Temat nasze­go sku­pie­nia; „Wzo­ry Życia”

Czas nasze­go sku­pie­nia wypadł w okre­sie wiel­ka­noc­nym, czy­li rado­snym i w tej rado­ści Zmar­twych­wsta­nia Pań­skie­go trwa­li­śmy. (…)

Ten pokaz slaj­dów wyma­ga włą­czo­ne­go Java­Script.

Wspól­no­ta z Kędzie­rzy­na-Koź­le, Die­ce­zji Opol­skiej robi Koron­ki do Krwi Chry­stu­sa, aby roz­da­wać i gło­sić Bożą Miłość jaką Jezus Chry­stus nas obda­rza każ­de­go dnia. W związ­ku, że mamy rok kościel­ny pod hasłem Ducha Świę­te­go były też Koron­ki do Ducha Świę­te­go

Rada Pod­re­gio­nu i ani­ma­to­rzy die­ce­zjal­ni spo­tka­li się razem, aby omó­wić róż­ne spra­wy szcze­gól­nie z przy­go­to­wa­nia­mi do zbli­ża­ją­ce­go się majo­we­go Odpu­stu Mat­ki i Kró­lo­wej Prze­naj­droż­szej Krwi.

Kon­fe­ren­cję o tema­cie „Wzo­ry Życia” wygło­sił ks. Daniel Mokwa CPPS — Mode­ra­tor Pod­re­gio­nu Czę­sto­chow­skie­go

Ten pokaz slaj­dów wyma­ga włą­czo­ne­go Java­Script.

Kon­fe­ren­cja: „Wzo­ry Życia” —  czy­taj całość w lin­ku Klik­nij tu

 Mary­ja Kró­lo­wa Krwi Prze­naj­droż­szej
      Jed­no z waż­niej­szych zdań z Pisma Świę­te­go o Mat­ce Bożej jest to wyję­te z Ewan­ge­lii św. Łuka­sza, któ­ry tak dużo miej­sca poświę­cił dzie­ciń­stwu Jezu­sa a więc tym samym i tej, któ­ra Go zro­dzi­ła. Kie­dy w życiu Maryi histo­ria zba­wie­nia zaczę­ła się reali­zo­wać od Zwia­sto­wa­nia przez Naro­dze­nie, uciecz­kę do Egip­tu aż po czas dora­sta­nia Jezu­sa gdy miał lat dwa­na­ście wszyst­kie te wyda­rze­nia wyma­ga­ły od Maryi wiel­kiej wia­ry i zaufa­nia Bogu. Bar­dzo czę­sto Ewan­ge­lia tę ufność w Boża Opatrz­ność pod­kre­śla zda­niem: „Mary­ja zacho­wy­wa­ła wszyst­kie te spra­wy i roz­wa­ża­ła je w swo­im ser­cu”. [Łk 2, 19] Jed­no z naj­wspa­nial­szych zdań, mówią­cych o Mat­ce Bożej, jakie moż­na zna­leźć w Piśmie Świę­ty.
Mary­ja jest dla nas wzo­rem życia chrze­ści­jań­skie­go i wspól­no­to­we­go. To zda­nie pięk­nie uka­zu­je nam isto­tę trwa­nia Maryi przy Bogu, pomi­mo trud­no­ści, pomi­mo upad­ków, pomi­mo nie­po­wo­dzeń.
War­to brać z Niej przy­kład wier­no­ści i zaufa­nia Bogu szcze­gól­nie w dzi­siej­szych cza­sach, w któ­rych takie war­to­ści jak: wia­ra, zaufa­nie, miłość, Boże Przy­ka­za­nia, Ewangelia…itd, są baga­te­li­zo­wa­ne, spy­cha­ne na mar­gi­nes, odrzu­ca­ne. Dla­te­go potrze­ba nam przy­kła­du, na któ­rym będzie­my się wzo­ro­wać. Tym wzo­rem jest Mary­ja Kró­lo­wa Krwi Prze­naj­droż­szej. Każ­dy i każ­da z nas mamy z pew­no­ścią oso­bi­ste ale i wspól­no­to­we doświad­cze­nie spo­tka­nia Mary­ją Kró­lo­wą Krwi Prze­naj­droż­szej. (…)

