BKJ !

Dro­dzy dosta­łem z naszej Kurii Pro­win­cjal­nej wia­do­mość na temat sta­no­wi­ska Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski w spra­wie pew­nych nie­ja­sno­ści co do papie­skie­go doku­men­tu Amo­ris Leti­zia, któ­re były oka­zja do wycią­gnię­cia fał­szy­wych wnio­sków np. co do Komu­nii Świę­tej dla osób żyją­cych w związ­kach nie­sa­kra­men­tal­nych. W tym wytycz­nym jest mowa co trze­ba robić, aby jak naj­le­piej przy­go­to­wać osoby(narzeczonych) do sakra­men­tu mał­żeń­stwa i jak usku­tecz­nić bar­dziej dusz­pa­ster­stwo rodzin.

Wszyst­kich Ani­ma­to­rów na poszcze­gól­nych szcze­blach zachę­cam do prze­czy­ta­nia, komen­ta­rza lub same­go doku­men­tu w ory­gi­na­le.

Z modli­twą i bło­go­sła­wień­stwem. ks. Bogu­sław cpps

Kon­fe­ren­cja Epi­sko­pa­tu Pol­ski na 379. Zebra­niu ple­nar­nym w dniu 8 czerw­ca przy­ję­ła „Wytycz­ne pasto­ral­ne do adhor­ta­cji Amo­ris Laeti­tia”. Bisku­pi pod­kre­śla­ją potrze­bę służ­by narze­czo­nym, mał­żon­kom i rodzi­nom oraz oso­bom żyją­cym w związ­kach nie­re­gu­lar­nych wedle pro­po­no­wa­nych przez papie­ża Fran­cisz­ka kry­te­riów dusz­pa­ster­skich jaki­mi są: przy­ję­cie, towa­rzy­sze­nie, roze­zna­wa­nie i inte­gra­cja. Doku­ment nie podej­mu­je kwe­stii komu­nii świę­tej dla osób żyją­cych w związ­kach nie­sa­kra­men­tal­nych.

Z należ­ną uwa­gą i sta­ra­niem przyj­mu­je­my posy­no­dal­ną adhor­ta­cję apo­stol­ską papie­ża Fran­cisz­ka „Amo­ris laeti­tia”, któ­ra jest wyra­zem jego zatro­ska­nia o zdro­wą kon­dy­cję miło­ści mał­żeń­skiej w rodzi­nie” – piszą pol­scy bisku­pi.

Doku­ment skła­da się z czte­rech czę­ści. W pierw­szej są uka­za­ne zasad­ni­cze akcen­ty naucza­nia papie­ża Fran­cisz­ka w kon­tek­ście poprzed­nich papie­ży. „Wśród wcze­śniej­szych doku­men­tów pro­gra­mo­wych nale­ży wymie­nić Huma­nae vitae Paw­ła VI, 101, Recon­cil­lia­tio et poeni­ten­tia, Veri­ta­tis splen­dor Jana Paw­ła II oraz Deus cari­tas esti Sacra­men­tum cari­ta­tisBene­dyk­ta XVI” – czy­ta­my w doku­men­cie.

W dru­gim roz­dzia­le zaty­tu­ło­wa­nym „Radość miło­ści w mał­żeń­stwie i rodzi­nie”, bisku­pi przy­po­mi­na­ją m. in. boga­te doświad­cze­nia Kościo­ła w Pol­sce w dusz­pa­ster­stwie narze­czo­nych, mał­żon­ków i rodzin. Wyja­śnia­ją tak­że kry­te­ria dusz­pa­ster­skie papie­ża Fran­cisz­ka jaki­mi są: przy­ję­cie, towa­rzy­sze­nie, roze­zna­wa­nie i inte­gra­cja.

Trze­ci roz­dział doku­men­tu wska­zu­je nowe impul­sy w posłu­dze dusz­pa­ster­skiej narze­czo­nych, mał­żon­ków oraz osób, któ­re zna­la­zły się w sytu­acjach trud­nych i nie­re­gu­lar­nych.„W dusz­pa­ster­stwie narze­czo­nych trze­ba pomóc mło­dym ludziom w odkry­ciu war­to­ści i bogac­twa mał­żeń­stwa. Trze­ba przy­po­mnieć o zna­cze­niu cnót, zwłasz­cza czy­sto­ści, któ­ra jest warun­kiem auten­tycz­ne­go roz­wo­ju oblu­bień­czej miło­ści” – czy­ta­my w doku­men­cie.

Bisku­pi przy­po­mi­na­ją, że „peł­ne miło­ści spoj­rze­nie i wspar­cie nale­ży oka­zać oso­bom, któ­re zosta­ły opusz­czo­ne lub opu­ści­ły współ­mał­żon­ka, ale obec­nie podej­mu­ją sta­ra­nia, aby do sakra­men­tal­ne­go współ­mał­żon­ka powró­cić, trwa­jąc w miło­ści, wier­no­ści i modli­twie”. Wyja­śnia­ją, że „zro­zu­mie­nie nale­ży też oka­zy­wać wier­nym, któ­rzy po roz­pa­dzie mał­żeń­stwa sakra­men­tal­ne­go zawar­ły nowy zwią­zek, ze wzglę­du na ist­nie­ją­cą prze­szko­dę poprzed­nie­go węzła mał­żeń­skie­go jedy­nie cywil­ny, ale sta­ra­ją się pro­wa­dzić życie chrze­ści­jań­skie, w wie­rze wycho­wu­jąc swo­je dzie­ci, a spra­gnio­ne peł­ne­go uczest­nic­twa w sakra­men­cie Eucha­ry­stii podej­mu­ją decy­zję życia w rela­cji bra­ter­sko-sio­strza­nej”.

Czwar­ty roz­dział jest zaty­tu­ło­wa­ny „Wezwa­nie do pasto­ral­ne­go roze­zna­nia i logi­ka inte­gra­cji w świe­tle VIII roz­dzia­łu Amo­ris laeti­tia”. Bisku­pi wska­zu­ją, iż papież Fran­ci­szek zwra­ca uwa­gę na „nie­zli­czo­ną róż­no­rod­ność sytu­acji” w jakich znaj­du­ją się oso­by, któ­re roz­wio­dły się i zawar­ły ponow­ny zwią­zek cywil­ny. W tro­sce o ich dobro ducho­we koniecz­ne jest rze­tel­ne roze­zna­nie ich sytu­acji, bio­rąc pod uwa­gę fakt, że sto­pień odpo­wie­dzial­no­ści nie jest taki sam za każ­dym razem. „Papież Fran­ci­szek mówi – jest to jeden z cen­tral­nych aspek­tów Amo­ris laeti­tia – o potrze­bie odnie­sie­nia nor­my ogól­nej do kon­kret­nych osób i ich szcze­gó­ło­wych sytu­acji. W ten spo­sób roz­wi­ja myśl Jana Paw­ła II, któ­ry wska­zy­wał na potrze­bę uwzględ­nie­nia zło­żo­no­ści sytu­acji wier­nych roz­wie­dzio­nych, żyją­cych w nowych związ­kach cywil­nych (por. FC 84 §2)” – czy­ta­my w doku­men­cie.

