CHARYZMATY DUCHA ŚWIĘTEGO

            Kocha­ni Moi!

Jak wie­my tema­tem roku for­ma­cyj­ne­go w WKC 2018/2019, jest: Udziel nam Panie swo­je­go Ducha. Temat ten jest zbież­ny z tema­tem zapro­po­no­wa­nym przez naszych bisku­pów dla Kościo­ła w Pol­sce.

W paź­dzier­ni­ko­wej kon­fe­ren­cji powie­dzie­li­śmy sobie tro­chę nt. darów Ducha Świę­te­go. Teraz chciał­bym poświę­cić tro­chę cza­su cha­ry­zma­tom Ducha Świę­te­go wpro­wa­dza­jąc wyraź­ne roz­róż­nie­nie mię­dzy dara­mi, a cha­ry­zma­ta­mi, bo cza­sem brak tego roz­róż­nie­nia pro­wa­dzi do nie­po­trzeb­nych

nie­po­ro­zu­mień.

Nie­któ­rzy np. mówią, że poprzez modli­twę o cha­ry­zma­ty chce­my popra­wiać sakra­ment bierz­mo­wa­nia, cze­go się robić nie powin­no. Wie­le jesz­cze innych nie­do­rzecz­nych wypo­wie­dzi moż­na usły­szeć, ale nam nie o to cho­dzi. My posta­raj­my się zro­zu­mieć o co w tym wszyst­kim cho­dzi, aby­śmy lepiej przy­go­to­wa­li się do tego, co dziś wie­czo­rem będzie się wśród nas dzia­ło, o ile tyl­ko z ufno­ścią otwo­rzy­my nasze ser­ca na dzia­ła­nie Boga w Oso­bie Ducha Świę­te­go.

Ta kon­fe­ren­cja niech będzie krót­ka z zało­że­nia, gdyż dziś pod­sta­wo­wym naszym zada­niem jest przy­go­to­wa­nie do spo­tka­nia z Duchem Świę­tym poprzez modli­twę i śpiew podob­nie, jak to było u apo­sto­łów ocze­ku­ją­cych na przyj­ście obie­ca­ne­go Ducha Świę­te­go.

Dary Ducha Świę­te­go są wyraź­nie wymie­nio­ne już w ST w kon­tek­ście pro­roc­twa o Jezu­sie, na któ­rym ma spo­cząć duch Boży w posta­ci Duchów, któ­re są wła­śnie odpo­wied­ni­ka­mi darów Ducha Świę­te­go, któ­re otrzy­mu­je­my w sakra­men­cie bierz­mo­wa­nia. Powie­dzie­li­śmy też, że Dary te są prze­zna­czo­ne głów­nie dla danej oso­by, aby mogła swym życiem świad­czyć o Chry­stu­sie, tzn., aby mogła żyć wg zasad naszej wia­ry i męż­nie ją wyzna­wać.

Cha­ry­zma­ty nato­miast są dane komuś, aby nimi słu­żył innym ludziomIna­czej mówiąc zgod­nie z tym, co jest zawar­te w samym zna­cze­niu sło­wa CHARYZMAT, cho­dzi tu przede wszyst­kim na oddzia­ły­wa­nie na innych. Zatem pro­sząc o cha­ry­zma­ty zawsze trze­ba być goto­wym do ofiar­nej służ­by innym, a nie tyl­ko po to, aby się nimi chwa­lić. Posia­da­nie cha­ry­zma­tów zawsze zobo­wią­zu­je do wyko­rzy­sty­wa­nia ich w służ­bie bliź­nim.