Jakie budzą się w tobie odczu­cia, wspo­mnie­nia, doświad­cze­nia gdy patrzysz na ten obraz?
Moje doświad­cze­nie spo­tka­nia z kró­lo­wą Krwi Prze­naj­droż­szej jest pra­wie codzien­nie ale są takie chwi­le, któ­re moc­niej wywie­ra­ją we mnie wpływ. (…) Gdy spoj­rzy­my na życie Maryi na wspo­mnia­ne już wyżej waż­ne wyda­rze­nia histo­rii to łatwo zauwa­żyć, że też było ono nazna­czo­ne cier­pie­niem, nie­zro­zu­mie­niem. Mary­ja naj­le­piej to wie, od momen­tu gdy Bóg wkro­czył w jej życie z pla­nem zba­wie­nia. Tym samym nie chcę się do Maryi przy­rów­ny­wać ale chcę pod­kre­ślić, że kto bar­dziej nas zro­zu­mie jak nie Mat­ka, któ­ra pod krzy­żem sta­ła, któ­ra się Bogu ofia­ro­wa­ła na wyłącz­ność. Prze­śledź­my krót­ko te wyda­rze­nie {…)

 Św. Kasper del Bufa­lo (1786–1837)
Przez 51 lat jego życia moż­na wymie­nić wie­le dzieł, któ­re doko­nał, moż­na przy­wo­łać wie­le wyda­rzeń i dat, zacy­to­wać wie­le myśli z listów reko­lek­cyj­nych i kazań.
To co jest naj­pięk­niej­sze i co bar­dzo moc­no mnie fascy­nu­je w tej posta­ci odda­je pośmiert­na dia­gno­za lekar­ska. Wszy­scy zna­my te sło­wa: „Umarł jako ofia­ra miło­ści bliź­nie­go”.
Oso­bi­ste spo­tka­nie z Ukrzy­żo­wa­nym Jezu­sem w swo­im ser­cu spra­wi­ło św. Kasper nie umiał usie­dzieć w miej­scu. On musiał być mię­dzy ludź­mi i dla ludzi. Czuł wewnętrz­ne poru­sze­nie i ogrom­ną potrze­bę przy­wró­ce­nia ludziom wia­ry, nadziei.
Czy wie­rzę w to, że Pan Bóg może uczy­nić podob­ne dzie­ło przez moje ręce, któ­re będą bło­go­sła­wić, przez moje nogi, któ­re pój­dą do tych, któ­rzy jesz­cze nie wie­dzą, że tego bło­go­sła­wień­stwa potrze­bu­ją i wresz­cie przez moje usta, któ­re będą wysła­wiać bło­go­sła­wio­ną mękę nasze­go Pana?
Ofia­ra miło­ści Boga i bliź­nie­go zro­dzi­ła wie­le kon­kret­nych owo­ców, któ­re są chlu­bą Kościo­ła i na chwa­łę Boga. Wio­dą­cą posta­cią, któ­rą św. Kasper zro­dził do życia ducho­we­go przez swo­je pło­mien­ne kaza­nia (a prze­cież miał opo­ry do publicz­nych wystą­pień) była św. Maria de Mat­tias.


Św. Maria de Mat­tias (1805–1866)
Gdy Maria mia­ła 16 lat ujrza­ła na miej­skiej mów­ni­cy nie­wy­so­kie­go pod­par­te­go krzy­żem misjo­na­rza, któ­ry mówił o wiel­kiej miło­ści Boga do czło­wie­ka. Szcze­gól­ny akcent padał na krew Ukrzy­żo­wa­ne­go. Maria w natło­ku myśli zaczę­ła roz­wa­żać: Kim musi być ten Ukrzy­żo­wa­ny, sko­ro ów kapłan opo­wia­da o Nim z taką gor­li­wo­ścią.
Histo­rycz­ne poda­nia twier­dzą, że mia­ło dojść do wzro­ko­we­go spo­tka­nia Marii z misyj­nym kazno­dzie­ją, a sło­wa, któ­re jej zapa­dły: „Krew Chry­stu­sa jest moc­niej­sza! Odrzuć­cie więc grzech, zło, nie­zgo­dę”. Poru­szo­na tym sło­wem Maria de Mat­tias, zaczę­ła czę­ściej się spo­wia­dać i pod­ję­ła kie­row­nic­two ducho­we u jed­ne­go z Misjo­na­rzy Krwi Chry­stu­sa (Jana Mer­li­nie­go), któ­ry prze­pro­wa­dził ją przez trud­ny świat wąt­pli­wo­ści i ducho­wych roz­te­rek. (…) Św. Maria de Mat­tias mia­ła w sobie przede wszyst­kim miłość do Boga, do Jezu­sa Cier­pią­ce­go i po dziś prze­le­wa­ją­ce­go Krew uczy­ła miło­ści bliź­nie­go: „Kto kocha Boga, mówi mało, pra­cu­je dużo, zno­si wszyst­ko i od wszyst­kich”.