Bisku­pi pod­kre­śla­ją, że roze­zna­wa­nia kon­kret­nych sytu­acji „powin­no naj­pierw pro­wa­dzić do udzie­le­nia na dro­dze kościel­ne­go pro­ce­su sądo­we­go odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy moż­na stwier­dzić nie­waż­ność pierw­sze­go związ­ku mał­żeń­skie­go”. Jed­nak „w sytu­acji, gdy pra­wo­moc­nym wyro­kiem orze­czo­ne zosta­nie, iż nie­waż­ność nie może zostać stwier­dzo­na, nale­ży kon­ty­nu­ować roze­zna­nie o cha­rak­te­rze dusz­pa­ster­skim”. Bisku­pi doda­ją, że „pod­ję­te roze­zna­nie może pro­wa­dzić do róż­nych, coraz głęb­szych form inte­gra­cji ze wspól­no­tą kościel­ną. Powin­no ono mieć for­mę indy­wi­du­al­ne­go i kon­se­kwent­ne­go, dłu­go­trwa­łe­go kie­row­nic­twa ducho­we­go”. Ponad­to bisku­pi pod­kre­śla­ją, że „kie­row­nik ducho­wy powi­nien mieć przede wszyst­kim to na wzglę­dzie, aby pomóc zain­te­re­so­wa­nej oso­bie, w jej trud­nej i skom­pli­ko­wa­nej sytu­acji, postę­po­wać na dro­dze wia­ry we wspól­no­cie Kościo­ła”.

Na zakoń­cze­nie bisku­pi piszą, że koniecz­ne jest wypra­co­wa­nie nowe­go Dyrek­to­rium Dusz­pa­ster­stwa Rodzin dla Kościo­ła w Pol­sce. „W opar­ciu o nie moż­na będzie przy­go­to­wać die­ce­zjal­ne, względ­nie metro­po­li­tal­ne instruk­cje wyko­naw­cze oraz powo­łać do życia ośrod­ki służ­by mał­żeń­stwu i rodzi­nie. Rów­no­cze­śnie nale­ży wypra­co­wać pro­gram i okre­ślić kształt przy­go­to­wa­nia księ­ży do podej­mo­wa­nia dro­gi towa­rzy­sze­nia wier­nym i roze­zna­wa­nia ich kon­kret­nych sytu­acji. Paster­ską posłu­gę musi­my nazna­czyć bli­sko­ścią, spoj­rze­niem peł­nym sza­cun­ku i współ­czu­cia, któ­re jed­no­cze­śnie leczą, wyzwa­la­ją i zachę­ca­ją do doj­rze­wa­nia w życiu chrze­ści­jań­skim” – wska­zu­ją bisku­pi.

BP KEP

Zo. http://episkopat.pl/biskupi-potrzeba-sluzby-malzenstwu-i-rodzinie-oraz-osobom-w-zwiazkach-niesakramentalnych/11.06.2018/

 

Kon­fe­ren­cja Epi­sko­pa­tu Pol­ski na 379. Zebra­niu ple­nar­nym w dniu 8 czerw­ca 2018 r

W dniach 7–9 czerw­ca 2018 r. w Jano­wie Pod­la­skim i Sie­dl­cach odby­ło się 379. Zebra­nie Ple­nar­ne Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski. Obra­da­mi kie­ro­wał abp Sta­ni­sław Gądec­ki, prze­wod­ni­czą­cy Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski. Na począt­ku obrad sło­wo do księ­ży bisku­pów skie­ro­wał abp Salva­to­re Pen­nac­chio, Nun­cjusz Apo­stol­ski w Pol­sce.

(zob.http://episkopat.pl/biskupi-potrzeba-sluzby-malzenstwu-i-rodzinie-oraz-osobom-w-zwiazkach-niesakramentalnych/11.06.2018/

KONFERENCJA EPISKOPATU POLSKI
WYTYCZNE PASTORALNE DO ADHORTACJI AMORIS LAETITIA

Wstęp

Sakra­ment mał­żeń­stwa oraz bliż­sze i bez­po­śred­nie przy­go­to­wa­nie do tej for­my wspól­no­to­we­go życia były zawsze i nadal pozo­sta­ją w cen­trum dzia­łań paste­rzy Kościo­ła. Dla­te­go z należ­ną uwa­gą i sta­ra­niem przyj­mu­je­my posy­no­dal­ną adhor­ta­cję apo­stol­ską papie­ża Fran­cisz­ka Amo­ris laeti­tia, któ­ra jest wyra­zem jego zatro­ska­nia o zdro­wą kon­dy­cję miło­ści mał­żeń­skiej w rodzi­nie. Odkry­wa­my w niej inspi­ru­ją­cą aktu­ali­za­cję „Ewan­ge­lii rodzi­ny” [1], któ­rą Kościół sta­le gło­si i sta­ra się reali­zo­wać.

Adhor­ta­cja jest nie­wąt­pli­wie owo­cem reflek­sji dwóch Syno­dów poświę­co­nych rodzi­nie oraz wzmo­żo­nej w tym cza­sie modli­twy całe­go Kościo­ła w inten­cji mał­żon­ków i rodzin, a tak­że nad­zwy­czaj­ne­go Jubi­le­uszu Miło­sier­dzia w 2015 roku. Papież wska­zu­je w niej te obsza­ry dusz­pa­ster­stwa narze­czo­nych, mał­żeństw i rodzin, któ­re wyma­ga­ją głęb­szej reflek­sji oraz czu­łej i miło­sier­nej tro­ski dusz­pa­ste­rzy (Mise­ri­cor­diae Vul­tus 10 [2]).

Minio­ne dwa lata od uka­za­nia się Amo­ris laeti­tiaoraz dys­ku­sja, któ­rą ona zapo­cząt­ko­wa­ła, pozwo­li­ły nam na nowo dostrzec bogac­two dzia­łań Kościo­ła w Pol­sce, wspie­ra­ją­cych narze­czo­nych, mał­żon­ków i rodzi­ny. Rów­no­cze­śnie uświa­do­mi­ły nam koniecz­ność i pil­ną potrze­bę jesz­cze więk­sze­go zaan­ga­żo­wa­nia się w sze­ro­ko rozu­mia­ne dusz­pa­ster­stwo narze­czo­nych i rodzin, nie­rzad­ko dotknię­tych kry­zy­sem wia­ry i miło­ści. W tej per­spek­ty­wie papie­skie wezwa­nie do kształ­to­wa­nia ewan­ge­licz­nych postaw jest świa­tłem na dro­dze chrze­ści­jań­skie­go wzro­stu, a kon­kret­ne jego wska­za­nia sta­no­wią cen­ną pod­po­wiedź dla dusz­pa­ster­skich wysił­ków i pomo­co­wych dzia­łań.