Cha­ry­zma­ty (gr. cha­ri­sma)  czy­li bez­in­te­re­sow­ne dary łaski, są udzie­la­ne dla budo­wa­nia wspól­no­ty Kościo­ła Świę­te­go, osta­tecz­nym celem posłu­gi­wa­nia cha­ry­zma­ta­mi jest zawsze chwa­ła Boża.  Może­my je gru­po­wać, sys­te­ma­ty­zo­wać, jed­nak ich ilość jest nie­okre­ślo­na, jest ich nie­skoń­cze­nie wie­le, albo­wiem Duch Świę­ty jest nie­skoń­czo­ny w swo­ich darach, łaskach. Posia­da­nie cha­ry­zma­tów jed­nak nie świad­czy o oso­bi­stej świę­to­ści. Pierw­si chrze­ści­ja­nie zaś byli w peł­ni tego sło­wa zna­cze­nia cha­ry­zma­ty­ka­mi.

War­to pamię­tać, że Cha­ry­zma­ty Ducha Świę­te­go to wspa­nia­ły dar, któ­re­go nie wol­no nam lek­ce­wa­żyć ani gasić. Dary nale­ży pie­lę­gno­wać i roz­wi­jać.” (https://syjon.pl/charyzmaty-duch-swiety/)

Św. Paweł w Liście do Koryn­tian (1Kor 12,1–11) odno­śnie do cha­ry­zma­tów pisze: Nie chciał­bym bra­cia, byście nie wie­dzie­li o darach ducho­wych.

Róż­ne są dary łaski, lecz ten sam Duch,…, róż­ne też są rodza­je posłu­gi­wa­nia, ale jeden Pan.

Jed­ne­mu dany jest przez Ducha dar mądro­ści sło­wa, inne­mu umie­jęt­ność pozna­wa­nia wg tego same­go Ducha, inne­mu jesz­cze dar wia­ry w tym­że Duchu, inne­mu łaska uzdra­wia­nia w jed­nym Duchu, inne­mu dar czy­nie­nia cudów, inne­mu pro­roc­two, inne­mu roz­po­zna­nie duchów, inne­mu dar języ­ków i wresz­cie inne­mu łaska tłu­ma­cze­nia języ­ków.

Wszyst­ko zaś spra­wia ten sam Duch, udzie­la­jąc każ­de­mu tak, jak chce.

Kocha­ni!

War­to zauwa­żyć, że cho­ciaż św. Paweł o cha­ry­zma­tach mówi nazy­wa­jąc je rów­nież dara­mi, to jed­nak wyraź­nie róż­nią się od tych, któ­re otrzy­mu­je­my w sakra­men­cie bierz­mo­wa­nia. Np. sakra­ment bierz­mo­wa­nia nie obej­mu­je takich darów jak: uzdra­wia­nie, czy­nie­nie cudów, pro­roc­two itp.

  1. Świę­ty Paweł w 1 Kor 14 pisze, że pierw­szym i naj­waż­niej­szym cha­ry­zma­tem dla budo­wa­nia Kościo­ła jest cha­ry­zmat pro­ro­ko­wa­nia:

Sta­raj­cie się posiąść miłość, troszcz­cie się o dary ducho­we, szcze­gól­nie zaś o dar pro­roc­twa!

Dar pro­ro­ko­wa­nia dzi­siaj jest pew­nym prze­ka­zem od Pana Boga przez

Ducha Świę­te­go i oso­bę do tego wybra­ną przez Boga. Oso­ba prze­ka­zu­je wspól­no­cie pew­ne sło­wa, prze­sła­nie, obra­zy czy wizje pro­ro­cze. Natchnie­nia pro­roc­kie zawsze są umac­nia­ją­ce, pokrze­pia­ją­ce, cza­sem napo­mi­na­ją­ce.

  1. Kolej­nym waż­nym cha­ry­zma­tem danym Kościo­ło­wi przez Ducha Świę­te­go jest dar uwal­nia­nia.Posia­da­ją go wszy­scy kapła­ni na mocy świę­ceń oraz oso­by świec­kie, jed­nak w tym przy­pad­ku cha­ry­zmat uwal­nia­nia zwią­za­ny jest głów­nie w pomo­cy kapła­nom w modli­twie o uwol­nie­nie nad daną oso­bą.  Jest to posła­nie w Imię Jezu­sa i w mocy Ducha Świę­te­go aby zapro­wa­dzać Kró­le­stwo Boże tam, gdzie ist­nie­je sil­ne pano­wa­nie złe­go ducha.