Św. Fran­ci­szek Ksa­we­ry (1506–1552)
Zanim pozna­my go jako gor­li­we­go misjo­na­rza Indii i Japo­nii, zanim powie­li­my tra­dy­cyj­ne „czło­wiek z ognia” zwróć­my uwa­gę na jego pocho­dze­nie. Uro­dził się w hisz­pań­skim księ­stwie Navar­ry w rodzi­nie szla­chec­kiej. Był to czas kie­dy Hisz­pa­nia dąży­ła do zjed­no­cze­nia Pań­stwa pod egi­dą kró­la Fer­dy­nan­da. To zjed­no­cze­nie czę­sto mia­ło cha­rak­ter siło­wy i krwa­wy. Nisz­czo­no rodo­we posia­dło­ści wcze­śniej nie­za­leż­nych księstw. Podob­ny los spo­tkał rodzi­nę Fran­cisz­ka.
Po odby­ciu stu­diów w Pary­żu, wró­cił do Hisz­pa­nii gdzie poznał Igna­ce­go z Loy­oli już wte­dy ubo­gie­go i wędrow­ne­go kazno­dzie­ję. To spo­tka­nie odmie­ni­ło życie Fran­cisz­ka Ksa­we­re­go.
Wpa­try­wał się i wsłu­chi­wał się w to co było darem poszcze­gól­nych spo­łecz­no­ści, do któ­rych Bóg go posy­łał. Moż­na powie­dzieć szu­kał bli­sko­ści z tymi, któ­rym miał gło­sić Ewan­ge­lię, chciał się z nimi pojed­nać.

Eucha­ry­stia w dru­gim dniu sku­pie­nia

Ten pokaz slaj­dów wyma­ga włą­czo­ne­go Java­Script.

Godzi­na pytań

Ten pokaz slaj­dów wyma­ga włą­czo­ne­go Java­Script.

Noc­ne czu­wa­nie jest wyjąt­ko­wym i oso­bi­stym spo­tka­niem z Jezu­sem w Bogu Ojcu i w jed­no­ści Ducha Świę­te­go

Ten pokaz slaj­dów wyma­ga włą­czo­ne­go Java­Script.

Po Ado­ra­cji Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu w nie­dziel­ny pora­nek roz­po­czę­li­śmy Jutrz­nią i Mszą św.

Ten pokaz slaj­dów wyma­ga włą­czo­ne­go Java­Script.

Ten trzy­dnio­wy pobyt dla każ­de­go z nas był bar­dzo owoc­ny. (…)

Reflek­sje:
Nasze for­ma­cyj­ne sku­pie­nie zakoń­czy­ła Nie­dzie­la Miło­sier­dzia Boże­go, gdzie ks. Daniel CPPS w homi­lii przy­po­mniał nam warun­ki miło­sier­dzia, jak rów­nież zwró­cił uwa­gę na kil­ka aspek­tów zwią­za­nych z miło­sier­dziem:
Warun­ki miło­sier­dzia:
— czyn
— sło­wo
— modli­twa
Czy­ny miło­sier­ne muszą być bez­in­te­re­sow­ne. Nie powin­ni­śmy ocze­ki­wać „zapła­ty” za nie. Jeśli czy­nisz dobro, a nikt ci nie podzię­ko­wał, to czyń to dobro dalej.
Sło­wem moż­na leczyć dru­gie­go czło­wie­ka, ale też moż­na zabić. Czy jest w moim ser­cu dobro czy zło?
Naj­wię­cej grze­chów popeł­nia­my sło­wem. Trze­ba modlić się za innych ludzi, trze­ba ogar­niać ich miło­sier­dziem i odda­wać Miło­sier­dziu Boże­mu.
Na mszę św. powin­no się iść z jakąś inten­cją.
Modli­twą rów­nież może­my peł­nić dzie­ła miło­sier­dzia. Ufność jest naczy­niem, któ­rym się czer­pie łaski z Boże­go Miło­sier­dzia. Trze­ba się zasta­no­wić czy do koń­ca sta­ram się wypeł­niać wolę Bożą. Trze­ba być posłusz­nym Bogu (akt posłu­szeń­stwa). Nale­ży się nie tyl­ko modlić, ale być też Apo­sto­łem Miło­sier­dzia wobec sie­bie.
Każ­dy może się nawró­cić. Każ­dy może też dostą­pić łaski Miło­sier­dzia.

Genia