W gło­sie papie­ża Fran­cisz­ka uzna­je­my ojcow­skie wezwa­nie do „dusz­pa­ster­skie­go i misyj­ne­go nawró­ce­nia” (Evan­ge­lii Gau­dium 25). Ten apel o pasto­ral­ny zwrot wyra­sta z jego tro­ski o każ­de­go czło­wie­ka (por. MV 4), w czym wyraź­nie nawią­zu­je do św. Jana Paw­ła II, dla któ­re­go „czło­wiek jest pierw­szą dro­gą, po któ­rej winien kro­czyć Kościół w wypeł­nia­niu swo­je­go posłan­nic­twa” (Redemp­tor Homi­nis 14). Mając tego świa­do­mość jeste­śmy prze­ko­na­ni, że inter­pre­ta­cja i prak­tycz­na apli­ka­cja zało­żeń Amo­ris laeti­tiaprzy­czy­ni się do pod­ję­cia wie­lu ini­cja­tyw na rzecz wzro­stu, umoc­nie­nia i roz­wo­ju naszych rodzin, ich miło­ści i świę­to­ści [3].

  1. Zasad­ni­cze akcen­ty naucza­nia papie­ża Fran­cisz­ka

Przy­wo­łu­jąc myśl swe­go poprzed­ni­ka Bene­dyk­ta XVI, papież Fran­ci­szek pod­kre­śla, że zmia­ny w Koście­le nale­ży prze­pro­wa­dzać w duchu „her­me­neu­ty­ki cią­gło­ści” [4]. Poję­cie to nawią­zu­je do prze­ko­na­nia Jana XXIII, wyja­śnia­ją­ce­go powo­dy otwar­cia Sobo­ru Waty­kań­skie­go II kate­go­rią „her­me­neu­ty­ki refor­my” [5]. Dzię­ki niej nie­zmien­ny depo­zyt wia­ry może być prze­ka­zy­wa­ny w spo­sób pogłę­bio­ny, bar­dziej doj­rza­ły i „odpo­wia­da­ją­cy potrze­bom naszych cza­sów” [6], to zna­czy dosto­so­wa­ny do danej epo­ki (por. EG 41). Istot­ne jest to, że her­me­neu­ty­ka refor­my nie zry­wa z prze­szło­ścią, lecz zacho­wu­je cią­głość nauki wia­ry, doko­nu­jąc rów­no­cze­śnie koniecz­nej aktu­ali­za­cji tej wia­ry.

Odczy­ta­na w tym duchu Amo­ris laeti­tianie tyl­ko uwzględ­nia, ale nade wszyst­ko dopeł­nia i aktu­ali­zu­je wcze­śniej­sze wypo­wie­dzi Magi­ste­rium Kościo­ła na temat mał­żeń­stwa i rodzi­ny. Wśród wcze­śniej­szych doku­men­tów pro­gra­mo­wych nale­ży wymie­nić Huma­nae vitaePaw­ła VI, Fami­lia­ris con­sor­tioRecon­cil­lia­tio et poeni­ten­tia, Veri­ta­tis splen­dorJana Paw­ła II oraz Deus cari­tas est i Sacra­men­tum cari­ta­tisBene­dyk­ta XVI. Nie ule­ga więc wąt­pli­wo­ści, że papież Fran­ci­szek w adhor­ta­cji Amo­ris laeti­tiaw żaden spo­sób nie pod­wa­ża naucza­nia swych Poprzed­ni­ków. Wyraź­nie uzna­je koniecz­ność ist­nie­nia w Koście­le jed­no­ści dok­try­ny i dzia­ła­nia, któ­ra jed­nak nie wyklu­cza ist­nie­nia „róż­nych spo­so­bów inter­pre­to­wa­nia pew­nych aspek­tów naucza­nia lub nie­któ­rych wyni­ka­ją­cych z nie­go kon­se­kwen­cji” (AL 3). Dla­te­go do dorob­ku syno­dal­nych obrad poświę­co­nych rodzi­nie, papież Fran­ci­szek dołą­cza inne roz­wa­ża­nia ukie­run­ko­wu­ją­ce reflek­sję i dzia­ła­nia dusz­pa­ster­skie w taki spo­sób, aby jed­no­cze­śnie dawa­ły­by tchnie­nie, bodziec i pomoc rodzi­nom w ich poświę­ce­niu i w ich trud­no­ściach (por. AL 4).

Wobec powyż­sze­go, dusz­pa­ste­rzy, oso­by kon­se­kro­wa­ne i wier­nych świec­kich zachę­ca­my do przy­ję­cia zawar­te­go w Amo­ris laeti­tianaucza­nia papie­ża Fran­cisz­ka, któ­ry kon­se­kwent­nie reali­zu­je dzie­ło odno­wy Kościo­ła w duchu Chry­stu­so­wej Ewan­ge­lii. Pod­sta­wą jego reflek­sji jest sło­wo Boże i spoj­rze­nie same­go Jezu­sa na rodzi­nę. Aby opi­sać miłość w ewan­ge­licz­nej i rze­czy­wi­stej per­spek­ty­wie roz­wi­ja swą myśl na dwóch pozio­mach: kon­tem­plu­je try­ni­tar­ny ide­ał Miło­ści, roz­wa­ża pierw­szeń­stwo i sku­tecz­ność łaski oraz miło­ści w życiu mał­żeń­skim, a rów­no­cze­śnie uwzględ­nia stop­nio­wal­ny i dyna­micz­ny cha­rak­ter ludz­kie­go doświad­cze­nia miło­ści, jego histo­rycz­ne uwa­run­ko­wa­nia, trud­no­ści, a tak­że nie­do­sko­na­łe reali­za­cje.

Trze­ba uwzględ­nić szer­szy kon­tekst naucza­nia papie­skie­go o mał­żeń­stwie i rodzi­nie i w związ­ku z tym nale­ży zazna­czyć, że:

– Papież Fran­ci­szek zapra­sza cały Kościół do patrze­nia na Boga i czło­wie­ka w duchu Ewan­ge­lii i do posłu­gi­wa­nia się jej języ­kiem.

– Klu­czo­wy­mi sło­wa­mi jego pon­ty­fi­ka­tu są „czu­łość i bli­skość” [7]. W miło­ści miło­sier­nej i współ­czu­ją­cej (wzglę­dem m.in. ubo­gich, migran­tów, mał­żon­ków i innych człon­ków rodzin) upa­tru­je pod­sta­wo­we kry­te­rium wery­fi­ku­ją­ce wia­ry­god­ność Kościo­ła i jego dzia­łań.

