MARYJA – MATKA I KRÓLOWA PRZENAJDROŻSZEJ KRWI, NIEWIASTA EUCHARYSTII

»ks. Woj­ciech Czer­na­to­wicz CPPS — pro­win­cjał«

Kim jest Mary­ja?

Mary­ja w Biblii

Na pierw­szy rzut oka wyda­je się, że mamy nie­wie­le mate­ria­łu, w któ­rym Pismo św. mówi o Maryi. Jed­nak­że, po uważ­nym wczy­ta­niu się i prze­stu­dio­wa­niu tek­stów, zauwa­ży­my, że jest go wystar­cza­ją­co wie­le, aby poznać Mat­kę Bożą.

Sta­ry Testa­ment

Nie­któ­re księ­gi Sta­re­go Testa­men­tu, któ­re w „świe­tle póź­niej­sze­go, peł­ne­go obja­wie­nia się je rozu­mie, ujaw­nia­ją z bie­giem cza­su coraz jaśniej postać nie­wia­sty, Mat­ki Odku­pi­cie­la” (LG 55). W tych tek­stach, czy­ta­nych w świe­tle zbaw­czych wyda­rzeń zwią­za­nych z Jezu­sem Chry­stu­sem, Mary­ja uka­za­na jest jako ta, któ­ra zwią­za­na z przy­szłą figu­rą Mesja­sza.

Wśród pro­roc­kich zna­ków Sta­re­go Testa­men­tu może­my wska­zać na nastę­pu­ją­ce:

- Mary­ja uka­za­na jest jako Nowa Ewa i jako Mat­ka wszyst­kich żyją­cych (Rdz 3,15)

- Mary­ja uka­za­na jest jako Mat­ka Mesja­sza (Iz 7,14)

- Mary­ja uka­za­na jest jako ta, któ­ra zaj­mu­je pierw­sze miej­sce wśród pokor­nych i ubo­gich Pana, któ­rzy z ufno­ścią ocze­ku­ją od Nie­go zba­wie­nia (LG 55); Ona nale­ży do naro­du wybra­ne­go i jest nosi­ciel­ką nadziei mesjań­skiej

- Mary­ja uka­za­na jest jako Córa Syjo­nu, wcie­le­nie nowe­go naro­du mesjań­skie­go, gdzie wypeł­nia się peł­nia cza­sów i roz­po­czy­na się nowa eko­no­mia zba­wie­nia (Mi 4,10–14; So 3,12–18).

Nowy Testa­ment

Nowy Testa­ment opi­su­je wypeł­nie­nie się obiet­nic Bożych w oso­bie Jezu­sa Chry­stu­sa i w Koście­le. I w tym kon­tek­ście poja­wia­ją się opi­sy róż­nych wyda­rzeń z życia Mat­ki Bożej jako wyraz jej zjed­no­cze­nia z dzie­łem zba­wie­nia i z oso­bą Jezu­sa Chry­stu­sa. Ta łącz­ność Mat­ki z Synem w dzie­le zbaw­czym uwi­dacz­nia się od chwi­li dzie­wi­cze­go poczę­cia Chry­stu­sa aż do Jego śmierć.

Chwi­le i wyda­rze­nia z życia Maryi, o któ­rych mówi Nowy Testa­ment, może­my pogru­po­wać wokół czte­rech zasad­ni­czych wyda­rzeń:

- dzie­ciń­stwo Jezu­sa (Mt 1–2; Łk 1–2)

- publicz­ne życie Jezu­sa (Mk 3,31–35; 6,1–6; J 2,1–12)

- męka i śmierć Jezu­sa (J 19,25–27)

- wspól­no­ta apo­stol­ska (Dz 1,12–14; Ap 12,1–17).

Dzie­ciń­stwo Jezu­sa

Dwa pierw­sze roz­dzia­ły ewan­ge­li­stów Mate­usza i Łuka­sza opi­su­ją wyda­rze­nia zwią­za­ne z naro­dze­niem i dzie­ciń­stwem Jezu­sa, w któ­rych to Mary­ja zaj­mu­je szcze­gól­ne miej­sce.

Postać Maryi, któ­ra uka­zu­je się nam w tych opi­sach może­my pod­su­mo­wać w czte­rech jej zasad­ni­czych atry­bu­tach:

- Mary­ja jako znak uwal­nia­ją­cej obec­no­ści Bożej (Córa Syjo­nu i Arka Przy­mie­rza)

- Mary­ja jako peł­na łaski

- Mary­ja jako pokor­na i ubo­ga słu­żeb­ni­ca Pań­ska, w któ­rej znaj­du­je swo­je speł­nie­nie Boże sło­wo

- Mary­ja jako nie­wia­sta peł­na wia­ry (bło­go­sła­wio­na, któ­ra uwie­rzy­ła).