W zakoń­cze­niu Ewan­ge­lii wg św. Mar­ka czy­ta­my bowiem: I rzekł do nich: Idź­cie na cały świat i gło­ście Ewan­ge­lię wszel­kie­mu stwo­rze­niu!  Kto uwie­rzy i przyj­mie chrzest, będzie zba­wio­ny; a kto nie uwie­rzy, będzie potę­pio­ny.  Tym zaś, któ­rzy uwie­rzą, te zna­ki towa­rzy­szyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzu­cać, nowy­mi języ­ka­mi mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśli­by co zatru­te­go wypi­li, nie będzie im szko­dzić. Na cho­rych ręce kłaść będą, i ci odzy­ska­ją zdro­wie (Mk 16,15–18).

  1. Bóg Ojciec powo­łał ludzi do życia w wiecz­nej rado­ści i szczę­ściu, któ­re zaczy­na się już na zie­mi, dla­te­go upo­sa­żył swój Lud w dar uzdra­wia­nia:uzdra­wia­nia fizycz­ne­go oraz uzdra­wia­nia wewnętrz­ne­go. Czę­sto tym darem posłu­gu­ją wspól­no­ty pro­wa­dzą­ce Msze świę­te z modli­twą o uzdro­wie­nie. Maria Vadia w książ­ce: Uzdro­wie­nie jest dla Cie­bie, pisze:

Jezus jest uzdro­wi­cie­lem i może­my doświad­czyć Jego uzdro­wie­nia na róż­ne spo­so­by. Ist­nie­ją nawet takie cho­ro­by, któ­rych medy­cy­na nie potra­fi wyle­czyć! Zacznij wie­rzyć i ćwi­czyć swo­ją wia­rę przy drob­nych uzdro­wie­niach, takich jak ból gło­wy czy gar­dła, a w ten spo­sób two­ja wia­ra wzro­śnie i uwie­rzysz, że On ma dla cie­bie więk­sze uzdro­wie­nia. Wia­ra jest jak mię­sień, któ­ry nale­ży ćwi­czyć.

Nakła­daj ręce na swo­je dzie­ci i proś o uzdro­wie­nie! Pan nie tyl­ko chce cię uzdro­wić; On pra­gnie posłu­gi­wać się tobą jako narzę­dziem nio­są­cym zba­wie­nie, uzdro­wie­nie i uwol­nie­nie cho­re­mu i umie­ra­ją­ce­mu świa­tu. Mamy postę­po­wać tak samo jak On postę­po­wał (1J 2, 6). Nio­sąc innym uzdro­wie­nie tak napraw­dę jeste­śmy odzwier­cie­dle­niem dobro­ci i życz­li­wo­ści Pana. Czę­sto pro­wa­dzi to ludzi do nawró­ce­nia i zwró­ce­nia się ku Jezu­so­wi. (…)

Kie­dy wysła­wia­my i wywyż­sza­my Jezu­sa, Jego nie­przy­ja­cie­le ucie­ka­ją! Cho­ro­ba i sła­bość są wro­ga­mi; depre­sja, roz­pacz, nie­po­kój, lęk, napa­dy pani­ki są wro­ga­mi; muszą uciec! Na imię Jezu­sa, na imię, któ­re jest nad wszel­kim imie­niem, musi się, zgiąć każ­de kola­no! Kie­dy Jezus zasia­da na tro­nie nasze­go życia, nie­przy­ja­ciel nie może znieść obec­no­ści Pana. Sza­tan został wyrzu­co­ny z nie­ba, ponie­waż jego pycha nie pozwo­li­ła mu na to, by pod­dać się Jezu­so­wi. Wypę­dza­my go, kie­dy kła­nia­my się Jezu­so­wi i wiel­bi­my Go tu na tej zie­mi”. (https://syjon.pl/charyzmaty-duch-swiety/)