– Papież ape­lu­je o gło­sze­nie Ewan­ge­lii w nowy spo­sób. Ma na myśli zaan­ga­żo­wa­nie wszyst­kich chrze­ści­jan, celem dawa­nia świa­dec­twa o swo­jej wie­rze z jesz­cze więk­szym entu­zja­zmem i prze­ko­na­niem (por. MV 4). Przy­po­mi­na, że Kościół jest wezwa­ny do misyj­ne­go wyj­ścia, aby „dotrzeć na wszyst­kie pery­fe­ria świa­ta potrze­bu­ją­ce świa­tła Ewan­ge­lii” (EG 20). W reali­za­cji zada­nia nie może zabrak­nąć odno­wio­ne­go dia­lo­gu pomię­dzy dusz­pa­ste­rza­mi i wier­ny­mi. Stąd nie moż­na ocze­ki­wać od papie­skie­go naucza­nia defi­ni­tyw­ne­go lub wyczer­pu­ją­ce­go sło­wa na temat wszyst­kich spraw doty­czą­cych Kościo­ła i świa­ta. Nie powin­no się też zastę­po­wać lokal­nych epi­sko­pa­tów w roze­zna­niu pro­ble­mów wyła­nia­ją­cych się na ich tery­to­riach i stąd mowa papie­ża o potrze­bie „decen­tra­li­za­cji” w Koście­le (por. EG 16).

– Odpo­wia­da­jąc na suge­stie ojców syno­dal­nych, Fran­ci­szek wpi­su­je swo­je orę­dzie o związ­ku mał­żeń­skim w bar­dziej reali­stycz­ną i stop­nio­wal­ną dro­gę do świę­to­ści w Koście­le. Zapra­sza do dawa­nia żywe­go i rado­sne­go świa­dec­twa obec­no­ści Chry­stu­sa w sakra­men­tal­nym związ­ku mał­żeń­skim i domu rodzin­nym.

– Papież pod­kre­śla, że dusz­pa­ster­skie i misyj­ne nawró­ce­nie w pro­mo­wa­niu mał­żeń­stwa i rodzi­ny nie może pomi­jać osób potrze­bu­ją­cych i żyją­cych w sytu­acjach trud­nych: „(…) Kościół musi zacho­wać szcze­gól­ną uwa­gę, aby zro­zu­mieć, pocie­szyć, włą­czyć, uni­ka­jąc narzu­ca­nia im zesta­wu norm, jak­by były ze ska­ły, zysku­jąc w ten spo­sób efekt, że czu­ją się osą­dzo­ne i porzu­co­ne przez tę Mat­kę, któ­ra jest powo­ła­na, by nieść im Boże miło­sier­dzie” (AL 49). Kościół „jest ojcow­skim domem, gdzie jest miej­sce dla każ­de­go z jego nie­ła­twym życiem” (EG 47). Takie trak­to­wa­nie naj­bar­dziej deli­kat­nych kwe­stii ludz­kiej egzy­sten­cji „sta­wia nas raczej w kon­tek­ście roze­zna­nia dusz­pa­ster­skie­go, peł­ne­go miło­ści miło­sier­nej, któ­ra zawsze goto­wa jest zro­zu­mieć, prze­ba­czyć, towa­rzy­szyć, cze­kać, a przede wszyst­kim włą­czać” (AL 312).

  1. Radość miło­ści” w mał­żeń­stwie i rodzi­nie

Papież w pierw­szym zda­niu adhor­ta­cji stwier­dza, że „radość miło­ści (amo­ris laeti­tia) prze­ży­wa­na w rodzi­nach jest tak­że rado­ścią Kościo­ła”. By jej w mał­żeń­stwach i rodzi­nach nie bra­ko­wa­ło, Kościół roz­wi­ja sto­sow­ne dusz­pa­ster­stwo, ale też powi­nien cią­gle pod­no­sić jego jakość, uwzględ­nia­jąc w swej posłu­dze nowe uwa­run­ko­wa­nia życia i potrze­by mał­żon­ków i rodzin.

  1. Boga­te doświad­cze­nie dusz­pa­ster­stwa narze­czo­nych, mał­żon­ków i rodzin Kościo­ła w Pol­sce

Przy­go­to­wa­nie wier­nych do sakra­men­tu mał­żeń­stwa oraz towa­rzy­sze­nie mał­żon­kom i rodzi­nom na dro­dze do świę­to­ści są od dzie­się­cio­le­ci waż­nym polem dzia­łal­no­ści Kościo­ła w Pol­sce. Wyra­zem tej tro­ski były m.in. powsta­ją­ce już od lat pięć­dzie­sią­tych dwu­dzie­ste­go wie­ku róż­ne­go rodza­ju instruk­cje o przy­go­to­wa­niu do mał­żeń­stwa i życia rodzin­ne­go, wska­za­nia II Syno­du Ple­nar­ne­go (1991–1999) zawar­te w doku­men­cie pt. „W tro­sce o rodzi­nę” oraz Dyrek­to­rium Dusz­pa­ster­stwa Rodzin (1.05.2003), a tak­że porad­nie rodzin­ne. Tema­ty­ka narzeczeńsko–małżeńsko–rodzinna jest obec­na w for­ma­cji zna­nych ruchów i sto­wa­rzy­szeń kościel­nych. Wyli­czo­ne doku­men­ty i ini­cja­ty­wy były naj­czę­ściej odpo­wie­dzią Kościo­ła w Pol­sce na prze­mia­ny spo­łecz­no-moral­ne zacho­dzą­ce w spo­łe­czeń­stwie [8]. Podej­mo­wa­ły zazwy­czaj naucza­nie kolej­nych papie­ży i Magi­ste­rium Kościo­ła.

  1. Kry­te­ria dusz­pa­ster­skie papie­ża Fran­cisz­ka

Ojciec świę­ty wyra­ża prze­ko­na­nie, że „wspól­no­ta ewan­ge­li­za­cyj­na przez dzie­ła i gesty wkra­cza w codzien­ne życie innych, skra­ca dystans, uni­ża się aż do upo­ko­rze­nia, jeśli to koniecz­ne, i przyj­mu­je ludz­kie życie, doty­ka­jąc cier­pią­ce­go cia­ła Chry­stu­sa w ludzie” (EG 24). Z kolei miłość paster­ska – czer­piąc inspi­ra­cję od Jezu­sa Chry­stu­sa, Dobre­go Paste­rza (por. Łk 15, 4–7; J 10, 11–18)  – jest goto­wa do wyj­ścia na spo­tka­nie każ­de­go czło­wie­ka, szcze­gól­nie tego, któ­ry odda­lił się od wspól­no­ty ekle­zjal­nej. Dla­te­go papież Fran­ci­szek mówi o czte­rech posta­wach, któ­re powin­ny cha­rak­te­ry­zo­wać każ­dą dzia­łal­ność Kościo­ła: przy­jąć, towa­rzy­szyć, roze­zna­wać i inte­gro­wać (por. AL 291nn)[9].

