Szczęść Boże.

Man na imię Boże­na, 62 lata.

Do Sank­tu­arium Krwi Chry­stu­sa przy­jeż­dżam od maja 2015 roku w każ­dą 3-cią nie­dzie­lę miesiąca.

Pra­wie dwa lata byłam w sank­tu­arium co mie­siąc. Odpra­wia­łam wraz ze wszyst­ki­mi nabo­żeń­stwo dró­żek Pana Jezu­sa, przyj­mo­wa­łam bło­go­sła­wień­stwo reli­kwią Prze­naj­droż­szej Krwi.…..ale? — nie rozu­mia­łam ducho­wo­ści Waszej Wspólnoty.

Dopie­ro teraz, po prze­ży­tych reko­lek­cjach zro­zu­mia­łam, że Pan Jezus pro­wa­dził mnie ta dro­gą, aby otwo­rzyć moje serce.

Poprzez udział w kon­fe­ren­cjach, po prze­ży­ciu każ­dej z nich z osob­na, moje ser­ce otwie­ra­ło się  na zro­zu­mie­nie co Pan uczy­nił dla mnie przez ofia­ro­wa­nie swo­je­go Życia i Prze­naj­droż­szej Krwi.

Każ­da kon­fe­ren­cja mia­ła dla mnie wiel­ką war­tość zrozumienia:

- kim jestem

- kto swo­ją Krwią uspra­wie­dli­wia moje grzechy

- kto dzie­łem nie­skoń­czo­nej miło­ści, któ­ra daje się ukrzy­żo­wać odku­pu­je moje grzechy

- kto poprzez swój Krzyż jed­na mnie z Ojcem.

W czwar­tej kon­fe­ren­cji <Pojednanie>Pan Jezus otwo­rzył moje ser­ce dla mnie samej.

Nie umia­łam prze­ba­czyć sobie moich win i grze­chów. Sło­wo kapła­na w tej kon­fe­ren­cji ukie­run­ko­wa­ło mnie na prze­ba­cze­nie sobie, co pro­wa­dzi do prze­ba­cze­nia innym. Zro­zu­mia­łam, że Pan dosko­na­le zna moją czło­wie­czą nędzę i sła­bość. Swo­ja Krwią i męką Krzy­ża burzy mury mojej wro­go­ści i uczy mnie kochać

sie­bie i akcep­to­wać moją rodzi­nę, wła­sną historię.

Wie­rze, że po tych reko­lek­cjach moje życie prze­mie­ni się ze smut­ku i nie­prze­ba­cze­nia w radość, miłość i wol­ność ser­ca od przy­gnę­bie­nia i roz­pa­czy. Dzię­ku­je Panu Bogu za ten czas, za dro­gę jaką pro­wa­dzi mnie do zba­wie­nia. Dzię­ku­ję Panu Bogu za kapła­nów i oso­by świec­kie, któ­re przy­go­to­wa­ły te rekolekcje.

Dzię­ku­ję księ­dzu Damia­no­wi za zaan­ga­żo­wa­nie, cier­pli­wość, ofiar­ność w posłu­gi­wa­niu, słowo.

Dzię­ku­ję wszyst­kim kapła­nom, Misjo­na­rzom  Krwi Chry­stu­sa posłu­gu­ją­cym w Sanktuarium.

Szczęść Boże.

Boże­na Bojarska.

 

W dniach 10–12.03 br. uczest­ni­czy­łam w reko­lek­cjach zor­ga­ni­zo­wa­nych przez Misjo­na­rzy Krwi Chry­stu­sa w Domu św. Waw­rzyń­ca w Czę­sto­cho­wie. Reko­lek­cje pro­wa­dził ks. Damian Siwic­ki CPPS i ks. Łukasz Tar­now­ski z eki­pą: ……… szcze­gól­nie dotar­ły do mnie sło­wa „Zapła­tą za każ­dy grzech jest śmierć, to mi uświa­do­mi­ło, jak bar­dzo wystrze­gać się grzechu.

W doświad­cza­niu wła­snej sła­bo­ści pod krzy­żem otrzy­mu­je­my pokój. Prze­ba­cze­nie Boga pozwa­la mi prze­ba­czać innym. Jezus zapra­sza nas byśmy byli ludź­mi przebaczenia”.

