Doświad­cze­nie: ” Wie­rze Panie! i oddal Mu pokłon” (J9:38).

Żylem Sło­wem ” Wie­rze Panie! i oddal Mu poklon” (J9:38). Jako dia­kon poslu­gu­je na dwoch para­fiach i wla­sci­wie, to w wiek­szo­sci slu­że na mszach w j. angiel­skim. Zda­wa­lem sobie spra­we, ze czy­ta­nie Ewan­ge­lii pod­czas Eucha­ry­stii w j. angiel­skim, nie wycho­dzi mi zbyt dobrze ( brak dyk­cji, lep­szej wymo­wy), wiec modli­lem sie o laske o dar Ducha Sw. abym gdy czy­tam Ewan­ge­lie, czy­nil to w spo­sob bra­dziej popraw­ny. Nie wiem co sobie wyobra­za­lem,  popro­stu cze­ka­lem na cud, a tu nic, tak jak czy­tam, dalej mi sie nie podo­ba, to i pew­nie musza wszy­scy wier­ni cier­piec z tego powo­du, ksiadz nigdy mi nic nie mówil, ale czu­lem, ze nie chce mnie stra­cic, lub ura­zic w jakis spo­sob.
I tak sie meczy­lem, az tu Slo­wo Zycia „Wie­rze Panie! i oddal mu poklon”, uwie­rzy­lem, ze Pan Bog ma Swo­je Spo­so­by i nasza orga­nist­ka, zapy­ta­la mnie wprost czy nie chcial­bym z nia pocwi­czyc  czy­ta­nie, dla popra­wie­nia wymo­wy. Bylem zasko­czo­ny, jak Pan Bog dzia­la, bo nie spo­dzie­wa­lem sie tego.
Po dwoch lek­cjach w zeszlym tygo­dniu, moja nauczy­ciel­ka wyra­zi­la swo­je uzna­nie i zado­wo­le­nie, ja sam dzi­siaj pod­czas czy­ta­nia Ewan­ge­lii, czu­lem sie pew­niej i sly­sza­lem wyraź­ną popra­we. Bylem wdziecz­ny Bogu.

Kie­dy bylem w zakry­stii zaraz po mszy św. i przy­go­to­wy­wa­lem wszyst­ko do nastep­nej mszy, do zakry­stii weszla pani z corecz­ka w wie­ku moze 10–12 lat. Mama drża­cym glo­sem, wla­sci­wie to doklad­nie nie mogla sie wyslo­wic, wiec pytam ja co sie sta­lo? a ona z zaklo­po­ta­niem i wiel­kim wzru­sze­niem powie­dzia­la, ze jej cor­ka przy­ję­ła komu­nie swie­tą, przy­szla tyl­ko po blo­go­sla­wien­stwo. U nas jest tak, ze pod­czas komu­nii, mozna przyjsc tyl­ko po blo­go­sla­wien­stwo, jesli ktos nie moze z jakis przy­czyn przy­jac Pana Jezu­sa, ale taka oso­ba powin­na miec rece skrzy­zo­wa­ne na pier­si, wte­dy udzie­la­ja­cy komu­nii, czy to kaplan czy dia­kon, wie ze tyl­ko ma udzie­lic blo­go­sla­wien­stwa. Ta dziew­czyn­ka, nie byla jesz­cze u pierw­szej komu­nii, tyl­ko wygla­da­la na star­sza, dla­te­go tez nie wiem czy to ja bylem czy nasz ksiadz udzie­lił jej komu­nii do ust, a ona ją przy­je­ła. Gdy wro­ci­la do ław­ki odda­la komu­nie swo­jej mamie, a ta po mszy przy­szla z ta dziew­czyn­ka trzy­ma­jac Pana Jezu­sa w dlo­niach. To byl moj pier­szy przy­pa­dek, sam czu­lem sie moc­no wzru­szo­ny i w pierw­szej chwi­li nie wie­dzia­lem co zro­bic, bo i ksiadz tez sie gdzies ulot­nil.
Powie­dzia­łem sobie „Wie­rze Panie i idę oddać Ci pokłon”. Popro­si­łem tę mamę z tą dziew­czyn­ką aby pode­szli ze mną do same­go taber­na­ku­lum, tam popro­si­łem, aby­śmy wspól­nie uklę­kli i popro­wa­dzi­łem krót­ką modli­twę, następ­nie prze­ją­łem Pana Jezu­sa z dło­ni tej kobie­ty i umie­ści­łem na kor­po­ra­le tuz przy samym taber­na­ku­lum i popro­si­łem te mamę i z dziew­czyn­ka, aby ode­szli. Sam jesz­cze chwi­le się modli­łem i spo­ży­łem tę hostie.
Wdzięcz­ny Bogu jestem, za to doświad­cze­nie, bo potem gdy ksiądz nad­szedł, wszyst­ko dokład­nie jemu opi­sa­łem, a on powie­dział, ze bar­dzo dobrze postą­pi­łem, dzię­ko­wa­łem Bogu, że się nie uklęk­ną­łem ale „wie­rzy­łem”. BKJ !

Krzysz­tof