– Przy­ję­cie (por. J 3, 1–21) – wyni­ka z pod­sta­wo­we­go pra­wa, któ­re miesz­ka w ser­cu każ­de­go czło­wie­ka, gdy patrzy on szcze­ry­mi ocza­mi na swo­je­go bra­ta, któ­re­go spo­ty­ka na dro­dze życia (MV 2) i pra­gnie jego dobra(MV 9). „Misją Kościo­ła jest gło­sze­nie miło­sier­dzia Boga, biją­ce­go ser­ca Ewan­ge­lii, aby w ten spo­sób dotrzeć do ser­ca i umy­słu każ­de­go czło­wie­ka. Oblu­bie­ni­ca Chry­stu­sa-Kościół przy­swa­ja sobie posta­wę Syna Boże­go, któ­ry wszyst­kim wycho­dzi naprze­ciw, nie pomi­ja­jąc niko­go” (AL 309, MV 12). Wszyst­ko w dzia­ła­niu dusz­pa­ster­skim Kościo­ła powin­no być prze­po­jo­ne czu­ło­ścią, z któ­rą kie­ru­je się do wier­nych; w tym, co gło­si i o czym daje świa­dec­two świa­tu, nie może nigdy bra­ko­wać miło­sier­dzia (AL 310). Kapłań­stwo zaś, powta­rza­jąc za św. Augu­sty­nem, jest „amo­ris offi­cium– urzę­dem dobre­go paste­rza, któ­ry ofia­ru­je swo­je życie za owce” (SC 23).

Paste­rze pro­po­nu­ją­cy wier­nym peł­ny ide­ał Ewan­ge­lii i naucza­nie Kościo­ła, muszą im tak­że poma­gać w przy­ję­ciu logi­ki współ­czu­cia dla sła­bych i uni­ka­nia prze­śla­do­wa­nia lub osą­dów zbyt suro­wych czy nie­cier­pli­wych. Ewan­ge­lia wzy­wa nas, byśmy nie osą­dza­li i nie potę­pia­li (por. Mt 7,1; Łk 6,37). Jezus »ocze­ku­je, aby­śmy zre­zy­gno­wa­li z poszu­ki­wa­nia oso­bi­stych lub wspól­no­to­wych środ­ków ochron­nych, pozwa­la­ją­cych nam zacho­wać dystans w sto­sun­ku do isto­ty ludz­kiej udrę­ki, tak aby­śmy rze­czy­wi­ście chcie­li wejść w kon­takt z kon­kret­nym życiem innych i pozna­li moc czu­ło­ści«” (AL 308).

Towa­rzy­sze­nie – dobrze obra­zu­je zacho­wa­nie Jezu­sa w sto­sun­ku do uczniów na dro­dze do Emaus (por. Łk 24, 13–35). Doma­ga się przy­bli­że­nia do dru­gie­go i kro­cze­nia razem. Zda­niem papie­ża, „nie pomniej­sza­jąc war­to­ści ewan­ge­licz­ne­go ide­ału, nale­ży z miło­sier­dziem i cier­pli­wo­ścią towa­rzy­szyć moż­li­wym eta­pom wzra­sta­nia osób for­mu­ją­cych się dzień po dniu” (EG 44), „czy­niąc miej­sce dla miło­sier­dzia Pana, zachę­ca­ją­ce­go nas do czy­nie­nia moż­li­we­go dobra” (AL 308). Takie posłu­gi­wa­nie wier­nym pro­wa­dzi do roz­wo­ju dusz­pa­ster­stwa wię­zi. Wsku­tek tego tak­że wspól­no­ta wier­nych sta­je się goto­wa, by towa­rzy­szyć czło­wie­ko­wi we wszyst­kich jego doświad­cze­niach, tak­że tych dotkli­wych, nie­rzad­ko dłu­go­trwa­łych (por. EG 24).

Roze­zna­wa­nie [10] – odno­si się naj­pierw do misji Kościo­ła rozu­mia­nej w kate­go­rii posłu­gi pasto­ral­ne­go, ewan­ge­licz­ne­go i ducho­we­go bada­nia przed Bogiem dróg życia (EG 33, 50, 154). Nie wyklu­cza „wkła­du wie­dzy ludz­kiej, egzy­sten­cjal­nej, psy­cho­lo­gicz­nej, socjo­lo­gicz­nej czy moral­nej. Jed­nak je prze­kra­cza. Nie wystar­cza­ją też peł­ne mądro­ści zasa­dy Kościo­ła. (…) roze­zna­nie jest łaską. Cho­ciaż obej­mu­je rozum i roz­trop­ność, to je prze­wyż­sza, bo cho­dzi w nim o dostrze­że­nie tajem­ni­cy jedy­ne­go i nie­po­wta­rzal­ne­go pla­nu, jaki Bóg ma dla każ­de­go, i któ­ry reali­zu­je się w naj­róż­niej­szych kon­tek­stach i ogra­ni­cze­niach. Staw­ką jest nie tyl­ko dobro­byt docze­sny, czy satys­fak­cja z czy­nie­nia cze­goś poży­tecz­ne­go, a nawet chęć posia­da­nia spo­koj­ne­go sumie­nia. Staw­ką jest sens moje­go życia wobec Ojca” (Gau­de­te et Exsul­ta­te170). Jako takie, roze­zna­wa­nie zakła­da poko­rę i wiel­ko­dusz­ność oraz „wycho­wy­wa­nie sie­bie do cier­pli­wo­ści Boga i Jego cza­sów, któ­re nigdy nie są naszy­mi” (GE 174). Sta­no­wi „narzę­dzie wal­ki do lep­sze­go podą­ża­nia za Panem. Jest nam potrzeb­ne zawsze: aby­śmy byli zdol­ni do roz­po­zna­wa­nia cza­sów Boga i Jego łaski, aby­śmy nie mar­no­wa­li natchnień Pana, aby nie odrzu­cać Jego zachę­ty do roz­wo­ju” (GE 169); ma kie­ro­wać wszyst­kich wier­nych, któ­rzy o to pro­szą, do uświa­do­mie­nia sobie swo­jej sytu­acji przed Bogiem (AL 300), ma pomóc w zna­le­zie­niu moż­li­wych dróg odpo­wie­dze­nia Bogu i w ich roz­wo­ju pośród ogra­ni­czeń (por. AL 303, 305). W reali­za­cji trud­ne­go dzie­ła towa­rzy­sze­nia i roze­zna­wa­nia bar­dzo pomoc­ne jest pra­wo stop­nio­wo­ści, na któ­re zwró­cił uwa­gę św. Jan Paweł II w Fami­lia­ris con­sor­tio. Pra­wo to zakła­da, że czło­wiek „pozna­je, miłu­je i czy­ni dobro moral­ne, odpo­wied­nio do eta­pów swe­go roz­wo­ju” (FC 34, AL 295). Fran­ci­szek uzu­peł­nia myśl stwier­dze­niem Kate­chi­zmu Kościo­ła Kato­lic­kie­go o warun­kach pod jaki­mi poczy­tal­ność i odpo­wie­dzial­ność mogą zostać zmniej­szo­ne, czy wręcz znie­sio­ne [11].

Mówi rów­nież o oko­licz­no­ściach zmniej­sza­ją­cych odpo­wie­dzial­ność moral­ną [12].  „Z tego powo­du nega­tyw­ny osąd odno­śnie do sytu­acji obiek­tyw­nej nie ozna­cza orze­cze­nia o odpo­wie­dzial­no­ści lub winie danej oso­by” (AL 302).

