HISTORIA  I  SYMBOLIKA  OBRAZU
MATKI  I  KRÓLOWEJ  PRZENAJDROŻSZEJ  KRWI

            Ist­nie­je wie­le obra­zów uka­zu­ją­cych róż­ne aspek­ty życia i dzia­ła­nia Maryi. Jed­nym z nich jest obraz róż­nie nazy­wa­ny: Madon­na Wspo­mo­ży­ciel­ka Wier­nych, Madon­na Misji, Madon­na del Cali­ce (Madon­na Kie­li­cha), Madon­na Prze­naj­droż­szej Krwi.

 Obraz ten, przed­sta­wia…

Mary­ję z Dzie­ciąt­kiem Jezus trzy­ma­ją­cym w ręku kie­lich. Mary­ja lewą ręka pod­trzy­mu­je Dzie­ciąt­ko, a pra­wą ręką zapra­sza do przy­ję­cia kie­li­cha ofia­ro­wy­wa­ne­go przez Syna. Peł­ne miło­ści oczy Dziec­ka i oczy Mat­ki zwró­co­ne są na wpa­tru­ją­ce­go się w obraz.

Obraz ten odgry­wał bar­dzo waż­ną rolę w życiu i misji św. Kaspra oraz zało­żo­ne­go przez nie­go Zgro­ma­dze­nia Misjo­na­rzy Krwi Chry­stu­sa. Św. Kasper zawsze miał go przy sobie i mówił o nim „moja Madon­na (la mia Madon­na). Św. Win­cen­ty Pal­lot­ti na pro­ce­sie beaty­fi­ka­cyj­nym mówił, że św. Kasper „tak bar­dzo był prze­peł­nio­ny miło­snym zafa­scy­no­wa­niem, iż zaniósł­by ów obraz do każ­de­go miej­sca na zie­mi. Ogrom­ną radość spra­wi­ło­by mu zaan­ga­żo­wa­nie wszyst­kich ludzi w gło­sze­nie czci wspo­mnia­ne­go obra­zu”.

Zgod­nie z meto­dą pro­wa­dzo­nych przez nie­go i jego misjo­na­rzy misji obraz ten był uka­zy­wa­ny nie­spo­dzie­wa­nie na zakoń­cze­nie głów­ne­go kaza­nia maryj­ne­go albo na koniec kaza­nia o Sądzie Osta­tecz­nym lub o pie­kle. Od momen­tu uka­za­nia obra­zu „misja nabie­ra­ła ognia”. To przed tym obra­zem skła­da­no nie­le­gal­ną broń, książ­ki, kar­ty.…

Cho­ciaż obraz ten nazy­wa­ny jest m.in.„Madonna del Cali­ce”, to w jego cen­trum znaj­du­je się Jezus. Wła­ści­wie obraz ten jest obra­zem Jezu­sa, a jego głów­nym tema­tem jest Jego Krew, któ­rą sam ofia­ru­je w kie­li­chu. Mary­ja peł­ni ‘tyl­ko’ rolę pomoc­ni­cze­go i wzmac­nia­ją­ce­go tła.

