Na zakoń­cze­nie nie­któ­rzy podzie­li­li się swo­ją reflek­sją z oma­wia­ne­go tema­tu: Świę­ty Jan Paweł II – histo­ria czło­wie­ka „prze­le­wa­ją­ce­go krew”.

Wykład z cyklu roze­zna­wa­nie woli Bożej. Wola Boża w życiu Świę­te­go Jan Paweł II – histo­ria czło­wie­ka „prze­le­wa­ją­ce­go krew”. Św. Jana Paweł II, papież – świa­dek  wia­ry, dobry pasterz, doj­rza­ły czło­wiek i kapłan. Nie roz­sta­wał się z krzy­żem, tak­że w wymia­rze ducho­wym. Cier­pie­nie go nie zała­my­wa­ło, ale zawsze było zwią­za­ne z krzy­żem Jezu­so­wym.

Mówił: „Tajem­ni­ca odku­pie­nia jest zwią­za­na z cier­pie­niem”. Cier­pie­nie prze­ży­te z wia­rą pro­wa­dzi do oczysz­cze­nia. Jest ono dro­go­cen­ne, powin­no być ofia­ro­wa­ne Bogu za innych („cho­rzy są skar­bem Kościo­ła”). Ten wykład prze­wi­nął mi przed ocza­mi ćwierć wie­ku Jego posłu­gi dla świa­ta i na oczach świa­ta.  

Widzia­łam go nio­są­ce­go radość, nie­raz nie­spo­dzie­wa­ną, gdy nawró­cił do mnie wśród tłu­mu, aby udzie­lić bło­go­sła­wień­stwa dla moich dzie­ci.

Widzia­łam go cier­pią­ce­go, zjed­no­czo­ne­go z Krzy­żem. Wszy­scy widzie­li­śmy. Czło­wie­ka fizycz­nie poko­na­ne­go cho­ro­bą, cier­pie­niem, ale ufa­ją­ce­mu Bogu, opar­te­go o Krzyż i cią­gle posłu­gu­ją­ce­go swo­ją wia­rą, swo­im powo­ła­niem, aż do koń­ca, do połą­cze­nia się z Bogiem, z Odku­pi­cie­lem. Dzię­ku­ję Księ­dzu Danie­lo­wi za ten wykład

Mał­go­sia Woj­tu­nik z Ostro­wa Wiel­ko­pol­skie­go

          Sku­pie­nie, czym jest dla mnie? Jest ode­rwa­niem się od trosk i tru­dów dnia codzien­ne­go. Jest spo­tka­niem z żywym Panem obec­nym w Eucha­ry­stii i modli­twie i we Wspól­no­cie.

Tema­tem sku­pie­nia listo­pa­do­we­go było: „Świę­ty Jan Paweł II – histo­ria czło­wie­ka „prze­le­wa­ją­ce­go krew”. ”Przed moimi ocza­mi prze­wi­nę­ły się obra­zy spo­tkań, ze św. Janem Paw­łem II, jak wspa­nia­ły film. Mogłam na nowo w spo­sób ducho­wy doświad­czyć obec­no­ści Świę­te­go Papie­ża. W wie­lu sytu­acjach moje­go życia, cier­pie­nie i prze­le­wa­nie krwi przez ojca świę­te­go dla Chry­stu­sa, było mi pomo­cą, to był i jest dobry pasterz, dobry nauczy­ciel, dobry wycho­waw­ca. Uczył mnie za życia swe­go i dalej teraz, to robi z domu nasze­go dobre­go Boga Ojca. Uczy i wycho­wu­je. Jego sło­wa: „Wyma­gaj­cie od sie­bie, choć­by inni nie wyma­ga­li”, są mot­tem moje­go życia, pro­wa­dzą do codzien­nych małych zwy­cięstw w służ­bie dla Chry­stu­sa żyją­ce­go we Wspól­no­cie i Rodzi­nie.

Dzię­ki temu sku­pie­niu utwier­dzi­łam się w prze­ko­na­niu, jak waż­ne i bar­dzo potrzeb­ne jest świa­dec­two z życia świę­tych i bra­ci i sióstr we Wspól­no­cie. Waż­ne, bo to dro­go­wska­zy na dro­dze wia­ry, zna­ki pro­wa­dzą­ce do naszej jedy­nej Miło­ści, do Chry­stu­sa, do tego, któ­ry nas do koń­ca umi­ło­wał, do prze­la­nia za nas krwi swo­jej.

Hali­na P.