Inte­gra­cja(z samym sobą i ze wspól­no­tą Kościo­ła) – jest celem dusz­pa­ster­skie­go roze­zna­wa­nia i towa­rzy­sze­nia każ­de­mu czło­wie­ko­wi, nie­za­leż­nie od jego życio­wej sytu­acji. U pod­staw jest logi­ka włą­cza­nia do wspól­no­ty, dzię­ki któ­rej wier­ni nie tyl­ko odkry­wa­ją przy­na­leż­ność do Kościo­ła, ale rado­śnie i owoc­nie tego doświad­cza­ją (por. AL 299). W całych dzie­jach Kościo­ła – zauwa­ża Fran­ci­szek – spo­ty­ka­my dwie logi­ki: usu­wa­nie na mar­gi­nes i dzie­ło włą­cza­nia. „Dro­gą Kościo­ła, począw­szy od Sobo­ru Jero­zo­lim­skie­go, jest zawsze dro­ga Jezu­sa: dro­ga miło­sier­dzia i inte­gra­cji” (AL 296). „Uświę­ce­nie zaś jest dro­gą wspól­no­to­wą, któ­rą nale­ży poko­ny­wać we dwo­je. (…) Życie lub pra­ca z inny­mi jest nie­wąt­pli­wie dro­gą ducho­we­go roz­wo­ju” (GE 141). Cho­dzi o ducho­we doj­rze­wa­nie i wzrost miło­ści, któ­re są naj­lep­szą prze­ciw­wa­gą dla zła (por. GE 163).

  1. Nowe impul­sy dusz­pa­ster­skie

W świe­tle powyż­szych kry­te­riów dusz­pa­ster­skich Fran­cisz­ka – odno­szo­nych do mał­żeń­stwa i rodzi­ny oraz uświę­ce­nia na tej dro­dze wspól­no­to­we­go życia – rysu­ją się nowe impul­sy w posłu­dze dusz­pa­ster­skiej narze­czo­nych, mał­żon­ków oraz osób, któ­re zna­la­zły się w sytu­acjach trud­nych i nie­re­gu­lar­nych.

– W dusz­pa­ster­stwie narze­czo­nych trze­ba pomóc mło­dym ludziom w odkry­ciu war­to­ści i bogac­twa mał­żeń­stwa. Trze­ba przy­po­mnieć o zna­cze­niu cnót, zwłasz­cza czy­sto­ści, któ­ra jest warun­kiem auten­tycz­ne­go roz­wo­ju oblu­bień­czej miło­ści. Zarów­no przy­go­to­wa­nie bliż­sze, jak i towa­rzy­sze­nie bez­po­śred­nie powin­ny prze­ko­nać narze­czo­nych, aby nie postrze­ga­li pobra­nia się jako koń­ca dro­gi i aby pod­ję­li mał­żeń­stwo jako powo­ła­nie, któ­re wyma­ga sta­now­czej i reali­stycz­nej decy­zji, aby wspól­nie przejść przez wszyst­kie pró­by i trud­ne chwi­le (por. AL 211). „Prio­ry­te­to­wo nale­ży potrak­to­wać – wraz z odno­wio­nym prze­po­wia­da­niem keryg­my – te tre­ści, któ­re prze­ka­zy­wa­ne w spo­sób atrak­cyj­ny i przy­ja­zny pomo­gą im zaan­ga­żo­wać się w pro­ces trwa­ją­cy całe życie z wiel­ko­dusz­no­ścią i wol­no­ścią. Jest to rodzaj »ini­cja­cji« do sakra­men­tu mał­żeń­stwa, któ­ry zapew­ni im nie­zbęd­ne ele­men­ty, aby mogli go przy­jąć z naj­lep­szą dys­po­zy­cją i roz­po­cząć życie rodzin­ne z pew­ną solid­no­ścią” (AL 207). Każ­dy Kościół lokal­ny winien roze­znać, któ­ra z form bez­po­śred­nie­go przy­go­to­wa­nia do mał­żeń­stwa jest naj­lep­sza i zadbać o for­ma­cję, któ­ra nie znie­chę­ci mło­dych do sakra­men­tu.

– Dusz­pa­ster­stwo mał­żon­ków musi mieć przede wszyst­kim na uwa­dze to, że mał­żeń­stwo nie sta­no­wi rze­czy­wi­sto­ści doko­na­nej i skoń­czo­nej. Papież przy­po­mi­na: „Zwią­zek jest real­ny, jest nie­odwo­łal­ny, został potwier­dzo­ny i uświę­co­ny przez sakra­ment mał­żeń­stwa. Mał­żon­ko­wie jed­nak, jed­no­cząc się, sta­ją się twór­ca­mi wła­snej histo­rii i twór­ca­mi pro­jek­tu, któ­ry trze­ba roz­wi­jać razem. Spoj­rze­nie skie­ro­wa­ne jest ku przy­szło­ści, któ­rą trze­ba budo­wać dzień po dniu z pomo­cą Bożej łaski i wła­śnie dla­te­go nie wyma­ga się od mał­żon­ka, aby był dosko­na­ły. Musi­my odło­żyć na bok złu­dze­nia i zaak­cep­to­wać go takim, jakim jest: nie­do­sko­na­łym, wezwa­nym do roz­wo­ju, w dro­dze” (AL 218). Zada­niem dusz­pa­ste­rzy jest uka­zy­wa­nie każ­de­go mał­żeń­stwa jako „histo­rii zba­wie­nia”, któ­ra wycho­dzi nie­jed­no­krot­nie od tego co kru­che, a dzię­ki Boże­mu daro­wi stop­nio­wo prze­kształ­ca się w zwią­zek coraz bar­dziej solid­ny i pięk­ny (por. AL 221). Szcze­gól­nie w pierw­szych latach budo­wa­nia wspól­no­ty mał­żeń­skiej bar­dzo pomoc­ne są towa­rzy­sze­nie i obec­ność doświad­czo­nych mał­żon­ków, człon­ków ruchów, sto­wa­rzy­szeń, a tak­że przy­go­to­wa­nych dorad­ców (por. AL 229).

– W dusz­pa­ster­stwie osób, któ­re zna­la­zły się w sytu­acjach trud­nych (np. śmierć współ­mał­żon­ka) i nie­re­gu­lar­nych, dusz­pa­ste­rze i ich współ­pra­cow­ni­cy win­ni nade wszyst­ko ofe­ro­wać wier­nym świa­tło wia­ry oraz współ­czu­ją­cą i deli­kat­ną obec­ność (por. AL 253–258). Peł­ne miło­ści spoj­rze­nie i wspar­cie nale­ży oka­zać oso­bom, któ­re zosta­ły opusz­czo­ne lub opu­ści­ły współ­mał­żon­ka, ale obec­nie podej­mu­ją sta­ra­nia, aby do sakra­men­tal­ne­go współ­mał­żon­ka powró­cić, trwa­jąc w miło­ści, wier­no­ści i modli­twie – odwo­łu­jąc się do łaski sakra­men­tu (AL 241–242). Zro­zu­mie­nie nale­ży też oka­zy­wać wier­nym, któ­rzy po roz­pa­dzie mał­żeń­stwa sakra­men­tal­ne­go zawar­ły nowy zwią­zek, ze wzglę­du na ist­nie­ją­cą prze­szko­dę poprzed­nie­go węzła mał­żeń­skie­go jedy­nie cywil­ny, ale sta­ra­ją się pro­wa­dzić życie chrze­ści­jań­skie, w wie­rze wycho­wu­jąc swo­je dzie­ci, a spra­gnio­ne peł­ne­go uczest­nic­twa w sakra­men­cie Eucha­ry­stii podej­mu­ją decy­zję życia w rela­cji bra­ter­sko-sio­strza­nej.