Nazwa „Madon­na Kie­li­cha” pod­kre­śla głę­bo­ki i bez­po­śred­ni sto­su­nek Maryi do Krwi Jezu­sa. W Jej łonie wraz z czło­wie­czeń­stwem Chry­stu­sa utwo­rzy­ła się tak­że Jego Krew. Jest pierw­szą, któ­ra doświad­czy­ła zba­wien­ne­go dzia­ła­nia Krwi Jezu­sa. Dla­te­go Mary­ja może być nazwa­na „Żywym Kie­li­chem”, pozo­sta­ją­cym w służ­bie miło­ści Bożej, któ­ra uwi­docz­ni­ła się poprzez Krew Chry­stu­sa. Tak poj­mo­wa­ny kie­lich w dło­ni Syna wska­zu­je nie tyl­ko na zbaw­czą Ofia­rę Krzy­ża, ale tak­że na rolę Mat­ki, któ­ra „od chwi­li zwia­sto­wa­nia i poczę­cia, od chwi­li naro­dze­nia w staj­ni betle­jem­skiej, szła krok w krok z Jezu­sem w swo­jej macie­rzyń­skiej piel­grzym­ce wia­ry. Szła poprzez lata Jego życia ukry­te­go w Naza­re­cie, szła w okre­sie zewnętrz­ne­go odda­le­nia, gdy roz­po­czął ‘czy­nić i nauczać’ (por. Dz 1,1) pośród Izra­ela” (Jan Paweł II, Redem­to­ris Mater (RM), nr 26). Swo­je zjed­no­cze­nie z Synem utrzy­ma­ła „aż do krzy­ża, przy któ­rym nie bez posta­no­wie­nia Boże­go sta­nę­ła (por. J 19,25), naj­głę­biej ze swym Jed­no­ro­dzo­nym współ­cier­pia­ła i z ofia­rą Jego złą­czy­ła się mat­czy­nym duchem, z miło­ścią godząc się, aby dozna­ła ofiar­ni­cze­go wynisz­cze­nia żer­twa z Niej naro­dzo­na” (KK 58). Była tak­że świad­kiem Pięć­dzie­siąt­ni­cy, gdzie wystę­po­wa­ła jako Mat­ka rodzą­cej się wspól­no­ty nowe­go Ludu Boże­go, ocze­ku­ją­ce­go i przy­go­to­wu­ją­ce­go się na przyj­ście Ducha Świę­te­go oraz roz­po­czę­cia zle­co­nej przez Chry­stu­sa misji.

   (tekst autor­stwa Sio­stry Misjo­nar­ki Krwi Chry­stu­sa)

Sym­bo­li­ka kie­li­cha

     Kie­lich — jed­no z naj­waż­niej­szych naczyń litur­gicz­nych, słu­żą­cy pod­czas spra­wo­wa­nia Eucha­ry­stii Krwi Chry­stu­sa, jest zna­kiem kształ­to­wa­nia nasze­go życia w służ­bie dzie­łu zba­wie­nia. Zgod­nie z prze­pi­sa­mi Kościo­ła, ze wzglę­du na Krew Chry­stu­sa, jest on wyko­na­ny z cen­ne­go mate­ria­łu. Poprzez bło­go­sła­wień­stwo Kościo­ła, kie­lich zosta­je wyłą­czo­ny z dzie­dzi­ny świec­kiej — nie może odtąd słu­żyć zaspo­ka­ja­niu natu­ral­ne­go pra­gnie­nia, ma inne prze­zna­cze­nie, a mia­no­wi­cie może zawie­rać w sobie Krew Chry­stu­sa, przez co otrzy­mu­je jedy­ną w swo­im rodza­ju god­ność.

     Inną waż­ną cechą kie­li­cha jest jego „otwar­cie ku górze”. Ta otwie­ra­ją­ca się ku górze prze­strzeń jest wyra­zem goto­wo­ści przy­ję­cia Krwi i ocze­ki­wa­nia na napeł­nie­nie. Jed­nak nie zawsze może być on peł­ny. Wciąż na nowo musi stać się pusty, czy­sty, aby móc ponow­nie roz­po­cząć swo­ją służ­bę.

     Czy­stość kie­li­cha pole­ga na tym, że słu­ży tyl­ko Krwi Chry­stu­sa. Nato­miast otwar­tość i goto­wość kie­li­cha pole­ga na tym, że przyj­mu­je każ­de wino wybra­ne przez kapła­na do spra­wo­wa­nia Eucha­ry­stii.

     Znak kie­li­cha wyra­ża tak­że prze­mie­nie­nie i ofia­rę. Przyj­mu­je wino, aby potem dać Krew Jezu­sa. Napeł­nio­ny i ofia­ro­wa­ny chce być tak­że poda­ro­wa­ny innym. Doko­nu­je się to w Komu­nii św. Picie z jed­ne­go kie­li­cha jest zna­kiem jed­no­ści mię­dzy Jezu­sem a czło­wie­kiem oraz jed­no­ści pomię­dzy człon­ka­mi Jego Mistycz­ne­go Cia­ła.

