go sie­bie żyje jak wcie­lo­ny anioł, dla innych zaś niech będzie wzo­rem dobrych uczyn­ków. Niech będzie pogod­ny, poważ­ny, skrom­ny, grzecz­ny i uprzej­my. Uprzej­mość bowiem jest cno­tą. Wresz­cie niech każ­dy sta­ra się postę­po­wać w pro­sto­cie ser­ca, poko­rze i roz­trop­no­ści”. 23 Por. R81d, 9.

Pyta­nia do pogłę­bie­nia:
1. Wymień jak poj­mo­wał dro­gę wzro­stu, czy­li dro­gę życia ducho­we­go św. Kasper del Bufa­lo?
2. Scha­rak­te­ry­zuj krót­ko dro­gę oczysz­cze­nia, oświe­ce­nia i zjed­no­cze­nia według św. Kaspra?
3. Co jest isto­tą życia wspól­no­to­we­go (wspól­no­ty) w cza­sach św. Kaspra i dzi­siaj?
4. Co nisz­czy wspól­no­tę (więź miło­ści) według św. Kaspra, czy to jest aktu­al­ne dzi­siaj?

Ks. Bogu­sław Wit­kow­ski, CPPS

maj