Ojciec świę­ty szcze­gól­nie uwraż­li­wia na to, „by podejść dusz­pa­ster­sko do osób, któ­re zawar­ły mał­żeń­stwo cywil­ne, roz­wie­dzio­nych żyją­cych w nowych związ­kach lub któ­re jedy­nie miesz­ka­ją razem” (AL 297). Powo­łu­jąc się na ojców syno­dal­nych zachę­ca, aby oso­by ochrzczo­ne, któ­re się roz­wio­dły i zawar­ły ponow­ny zwią­zek cywil­ny, były bar­dziej włą­cza­ne we wspól­no­ty chrze­ści­jań­skie na róż­ne moż­li­we spo­so­by, zwa­ża­jąc jed­nak na to, aby nie powo­do­wać zgor­sze­nia. „Oni nie tyl­ko nie muszą czuć się eks­ko­mu­ni­ko­wa­ni, ale mogą żyć i roz­wi­jać się jako żywe człon­ki Kościo­ła, odczu­wa­jąc, że jest on mat­ką, któ­ra ich zawsze przyj­mu­je, trosz­czy się o nich z miło­ścią i wspie­ra ich na dro­dze życia i Ewan­ge­lii” (AL 299). Ape­lu­je, aby oso­by te z ufno­ścią pod­cho­dzi­ły do roz­mo­wy ze swo­imi dusz­pa­ste­rza­mi oraz odpo­wied­nio przy­go­to­wa­ny­mi oso­ba­mi świec­ki­mi. Nie zawsze wpraw­dzie znaj­dą u nich potwier­dze­nie swo­ich wła­snych idei i pra­gnień, ale na pew­no otrzy­ma­ją świa­tło, któ­re pozwo­li im lepiej zro­zu­mieć oso­bi­stą sytu­ację i wła­ści­wie odkry­wać dro­gę oso­bi­ste­go doj­rze­wa­nia.

Papież zapra­sza też dusz­pa­ste­rzy do słu­cha­nia wier­nych z miło­ścią, spo­ko­jem i szcze­rym pra­gnie­niem, aby „dojść do sed­na dra­ma­tu osób i zro­zu­mieć ich punkt widze­nia, aby im pomóc żyć lepiej i roz­po­znać swo­je miej­sce w Koście­le” (AL 312).

  1. Wezwa­nie   do pasto­ral­ne­go roze­zna­nia i logi­ka inte­gra­cji w świe­tle VIII roz­dzia­łu Amo­ris laeti­tia

Papież zwra­ca uwa­gę na „nie­zli­czo­ną róż­no­rod­ność sytu­acji” osób, któ­re roz­wio­dły się i zawar­ły ponow­ny zwią­zek cywil­ny. W tro­sce o ich dobro ducho­we koniecz­ne jest rze­tel­ne roze­zna­nie ich sytu­acji, bio­rąc pod uwa­gę fakt, że sto­pień odpo­wie­dzial­no­ści nie jest taki sam za każ­dym razem. Trze­ba zawsze brać pod uwa­gę apli­ka­cję nor­my ogól­nej do okre­ślo­ne­go przy­pad­ku. Papież Fran­ci­szek mówi – jest to jeden z cen­tral­nych aspek­tów Amo­ris laeti­tia– o potrze­bie odnie­sie­nia nor­my ogól­nej do kon­kret­nych osób i ich szcze­gó­ło­wych sytu­acji. W ten spo­sób roz­wi­ja myśl Jana Paw­ła II, któ­ry wska­zy­wał na potrze­bę uwzględ­nie­nia zło­żo­no­ści sytu­acji wier­nych roz­wie­dzio­nych, żyją­cych w nowych związ­kach cywil­nych (por. FC 84 §2).

Papież Fran­ci­szek zazna­cza, że dusz­pa­ster­skie towa­rzy­sze­nie oso­bom będą­cym na dro­dze roze­zna­nia musi odby­wać się „zgod­nie z naucza­niem Kościo­ła i wytycz­ny­mi bisku­pa” (AL 300). W pro­ce­sie tym nie może zabrak­nąć prze­pro­wa­dze­nia rachun­ku sumie­nia, obiek­tyw­nej ana­li­zy sytu­acji dzie­ci i opusz­czo­ne­go współ­mał­żon­ka, prób i moż­li­wo­ści pojed­na­nia, uwzględ­nie­nia kon­se­kwen­cji nowej rela­cji wobec pozo­sta­łej rodzi­ny i lokal­nej wspól­no­ty wier­nych (por. AL 300). Dzia­ła­nia te są szcze­gól­nie waż­ne w życiu osób sto­ją­cych w obli­czu koniecz­no­ści pod­ję­cia skom­pli­ko­wa­nych decy­zji ducho­wych. Cho­dzi o wła­ści­wą oce­nę i roz­waż­ny wybór. Roze­zna­wa­nie jako dyna­micz­ny pro­ces zawsze powin­no być otwar­te na nowe eta­py roz­wo­ju i nowe decy­zje pod­ję­te w sumie­niu, a pozwa­la­ją­ce na zre­ali­zo­wa­nie ide­ału w peł­niej­szy spo­sób (por. AL 303).

Mając na uwa­dze zło­żo­ność sytu­acji dusz­pa­ster­skiej wier­nych zwią­za­nych węzłem mał­żeń­skim i nie mogą­cych z tego powo­du – pomi­mo ogrom­ne­go pra­gnie­nia – zawrzeć mał­żeń­stwa sakra­men­tal­ne­go z oso­bą, z któ­rą pozo­sta­ją w związ­ku poza­sa­kra­men­tal­nym, nale­ża­ło­by roz­wa­żyć w poszcze­gól­nych przy­pad­kach moż­li­wość wni­kli­we­go roze­zna­nia ich sytu­acji. To roze­zna­nie powin­no naj­pierw pro­wa­dzić do udzie­le­nia na dro­dze kościel­ne­go pro­ce­su sądo­we­go odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy moż­na stwier­dzić nie­waż­ność pierw­sze­go związ­ku mał­żeń­skie­go.