Dzi­siaj wie­czo­rem pod­czas ado­ra­cji Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu, będzie­my sta­ra­li się zarów­no sko­rzy­stać z nie­któ­rych cha­ry­zma­tów, jak np. dar wia­ry, dar uzdra­wia­nia i pro­roc­twa, jak rów­nież pro­sić o nie i o to, aby Bóg pomógł nam na nowo roz­wi­jać dary, któ­re otrzy­ma­li­śmy kie­dyś w sakra­men­cie bierz­mo­wa­nia. Zatem teraz choć bar­dzo krót­ko war­to uświa­do­mić sobie, o czym nale­ży pamię­tać przy­go­to­wu­jąc się do takiej modli­twy, w któ­rej mamy się spo­tkać z dzia­ła­niem Ducha Świę­te­go. – Spo­tkać się w taki spo­sób, aby­śmy mogli moc­no doświad­czyć tego dzia­ła­nia, ku naszej rado­ści i dla dobra innych ludzi oraz na chwa­łę Pana Boga.

To, co jest szcze­gól­nie waż­ne, aby zde­cy­do­wa­nie ukie­run­ko­wać się na Pana Boga i nie dać moż­li­wo­ści wej­ścia dia­błu jest zebra­ne w punk­tach dla lep­sze­go roz­róż­nie­nia i zapa­mię­ta­nia:

1)      Bez­gra­nicz­ne zaufa­nie do Pana Boga, tzn. że On chce z nami współ­pra­co­wać i że lepiej wie, co trze­ba robić w danym przy­pad­ku niż my.

2)      Modli­twa musi być pły­ną­ca z ser­ca, szcze­ra.

3)      Nie nale­ży bać się mówić, co się w danym momen­cie czu­je, widzi lub sły­szy.

4)      Bar­dzo waż­ne jest wyci­sze­nie przed każ­dym spo­tka­niem cha­ry­zma­tycz­nym.

5)      Uświa­do­mie­nie sobie, czy w ser­cu nie żywi­my ura­zu do kogoś, a jeśli tak, to wyobra­ża­my sobie np. Jezu­sa na krzy­żu i Jemu odda­je­my swój pro­blem do roz­wią­za­nia. – Naj­le­piej pomo­dlić się za tego, kto nas zra­nił. Waż­ne jest prze­ba­cze­nie wszyst­kim, a w tym sobie i Bogu, jeśli do Nie­go mamy żal.

Św. Paweł np. pisze: Nato­miast żyjąc praw­dzi­wie w miło­ści spraw­my, by wszyst­ko rosło ku Temu, któ­ry jest Gło­wą – ku Chry­stu­so­wi. Z Nie­go całe Cia­ło – zespa­la­ne i utrzy­my­wa­ne w łącz­no­ści dzię­ki całej wię­zi umac­nia­ją­cej każ­dy z człon­ków sto­sow­nie do jego mia­ry – przy­czy­nia sobie wzro­stu dla budo­wa­nia sie­bie w miło­ści (Ef 4,15–16).

6)      Trze­ba sta­rać się o wytwo­rze­nie atmos­fe­ry jed­no­ści i miło­ści.

7)      Wyrzec się wszyst­kie­go, co ma choć­by pozór zła, a więc:

  1. a)niesprawdzonego lub nie­uza­sad­nio­ne­go osą­dza­nia lub oskar­ża­nia kogo­kol­wiek.
  2. b)żartowania
  3. c)lekceważenia innych, któ­rzy nie mają lub nie zna­ją cha­ry­zma­tów
  4. d)pychy
  5. e)podziałów na lep­szych i gor­szych np. z powo­du sta­żu w jakimś ruchu, czy hie­rar­chii w Koście­le
  6. f)narzucania Bogu spo­so­bu dzia­ła­nia
  7. g)wielomówstwa

8)      Po doświad­cze­niu dzia­ła­nia Boga z mocą, podzie­lić się tym z inny­mi, czy­li dać świa­dec­two…

9)      Podzię­ko­wać Bogu za Jego obec­ność, Jego dzia­ła­nie, gdyż bar­dzo waż­na jest wdzięcz­ność, któ­ra zawsze jest miła Bogu…

Teraz jesz­cze krót­ko wyja­śnij­my sobie to, co może budzić wąt­pli­wo­ści w poda­nych punk­tach.