Życie publicz­ne Jezu­sa

Mary­ja zaj­mu­je szcze­gól­ne miej­sce w życiu publicz­nym Jezu­sa. Jezus opu­ścił Naza­ret, aby oddać się cał­ko­wi­cie gło­sze­niu Kró­le­stwa Boże­go. Udał się nad Jor­dan i pozwo­lił się ochrzcić Jano­wi Chrzci­cie­lo­wi. Póź­niej odda­lił się na pusty­nię i pościł przez 40 dni. Po powro­cie z pusty­ni wybrał pię­ciu uczniów, a prze­cho­dząc przez Kanę Gali­lej­ską uczest­ni­czył w wese­lu. I Mary­ja była zapro­szo­na na to wese­le. Apo­stoł Jan, któ­ry był świad­kiem tego wyda­rze­nia, opo­wia­da o tym w swo­jej ewan­ge­lii (J 2,1–12).

Pod­czas wese­la zabra­kło wina. Mary­ja pro­si o reak­cję Syna, aby pomóc nowo­żeń­com. Inter­wen­cja Maryi oka­zu­je się sku­tecz­na – Ona pośred­ni­czy mię­dzy czło­wie­kiem a Jezu­sem.

W innym cie­ka­wym wyda­rze­niu z publicz­ne­go życia Jezu­sa, Syn Boży (Syn Maryi) zali­cza Ją do tych, któ­rzy wypeł­nia­ją wolę Bożą. Mary­ja jest Mat­ką Chry­stu­sa i odda­je się Jemu w spo­sób cał­ko­wi­ty. Dla­te­go nazy­wa­na jest Mat­ką wszyst­kich wie­rzą­cych, Mat­ką wszyst­kich tych, któ­rzy wypeł­nia­ją wolę Bożą, wszyst­kich cza­sów i wszyst­kich miejsc na zie­mi.

W ewan­ge­lii św. Łuka­sza (11,27–28) sły­szy­my pochwa­łę Maryi: „Bło­go­sła­wio­ne łono, któ­re Cię nosi­ło, i pier­si, któ­re ssa­łeś”, któ­ra z kolei potwier­dza Jezus sło­wa­mi: „Owszem, ale prze­cież bło­go­sła­wie­ni ci, któ­rzy słu­cha­ją sło­wa Boże­go i zacho­wu­ją je”. Mary­ja jest bło­go­sła­wio­na, ponie­waż od same­go począt­ku przy­ję­ła do sie­bie wia­rę w Boże Sło­wo, zaufa­ła temu Sło­wu i pod­da­ła się cał­ko­wi­cie woli Bożej, bez jakich­kol­wiek kal­ku­la­cji ludz­kich.

Męka i śmierć

Mary­ja sta­ła pod krzy­żem na Kal­wa­rii, cier­piąc i bole­jąc nad śmier­cią Jezu­sa. W ostat­nich chwi­lach swo­je­go życia Jezus dał nam Mary­ję za Mat­kę (J 19,25–27). Mary­ja sto­jąc pod krzy­żem i współ­od­czu­wa­jąc ze swo­im Synem, jest peł­na miło­ści i męstwa.

W Kanie Gali­lej­skiej roz­bu­dza swo­ją wia­rą wia­rę uczniów Jezu­sa, pro­wo­ku­jąc cud prze­mia­ny wody w wino; pod krzy­żem bie­rze w swo­ją opie­kę całą wspól­no­tę wie­rzą­cych, któ­rą repre­zen­tu­je umi­ło­wa­ny uczeń Jezu­sa. W ten spo­sób Jezus obja­wia macie­rzyń­stwo swo­jej Mat­ki ucznio­wi, a w nim wszyst­kim, któ­rzy będą Go naśla­do­wać i usy­na­wia jed­no­cze­śnie swo­je­go umi­ło­wa­ne­go ucznia, odda­jąc go swo­jej Mat­ce.

Wspól­no­ta apo­stol­ska

Po zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa, po czter­dzie­stu dniach od tego wyda­rze­nia, apo­sto­ło­wie zebra­li się w Wie­czer­ni­ku, aby wzy­wać przyj­ścia Ducha Świę­te­go, a była z nimi Mary­ja (Dz 2,1–13).

Duch Świę­ty zosta­je zesła­ny na Mary­ję i na cały Kościół. Mamy tutaj pew­ną zbież­ność: naro­dzi­ny Jezu­sa w cie­le i naro­dzi­ny Kościo­ła. Oby­dwa te wyda­rze­nia są owo­cem dzia­ła­nia Ducha Świę­te­go, a Mary­ja jest obec­na przy jed­nym i przy dru­gim jako wzór otwar­to­ści i wia­ry.

