DSCN1840Reko­lek­cje dla ani­ma­to­rów w Domu Misyj­nym Św. Kaspra w Czę­sto­cho­wie w dniach 01–04.05 2016 r. były dla mnie cza­sem dal­sze­go for­mo­wa­nia się, cho­ciaż nie jecha­łam w dobrym nastro­ju. Już w dro­dze dzie­li­łam się pro­ble­ma­mi naszej wspól­no­ty z jadą­cy­mi ze mną na reko­lek­cje. Uby­wa nas, a nie przy­by­wa, żali­łam się. Sta­rze­je­my się, wie­lu z pośród nas cho­ru­je .Czar­ne chmu­ry nad nami-mówi­łam .Jak je roz­wiać? .W odpo­wie­dzi usły­sza­łam od jadą­cych ze mną, że ten pro­blem doty­czy nie tyl­ko mojej wspól­no­ty, ale nas wszystkich.

Temat reko­lek­cji „Roze­zna­wa­nie woli Bożej”, jak­że waż­ny w dzi­siej­szych trud­nych cza­sach, gdzie musi­my sta­le doko­ny­wać wybo­rów. Ten temat bar­dzo mnie pochło­nął i zasta­no­wił. Pro­si­łam Ducha Świę­te­go o świa­tło bym na wie­le nur­tu­ją­cych mnie pro­ble­mów zna­la­zła roz­wią­za­nie. Jak dobrze, że mogłam zapo­znać się z regu­ła­mi Świę­te­go Igna­ce­go z Loy­oli słu­żą­ce do poru­szeń mojej duszy. Jak dobrze, że już wiem iż muszę być świa­do­ma moich odczuć i uczuć, by mną nie ste­ro­wa­ły. Dzię­ku­ję bar­dzo Księ­dzu Danie­lo­wi za przy­bli­że­nie mi tak waż­nych spraw ducho­wych. No a wiel­kim zasko­cze­niem było zapro­sze­nie mnie na roz­mo­wę Księ­dza Mode­ra­to­ra Kra­jo­we­go Bogu­sła­wa, gdzie roz­mo­wa o moich oso­bi­stych spra­wach bar­dzo mi pomo­gła. Na Eucha­ry­stiach, na Ado­ra­cji Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu, napeł­nio­na nowy­mi wia­do­mo­ścia­mi- zaczę­łam roz­wa­żać i myśleć po nowe­mu, bar­dziej opty­mi­stycz­nie. I tak pomy­śla­łam, że cier­pie­nia, cho­ro­by, poby­ty w szpi­ta­lach sióstr i bra­ci naszej WKC może są potrzeb­ne dla odro­dze­nia Wspól­no­ty?? Tak bar­dzo chcia­ła­bym doznać pocie­chy. Wiem, że muszę być czuj­na. Bar­dziej niż dotąd powin­nam swo­je modli­twy zanu­rzać we Krwi Chry­stu­sa i nie znie­chę­cać się. Jeże­li będę wier­na Chry­stu­so­wi -Pan nie zosta­wi mnie z moimi tro­ska­mi samej.

Wiel­ką rado­ścią dla mnie było uczest­nic­two w uro­czy­stej Mszy Świę­tej 03.maja 2016 r pod Jasną Górą- w Świę­to Naj­święt­szej Maryi Pan­ny Kró­lo­wej Pol­ski-Świę­to Kon­sty­tu­cji, na któ­rej to było odno­wie­nie Mile­nij­ne­go Aktu Odda­nia Mat­ce Bożej –Pol­ski. I dziw­ne — ciem­ne chmu­ry wiszą­ce nade mną z któ­ry­mi w myślach jecha­łam do Czę­sto­cho­wy na reko­lek­cje- przy­szły za mną na Jasną Górę. Tuż przed mszą św. gdy wyda­wa­ło się, że lunie deszcz, raz zagrzmia­ło i…? Chmu­ry roz­pierz­chły się. Spa­dło kil­ka kro­pel, jak­by na oczysz­cze­nie… Ucie­szy­łam się z tego że te chmu­rzy­ska już nie wró­cą ze mną do domu

Jak Cię nie uwiel­biać Panie w swo­im ser­cu, myślach, we wspól­no­cie. Panie Boże bądź przy nas i umac­niaj nasze­go ducha Two­im Duchem, aby Two­ja miłość zawsze w nas zwy­cię­ża­ła. Mat­ko Boża Prze­naj­droż­szej Krwi — módl się za nami.

Bło­go­sła­wio­na Krew  Jezu­so­wa!                                                                                                          Hali­na z Wrocławia


* * *
Z wiel­ką rado­ścią i nadzie­ją w ser­cu jecha­łam na te reko­lek­cje. Od dłuż­sze­go bowiem cza­su sta­ram się roze­zna­wać co w moim życiu jest zgod­ne z wolą Bożą. Aby ten świę­ty czas reko­lek­cji przy­niósł owo­ce odpra­wi­łam nowen­nę do Ducha Świę­te­go, by On pro­wa­dził księ­dza reko­lek­cjo­ni­stę i otwie­rał nasze serca.

            Na tych reko­lek­cjach naj­waż­niej­szym momen­tem dla mnie był czas medy­ta­cji Sło­wa Boże­go. Szcze­gól­nie głę­bo­ko prze­ży­łam roz­wa­ża­nie ewan­ge­lii św. Łuka­sza 6.27–36. Było to takie zej­ście na samo dno moje­go ser­ca. W kon­fe­ren­cji wstęp­nej ks. Daniel mówił, że czas reko­lek­cji powi­nien być cza­sem pozna­nia co się tam kry­je. Czę­sto bowiem tu skry­wa­my swo­je praw­dzi­we pra­gnie­nia i inten­cje i nie chce­my tam zaglą­dać, by nega­tyw­na praw­da nie wypro­wa­dzi­ła nas z dobre­go mnie­ma­nia o sobie.

I wła­śnie przez sło­wa Ewan­ge­lii Pan Jezus poka­zał mi uczu­cia, któ­re skry­łam na dnie swe­go ser­ca. Było to bar­dzo moc­ne i trud­ne doświad­cze­nie. Ale oczysz­cze­nie jest zawsze bole­snym, choć koniecz­nym pro­ce­sem, by wzra­stać duchowo.

Dzię­ki temu doświad­cze­niu i wie­dzy jaką zdo­by­łam na reko­lek­cjach bar­dziej sta­ram się roze­zna­wać swo­je uczu­cia i emo­cje – szcze­gól­nie te nega­tyw­ne. Szu­kam ich przy­czy­ny i pró­bu­ję zmie­nić swo­je złe zacho­wa­nie. I coraz czę­ściej z tej wal­ki wycho­dzę zwy­cię­sko – dzię­ki modli­twie i przy­wo­ły­wa­niu słów wła­śnie z Ewan­ge­lii św. Łukasza:

Miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół; dobrze czyń­cie tym, któ­rzy was nie­na­wi­dzą […] Jeśli bowiem miłu­je­cie tych tyl­ko, któ­rzy was miłu­ją, jakaż za to nale­ży się wam wdzięcz­ność? Prze­cież i grzesz­ni­cy oka­zu­ją miłość tym, któ­rzy ich miłu­ją. Bądź­cie miło­sier­ni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.”

Mar­le­na