Mary­ja jako „Żywy Kie­lich”

     Wszyst­kie wymie­nio­ne wła­ści­wo­ści kie­li­cha moż­na odna­leźć w Maryi. Nie­po­ka­la­nie Poczę­ta ze wzglę­du na swo­je powo­ła­nie Mat­ki Zba­wi­cie­la sta­no­wi naj­cen­niej­sze naczy­nie. Od pierw­szej chwi­li swo­je­go ist­nie­nia sta­ła się odbla­skiem dosko­na­łej miło­ści Boga. Zawsze była w peł­ni otwar­ta na Pana Boga, na Jego wezwa­nie, zapro­sze­nie, na Jego wolę, Sło­wo. Dzię­ki łasce Bożej zawsze pozo­sta­ła czy­sta w wier­no­ści swe­mu powo­ła­niu, słu­ży­ła Bogu tak­że w ciem­no­ściach pró­by wia­ry; czy to szu­ka­jąc noc­le­gu, czy w staj­ni betle­jem­skiej, pod­czas uciecz­ki do Egip­tu, w codzien­nym życiu w Naza­re­cie, czy też szu­ka­jąc dwu­na­sto­let­nie­go Syna, na wese­lu w Kanie, na dro­dze krzy­żo­wej i pod krzy­żem — zawsze była goto­wa przy­jąć i wypeł­nić wolę Bożą. Pozwa­la­ła napeł­nić kie­lich swe­go życia takim winem, jakie wybrał dla Niej Bóg.

     Pod krzy­żem Mary­ja przyj­mu­je ducho­wo do swe­go ser­ca Krew Syna. Doświad­cza­jąc w tym momen­cie „naj­głęb­szej w dzie­jach ludz­ko­ści ‘keno­zy’ wia­ry” (Jan Paweł II, RM 18), była goto­wa stra­cić wszyst­ko dla speł­nie­nia woli Bożej. Była w sta­nie przez wia­rę, nadzie­ję i miłość prze­mie­nić ból i cier­pie­nie w ofia­rę, któ­ra przez jed­ność z ofia­rą Jezu­sa uczest­ni­czy w dzie­le zba­wie­nia. Pod krzy­żem Mary­ja naj­do­sko­na­lej i naj­peł­niej żyje swo­im Boskim macie­rzyń­stwem. Przez swo­je pod­da­nie się Bogu w wie­rze, nadziei i miło­ści wspo­ma­ga Nowe Przy­mie­rze, któ­re Jezus zawarł na krzy­żu i przy­pie­czę­to­wał swo­ją Krwią. Owo­cem tego Przy­mie­rza jest Kościół, a przez nie­go nowa ludz­kość. W ten spo­sób Mary­ja złą­czo­na ze swo­im Synem zosta­ła Mat­ką wszyst­kich ludzi. Dała kie­lich swe­go ser­ca wypeł­nio­ny cier­pie­niem prze­mie­nio­nym w miło­ści i w ten spo­sób umac­nia­ła jed­ność Kościo­ła, za któ­rą Jezus prze­lał swo­ją Krew.

     Każ­dy z nas w swo­im codzien­nym życiu i dzia­ła­niu wpa­tru­jąc się w Mary­ję może upodob­nić się do Niej i tak jak Ona być „Żywym Kie­li­chem” przez otwar­cie się na Sło­wo Boże, przez pra­gnie­nie wypeł­nia­nia we wszyst­kim woli Bożej, przez ofia­ro­wa­nie wła­snej krwi razem z Krwią Chry­stu­sa dla zba­wie­nia świa­ta, przez patrze­nie razem z Nią na świat, na dru­gie­go czło­wie­ka przez pry­zmat Krwi Jej umi­ło­wa­ne­go Syna, przez ado­ra­cję tej Krwi w każ­dej trud­no­ści, w każ­dym cier­pie­niu.

 Każ­dy z nas jest zapro­szo­ny do udzia­łu w misji apo­stol­skiej Kościo­ła, do gło­sze­nia przez obec­ność i pra­cę Miste­rium Chry­stu­sa, któ­ry odku­pił wszyst­kich ludzi wła­sną Krwią, by każ­de­mu dać udział w Kró­le­stwie Bożym.

(tekst autor­stwa Sio­stry Misjo­nar­ki Krwi Chry­stu­sa)