Dla nas, Mary­ja jest Mat­ką i Kró­lo­wą Prze­naj­droż­szej Krwi, Nie­wia­stą Nowe­go Przy­mie­rza.

Nasza ducho­wość pro­wa­dzi nas do bycia z Mary­ją pod krzy­żem, gdzie Jezus doko­nu­je swo­jej ofia­ry. Chrze­ści­jań­ska sztu­ka sakral­na przed­sta­wia Mary­ję z kie­li­chem (my zna­my to z obra­zu i wize­run­ku Madon­ny Kie­li­cha), zbie­ra­jąc do nie­go krew jej Syna, albo kojąc Jego rany obmy­wa­jąc je i zasła­nia­jąc swo­im welo­nem.

My tak­że może­my to uczy­nić w sto­sun­ku do naszych bliź­nich. Papież Pius XII napi­sał w ency­kli­ce Mysti­ci Cor­po­ris (1943): „To ona ofia­ro­wa­ła Jezu­sa na Gol­go­cie”. A papież Leon XIII w Jucun­da sem­per (1894) pisał: „Pod krzy­żem sta­ła Jego Mat­ka, któ­ra dobro­wol­nie ofia­ro­wa­ła swo­je­go Syna”. Jest to akt praw­dzi­wie kapłań­ski, mogli­by­śmy powie­dzieć eucha­ry­stycz­ny Maryi.

W ten spo­sób, poprzez kapłań­ski gest ofia­ro­wa­nia swo­je­go Syna, Jego Krwi, oraz przez to, że Mary­ja jest z apo­sto­ła­mi w Wie­czer­ni­ku w dniu przy­ję­cia daru Ducha Świę­te­go, wska­zu­je na jej rolę (jak i rolę każ­dej kobie­ty) w posłu­dze Kościo­ła i reali­za­cji Nowe­go Przy­mie­rza. Mary­ja sta­je się w ten wła­śnie spo­sób Mat­ką i Kró­lo­wą Prze­naj­droż­szej Krwi oraz Nie­wia­stą Nowe­go Przy­mie­rza. Nie­wia­stą Eucha­ry­stii.

Cze­go uczy nas Mary­ja, Mat­ka i Kró­lo­wa Prze­naj­droż­szej Krwi? Uczy nas bycia „żywy­mi kie­li­cha­mi”.

Bycie „żywym kie­li­chem” ozna­cza, że poprzez nas prze­dłu­ża się eucha­ry­stycz­na posłu­ga Krwi Chry­stu­sa. Gdy słu­cha­my Sło­wa Boże­go i żyje­my według nie­go, oraz gdy ofia­ru­je­my Bogu nasze życie prze­mie­nio­ne przez Jego sło­wo i Jego zbaw­czą moc, ta nasza ofia­ra zamie­nia się w dar dla innych. Tym darem jest pokój, har­mo­nia pomię­dzy nami, jed­ność, zgo­da i wszyst­kie inne owo­ce dzia­ła­nia Ducha Świę­te­go w nas. Jeśli pra­gnie­my być taki­mi „żywy­mi kie­li­cha­mi”, któ­re zawie­ra­ją w sobie zbaw­czą Krew Chry­stu­sa, nie prze­pu­ść­my żad­nej oka­zji, aby zbie­rać w swo­im ser­cu doświad­cze­nia nasze­go życia, doświad­cze­nia dobre, ale i te trud­ne, doświad­cze­nia bólu i cier­pie­nia, aby póź­niej ofia­ro­wać je Bogu i pro­sić, by On sam prze­mie­niał te doświad­cze­nia tak, aby słu­ży­ły nasze­mu zba­wie­niu.

Pozo­stań­my z Mary­ją u stóp krzy­ża, otwar­ci na przyj­mo­wa­nie wszyst­kie­go, co przy­no­si życie. Cele­bruj­my eucha­ry­stię nasze­go życia. Bądź­my „żywy­mi kie­li­cha­mi” jak Mary­ja. Stój­my pod krzy­żem peł­ni miło­ści do Chry­stu­sa i naszych bliź­nich, tak jak uczy­ni­ła to Mat­ka Jezu­sa. Żyj­my ze sobą w nie­ustan­nej jed­no­ści, bądź­my źró­dła­mi miło­sier­dzia dla innych. Nie­śmy innym Dobra Nowi­nę o zba­wie­niu i buduj­my wspól­no­tę pomię­dzy nami, dawaj­my świa­dec­two nie­skoń­czo­nej Bożej miło­ści do nas.