Np. Ad b) Żar­to­wa­nie

Cha­ry­zma­tyk, któ­ry ma mówić z mocą kre­atyw­ną Sło­wa pocho­dzą­ce­go od Boga nie może pla­mić swych ust nawet naj­drob­niej­szym kłam­stwem, któ­re ze swej natu­ry pocho­dzi od sza­ta­na, któ­ry jest ojcem kłam­stwa, a wia­do­mo z Pisma Świę­te­go, że nie moż­na jed­no­cze­śnie słu­żyć 2 panom. Nie ozna­cza to, że nie wol­no być rado­snym, śmiać się, czy wyła­py­wać humor sytu­acyj­ny. Cho­dzi tu jed­nak zawsze o praw­dę i żyć w praw­dzie.

Zasta­nów­my się też: Ad 4) Dla­cze­go tak waż­ne jest wyci­sze­nie?

Wie­my, że Bóg jest Bogiem poko­ju, więc nie moż­na się z Nim spo­tkać w cha­osie. Nie moż­na też usły­szeć Jego gło­su, czy zoba­czyć obra­zu jakiejś, waż­nej sytu­acji, jeśli ma się w gło­wie wła­sne myśli, wła­sną wyobraź­nię.

Samo korzy­sta­nie z cha­ry­zma­tów w Koście­le Kato­lic­kim jest czymś natu­ral­nym. Prze­cież Jezus nam to obie­cał. Czy­ta­my o tym np. wg Ew. św. Jana:

Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Kto we Mnie wie­rzy, będzie tak­że doko­ny­wał tych dzieł, któ­rych Ja doko­nu­ję, owszem, i więk­sze od tych uczy­ni, bo Ja idę do Ojca. A o cokol­wiek pro­sić będzie­cie w imię mojeto uczy­nię, aby Ojciec był oto­czo­ny chwa­łą w Synu. O cokol­wiek pro­sić Mnie będzie­cie w imię moje, Ja to speł­nię(J 14,12–14).

Te sło­wa wypo­wie­dzia­ne przez Jezu­sa speł­nia­ją się w życiu wie­lu ludzi. Jed­na z takich osób napi­sa­ła do mnie:

Wycho­dząc od słów listu św. Paw­ła do Efe­zjan:

Temu zaś, któ­ry mocą dzia­ła­ją­cą w nas może uczy­nić nie­skoń­cze­nie wię­cej, niż pro­si­my czy rozu­mie­my. Jemu chwa­ła w Koście­le i w Chry­stu­sie Jezu­sie po wszyst­kie poko­le­nia wie­ku wie­ków. Amen.

A zatem zachę­cam was ja, wię­zień w Panu, aby­ście postę­po­wa­li w spo­sób god­ny powo­ła­nia, jakim zosta­li­ście wezwa­ni, z całą poko­rą i cicho­ścią, z cier­pli­wo­ścią, zno­sząc sie­bie nawza­jem w miło­ści. Usi­łuj­cie zacho­wać jed­ność Ducha dzię­ki wię­zi, jaką jest pokój. Jed­no jest Cia­ło i jeden Duch, bo też zosta­li­ście wezwa­ni do jed­nej nadziei, jaką daje wasze powo­ła­nie. Jeden jest Pan, jed­na wia­ra, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszyst­kich, któ­ry [jest i dzia­ła] ponad wszyst­ki­mi, przez wszyst­kich i we wszyst­kich (Ef 3,20–4,6).