Dzię­ku­ję Bogu za pokój, któ­ry otrzy­ma­łam pod­czas reko­lek­cji i za bło­go­sła­wień­stwo Reli­kwią Krwi Chry­stu­sa, któ­ra znaj­du­je się w Sank­tu­arium Krwi Chry­stu­sa obok Domu Misyj­ne­go.  Reko­lek­cje przy­go­to­wa­ne były bar­dzo dobrze, za co z całe­go ser­ca dziękuję.

Elż­bie­ta z Zie­lo­nej Góry

Kurs pogłę­bie­nia ducho­wo­ści jaki odbył się w Czę­sto­cho­wie w dniach10-12.03 był dla mnie moc­nym prze­ży­ciem. Ilość kon­fe­ren­cji zapla­no­wa­na na tak krót­ki czas mogła prze­ra­zić, oka­za­ło się jed­nak, że nie było to wca­le takie trud­ne i w pew­nym momen­cie poczu­łam nawet radość i zado­wo­le­nie z dobrze wyko­rzy­sta­ne­go cza­su. Ilość i inten­syw­ność zadań i ćwi­czeń do wyko­na­nia zachę­ca­ła do mak­sy­mal­nej kon­cen­tra­cji i sku­pie­nia. Nie było cza­su, a nawet potrze­by na jało­we gada­nie i snu­cie się po kory­ta­rzach czy sie­dze­nie w pokojach.

Czu­ło się, że rów­nież pro­wa­dzą­cy kolej­ne kon­fe­ren­cje dają z sie­bie wszyst­ko. Byli auten­tycz­ni i zaan­ga­żo­wa­ni całym ser­cem i nie było wąt­pli­wo­ści, że oso­bi­ście prze­pra­co­wa­li, to co nam sta­ra­li się prze­ka­zać. Naj­więk­szym prze­ży­ciem  dla mnie było otrzy­ma­nie w trak­cie ćwi­czeń ducho­wych wyro­ku śmier­ci. Niby jestem świa­do­ma tego, że skut­kiem każ­de­go grze­chu jest śmierć, ale co inne­go jest rozu­mo­wo, to wie­dzieć, a co inne­go otrzy­mać i zoba­czyć go na wła­sne oczy. To mi uświa­do­mi­ło, jak czę­sto baga­te­li­zu­ję pro­blem, łatwo się uspra­wie­dli­wiam i pocie­szam się tym, że Jezus jest miłosierny.

Elż­bie­ta 

            Tema­ty o ducho­wo­ści Krwi Chry­stu­sa mogła­bym słu­chać cały czas, są one dla mnie, jak bal­sam dla duszy. Na tych reko­lek­cjach z wyni­ka­ją­cych tema­tów czu­łam ogrom­ną miłość Boga, Jezu­sa, któ­ry swo­ją Krwią mnie odku­pił, któ­ry mnie uspra­wie­dli­wia, zba­wia, pojed­ny­wa, to było coś, co mimo moje­go grze­chu czu­łam, że mogę zawsze ufać Jezu­so­wi i zawsze u Nie­go szu­kać pomo­cy i ratun­ku. I to przy­tu­le­nie się do Nie­go moc­no odczu­łam w trak­cie ducho­wych ćwiczeń.
Miłość Bożą czu­łam nie tyl­ko z prze­ka­zy­wa­nych tre­ści, ale też z tro­ski całej eki­py pro­wa­dzą­cych. Muszę przy­znać, że reko­lek­cyj­na eki­pa zaska­ki­wa­ła mnie róż­no­rod­no­ścią wykła­dow­ców, pomy­sła­mi w prze­ka­zy­wa­niu tema­tów i świa­dec­twa­mi. Czas po kon­fe­ren­cji zor­ga­ni­zo­wa­ny na oso­bi­stą modli­twę i Ado­ra­cję Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu tak­że Reli­kwii Krwi Chry­stu­sa pozwa­lał głę­biej wejść w każ­dy reko­lek­cyj­ny temat i jesz­cze bar­dziej zbli­żał mnie do Jezusa.
Cie­szę się, że bra­łam udział w tych reko­lek­cjach i że jestem we Wspól­no­cie, bo wła­śnie szcze­gól­nie w niej uczę się i mam nadzie­ję, że wzra­stam. Dziękuję.

Bło­go­sła­wio­na Krew Jezusowa!
BB