Przede wszyst­kim Jezus zwra­ca uwa­gę na Boga Ojca i na Jego moc, któ­ra już dzia­ła w nas i że tą mocą może zro­bić wię­cej niż jeste­śmy w sta­nie sobie wyobra­zić. – Tego wła­śnie doświad­cza­li­śmy na co dzień i wła­śnie dla­te­go mówię, że dla mnie Bóg jest Bogiem nie­spo­dzia­nek. On szo­ku­je spo­so­ba­mi roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, mądro­ścią, dobro­cią, miło­ścią i mocą dzia­ła­nia. Jemu chwa­ła w Koście­le i w Chry­stu­sie na zawsze. Jego chwa­ła obja­wia się zatem wśród nas przez widocz­ne skut­ki Jego dzia­ła­nia przez Chry­stu­sa. Dalej waż­na jest wier­ność powo­ła­niu, czy­li zacho­wa­nie toż­sa­mo­ści Dzie­ła Krwi Chry­stu­sa zgod­ne z cha­ry­zma­tem zało­ży­cie­la.

Co to w tym momen­cie może zna­czyć?

Szcze­gól­nie u nas zwra­ca się uwa­gę na Chry­stu­sa, któ­ry nas Krwią Swo­ją odku­pił, a więc Zmar­twych­wstał. Zatem w naszej Wspól­no­cie powin­ni­śmy przy­jąć cuda, któ­re z nami chce czy­nić Jezus Zmar­twych­wsta­ły. Jest to pew­na róż­ni­ca mię­dzy tym, a tym, na co zwra­ca się uwa­gę w Odno­wie w Duchu Świę­tym, akcen­tu­jąc dzia­ła­nie mocą Ducha Świę­te­go. U nas powin­no być wszyst­ko bar­dziej spo­koj­ne i nasta­wio­ne na to, co robił Jezus poprzez ofiar­ną Miłość. – Tak było kie­dyś u nas, gdy nie wie­dzie­li­śmy pra­wie nic, a wszyst­kie­go uczył nas sam Jezus dzia­ła­jąc też przez Ducha Świę­te­go…

…Jeże­li nie będzie­my chcie­li kopio­wać Odno­wy, lecz zacho­wa­my wła­sną toż­sa­mość, to u nas nawet może być wię­cej rze­czy­wi­stych cudów, gdyż będzie­my budo­wać na bar­dziej pew­nym i jasnym fun­da­men­cie, więc trud­niej będzie zwieść nas dia­błu, któ­ry od momen­tu przy­ję­cia cha­ry­zma­tów będzie robił wszyst­ko, aby wejść na miej­sce Ducha Świę­te­go i znisz­czyć Boże dzie­ło, któ­re jest dla Złe­go praw­dzi­wym zagro­że­niem. – Korzy­sta­jąc z cha­ry­zma­tów, nie trze­ba się bać, ale też nie wol­no pod­dać się zbyt wiel­kie­mu entu­zja­zmo­wi, aby nie uśpić czuj­no­ści.

Baza, na któ­rej chce dzia­łać Bóg Ojciec przez swo­je­go Syna to z poko­rą i cicho­ścią, z cier­pli­wo­ścią, zno­sić sie­bie nawza­jem w miło­ści. U nas tak wła­śnie było i coś wię­cej na temat tego, jak to było w prak­ty­ce, mogło­by powie­dzieć wie­le osób, któ­re bądź na sobie doświad­czy­ły dzia­ła­nia Boga, bądź były tego świad­ka­mi.

Zawsze była miła atmos­fe­ra, któ­rej jed­nak towa­rzy­szy­ło wyci­sze­nie, jed­ność i miłość bra­ter­ska. Mówi­li­śmy sobie po imie­niu, bo prze­cież w podob­ny spo­sób zwra­cał się Jezus do ludzi. Nie było żad­ne­go udziw­nia­nia, sztucz­no­ści, wymu­sza­nia szcze­gól­ne­go słow­nic­twa. Każ­dy miał pra­wo być sobą, zabie­rać głos, modlić się jak mu dyk­to­wa­ło ser­ce, ale zawsze po kolei, a nigdy jed­no­cze­śnie, żeby nie stwa­rzać cha­osu i żeby rze­czy­wi­ście stwo­rzyć jed­ność we wspól­nym zano­sze­niu do Boga modli­twy choć­by w ser­cu. Tym mię­dzy inny­mi róż­ni­li­śmy się od innych grup cha­ry­zma­tycz­nych, gdzie czę­sto mówią wszy­scy razem, ale każ­dy swo­je; coś inne­go.

U nas mogli brać udział w modli­twie nad cho­rym, czy przy wyla­niu Darów Ducha Świę­te­go nawet nowi, ale bar­dzo pil­no­wa­li­śmy tego, żeby wyma­wiać peł­ne Imię Boga np. Panie Jezu Chry­ste, Duchu Świę­ty Boże, Boże Ojcze, Mary­jo; Mat­ko Boża…, a nie tyl­ko np. Panie, bo dla kogoś, kto jesz­cze ma w sobie nie tyl­ko Ducha Boże­go, Panie może ozna­czać też sza­ta­nie, jeśli sza­tan w danej chwi­li jest panem ser­ca czło­wie­ka. Peł­ne wyma­wia­nie imie­nia Boga uwal­nia od koniecz­no­ści roze­zna­wa­nia ducha, czy od pro­fi­lak­tycz­nej dys­kry­mi­na­cji osób nowych. U nas nawet znie­wo­le­ni przez złe­go ducha mogli brać udział w modli­twie nad kimś i nigdy nic złe­go się nie sta­ło. We wszel­kim dzia­ła­niu zaś naj­waż­niej­sza jest miłość i budo­wa­nie sie­bie w miło­ści, by wszyst­ko rosło ku Chry­stu­so­wi…”

Inna oso­ba napi­sa­ła mię­dzy inny­mi:

… Ogól­nie jeśli cho­dzi o cha­ry­zma­ty, to są one czymś wspa­nia­łym i naj­le­piej świad­czą o żywej obec­no­ści Boga wśród nas. Do ich przy­ję­cia potrzeb­na jest jed­nak żywa wia­ra i bez­gra­nicz­na goto­wość przy­ję­cia ich i słu­że­nia nimi Bogu i ludziom. Jakie­kol­wiek udziw­nia­nie lub pró­ba inge­ren­cji umy­słu może spo­wo­do­wać to, że zamiast Ducha Świę­te­go, zadzia­ła dia­beł”.

Na zakoń­cze­nie roz­wa­żań nt. cha­ry­zma­tów chciał­bym prze­czy­tać jesz­cze frag­ment inne­go listu, któ­ry kie­dyś otrzy­ma­łem:

…Na to, co też zwra­ca uwa­gę Kon­gre­ga­cja Nauki Wia­ry, tj., aby nie mie­szać nabo­żeństw litur­gicz­nych Kościo­ła z korzy­sta­niem z cha­ry­zma­tów w tym samym cza­sie.

Jeśli np. pod­czas jakie­go­kol­wiek nabo­żeń­stwa, jakaś oso­ba prze­ry­wa, bo coś sobie sko­ja­rzy­ła lub zoba­czy­ła, to na pew­no w tym momen­cie nie dzia­ła przez nią Bóg, lecz dia­beł, któ­ry wpro­wa­dza cha­os i prze­szka­dza innym w sku­pie­niu modli­tew­nym! Oprócz tego niko­go nie moż­na zbyt wcze­śnie nazwać pro­ro­kiem, gdyż potrzeb­na jest wery­fi­ka­cja cza­su. Ja np. sły­sza­łem, że wizje i tzw. pro­roc­twa, naj­czę­ściej gubią całe gru­py Odno­wy, bo po cza­sie oka­zu­je się, że były to głu­po­ty. Trze­ba bowiem pamię­tać o tym, że w świe­cie dzia­ła­ją 3 ele­men­ty: BOSKI, LUDZKI I DIABELSKI I ŻE JESZCZE W TYM ISTNIEJE COŚ TAKIEGO JAK TELEPATIA. Tele­pa­tia powo­du­je to, że ktoś, kto np. modli się nad inną oso­bą, odbie­ra jej myśli, co spra­wia wra­że­nie, jak­by Duch Świę­ty dzia­łał, bo oso­ba ta wła­śnie wypo­wie­dzia­ła myśl danej oso­by, lub pro­blem, któ­ry ją nur­tu­je od daw­na. Wia­do­mo z badań nauko­wych, że tele­pa­tia wystę­pu­je w każ­dej kul­tu­rze i nie­za­leż­nie od wyzna­nia. Taką zdol­ność mają nie­któ­rzy ludzie i nie ma ona wie­le wspól­ne­go z wia­rą w Boga. Podob­nie coś takie­go nie może być kry­te­rium roz­róż­nie­nia duchów, bo zarów­no Bóg, jak i dia­beł zna­ją czło­wie­ka. O pro­roc­twie dość dobrze decy­du­je czas, bo jeśli doty­czy ono spraw dość odle­głych w cza­sie i na logi­kę cze­goś podob­ne­go nie dało się prze­wi­dzieć, a jed­nak, speł­ni­ło się, to naj­praw­do­po­dob­niej pocho­dzi­ło ono od Boga.

…Wiem, że Bóg jest Bogiem nie­spo­dzia­nek, więc robi jak chce i z kim chce. Nie jest mar­twym tru­pem, czy tablicz­ką mno­że­nia, ale Żywą, Dosko­na­łą, nie­zwy­kle Mądrą Oso­bą. Zatem pra­cy z Nim nie moż­na się nauczyć, ale jedy­nie wytwo­rzyć kli­mat, w któ­rym może dzia­łać, tzn.: ciszę, jed­ność, miłość, współ­czu­cie, prze­ba­cze­nie, jed­no­znacz­ne wezwa­nie do Nie­go, a przede wszyst­kim nasta­wie­nie na słu­cha­nie, na przy­ję­cie, a nie na wyko­na­nie algo­ryt­mu wyuczo­ne­go od ludzi, bo raz jesz­cze powta­rzam, to nie jest tablicz­ka mno­że­nia… Cha­ry­zma­ty, jak sama nazwa mówi są darem Ducha Świę­te­go, a sko­ro są DAREM, to nie moż­na w żaden spo­sób sobie na nie zasłu­żyć, ale jedy­nie chcieć je przy­jąć dla służ­by innym i o nie pro­sić. Bóg nie jest han­dla­rzem, ale daje za dar­mo. Zatem spo­wiedź, wyrze­ka­nie się wszyst­kie­go, co bez­po­śred­nio nie pocho­dzi od Boga jest koniecz­ne, ale nie wystar­czy, aby je otrzy­mać, bo jak sam Bóg mówi: Ja wyświad­czam łaskę, komu chcę… (Rz 9,14),tak by się żad­ne stwo­rze­nie nie cheł­pi­ło wobec Boga(1 Kor 1,29)”.

Kocha­ni! To były róż­ne doświad­cze­nia i prze­my­śle­nia osób, któ­re w swym życiu spo­tka­ły się z cha­ry­zma­ta­mi w róż­nych gru­pach cha­ry­zma­tycz­nych i zechcia­ły nam prze­ka­zać swo­je prze­my­śle­nia, a ja ze swe­go doświad­cze­nia mogę powie­dzieć podob­nie. Mam nadzie­ję, że i my dziś będzie­my mogli doświad­czyć dzia­ła­nia łaski Bożej, jeśli tyl­ko otwo­rzy­my nasze ser­ca na jej przy­ję­cie i że potem chęt­nie będzie­my dzie­lić się z inny­mi swo­im doświad­cze­niem…

Andrzej Szy­mań­ski CPPS