W sytu­acji, gdy pra­wo­moc­nym wyro­kiem orze­czo­ne zosta­nie, iż nie­waż­ność nie może zostać stwier­dzo­na, nale­ży kon­ty­nu­ować roze­zna­nie o cha­rak­te­rze dusz­pa­ster­skim. To roze­zna­nie jako nie­ła­twe i nie­zwy­kle odpo­wie­dzial­ne zada­nie wyma­ga solid­ne­go przy­go­to­wa­nia dusz­pa­ste­rzy. Trze­ba bowiem roze­znać, czy oso­by żyją­ce w nie­ure­gu­lo­wa­nych związ­kach zacho­wu­ją wier­ność, poświę­ca­ją się dla dzie­ci, anga­żu­ją się w życiu chrze­ści­jań­skim, świa­do­me są nie­pra­wi­dło­wo­ści swe­go związ­ku i życia w grze­chu, pra­gnę­ły­by zmie­nić sytu­ację, w któ­rej się znaj­du­ją, lecz nie mogą tego uczy­nić bez zacią­gnię­cia kolej­nej winy (np. kwe­stia odpo­wie­dzial­no­ści za wycho­wa­nie dzie­ci, por. AL 298).

Pod­ję­te roze­zna­nie może pro­wa­dzić do róż­nych, coraz głęb­szych form inte­gra­cji ze wspól­no­tą kościel­ną. Powin­no ono mieć for­mę indy­wi­du­al­ne­go i kon­se­kwent­ne­go, dłu­go­trwa­łe­go kie­row­nic­twa ducho­we­go. Pod­ję­cie odpo­wied­niej decy­zji – wspól­nie przez kie­row­ni­ka ducho­we­go i zain­te­re­so­wa­ną oso­bę powin­no być owo­cem pro­ce­su roze­zna­nia, a nie jed­ne­go czy nawet kil­ku powierz­chow­nych spo­tkań. Wyma­ga ono tak­że kon­sul­ta­cji z kom­pe­tent­nym dusz­pa­ste­rzem posłu­gu­ją­cym przy sądzie bisku­pim lub w die­ce­zjal­nym ośrod­ku dusz­pa­ster­stwa rodzin. Przy tym kie­row­nik ducho­wy powi­nien mieć przede wszyst­kim to na wzglę­dzie, aby pomóc zain­te­re­so­wa­nej oso­bie, w jej trud­nej i skom­pli­ko­wa­nej sytu­acji, postę­po­wać na dro­dze wia­ry we wspól­no­cie Kościo­ła.

Zakoń­cze­nie

Sto­ją przed nami zada­nia wyni­ka­ją­ce z aktu­al­nej sytu­acji oraz kon­dy­cji mał­żeństw, rodzin i mło­de­go poko­le­nia, nie­rzad­ko dotknię­tych kry­zy­sem wia­ry. Papie­żo­wi Fran­cisz­ko­wi zawdzię­cza­my jasne wska­za­nie i okre­śle­nie tych zadań, cen­ne impul­sy, a tak­że ukie­run­ko­wa­nie dzia­łań pasto­ral­nych i zachę­tę do pogłę­bio­nej reflek­sji nad kształ­tem dusz­pa­ster­stwa rodzin, bar­dziej dosto­so­wa­ne­go do aktu­al­nych potrzeb i wyzwań.

Z całą pew­no­ścią trze­ba będzie wypra­co­wać nowe Dyrek­to­rium Dusz­pa­ster­stwa Rodzin dla Kościo­ła w Pol­sce. W opar­ciu o nie moż­na będzie przy­go­to­wać die­ce­zjal­ne, względ­nie metro­po­li­tal­ne instruk­cje wyko­naw­cze oraz powo­łać do życia ośrod­ki służ­by mał­żeń­stwu i rodzi­nie. Rów­no­cze­śnie nale­ży wypra­co­wać pro­gram i okre­ślić kształt przy­go­to­wa­nia księ­ży do podej­mo­wa­nia dro­gi towa­rzy­sze­nia wier­nym i roze­zna­wa­nia ich kon­kret­nych sytu­acji. Paster­ską posłu­gę musi­my nazna­czyć bli­sko­ścią, spoj­rze­niem peł­nym sza­cun­ku i współ­czu­cia, któ­re jed­no­cze­śnie leczą, wyzwa­la­ją i zachę­ca­ją do doj­rze­wa­nia w życiu chrze­ści­jań­skim (por. EG 169). Potrze­bu­je­my ćwi­czyć się w umie­jęt­no­ści słu­cha­nia, aby cier­pli­wie i wytrwa­le roz­bu­dzać pra­gnie­nie chrze­ści­jań­skie­go ide­ału i znaj­dy­wać dro­gi pro­wa­dzą­ce do praw­dzi­we­go wzro­stu i doj­rza­ło­ści (por. EG 171).

Do tego typu for­ma­cji nale­ży też zachę­cić oso­by kon­se­kro­wa­ne i wier­nych świec­kich. Potrze­bu­je­my bowiem wie­lu współ­pra­cow­ni­ków, męż­czyzn i kobiet, któ­rzy podej­mu­jąc trud słu­cha­nia i towa­rzy­sze­nia narze­czo­nym i mał­żon­kom będą wspie­rać dusz­pa­ster­skie dzia­ła­nia.

[1] Wyra­że­nie „Wyra­że­nie „Ewan­ge­lia rodzi­ny” przy­wo­łu­je Instru­men­tum labo­risSyno­du o rodzi­nie. Por. Le sfi­de pasto­ra­li sul­la fami­glia nel con­te­sto dell’evangelizzazione. Instru­men­tum labo­ris, 20.

[2] MV 10: „(…) Wszyst­ko w dzia­ła­niu dusz­pa­ster­skim Kościo­ła powin­no być prze­po­jo­ne czu­ło­ścią, z któ­rą kie­ru­je się do wier­nych; w tym, co gło­si i o czym daje świa­dec­two świa­tu, nie może nigdy bra­ko­wać miło­sier­dzia. Wia­ry­god­ność Kościo­ła potwier­dza się na dro­dze miło­ści miło­sier­nej i współ­czu­ją­cej. (…) Z jed­nej stro­ny poku­sa żąda­nia tyl­ko i zawsze spra­wie­dli­wo­ści spra­wi­ła, że zapo­mnie­li­śmy, iż jest to tyl­ko pierw­szy krok, koniecz­ny i nie­odzow­ny, ale Kościół potrze­bu­je się­gać wyżej, aby osią­gnąć cel bar­dziej wznio­sły i bar­dziej zna­czą­cy. Z dru­giej stro­ny, ze smut­kiem obser­wu­je­my, że doświad­cze­nie prze­ba­cze­nia w naszej kul­tu­rze sta­je się coraz rzad­sze. (…) Nad­szedł zno­wu dla Kościo­ła czas, aby z rado­ścią gło­sić prze­ba­cze­nie. To jest czas powro­tu do tego, co istot­ne, aby poczuć odpo­wie­dzial­ność za sła­bo­ści i trud­no­ści naszych bra­ci. Prze­ba­cze­nie to siła, któ­ra budzi do nowe­go życia i doda­je odwa­gi, aby patrzeć w przy­szłość z nadzie­ją”.

[3] Addi­tum ad epi­stu­lam Region Pasto­ral Buenos Aires, Cri­te­rios bási­cos para la apli­ca­ción del capi­tu­lo VIII de Amo­ris laeti­tia, w: AAS 10(2016), t. 108, s. 1072–1074.

[4] Fran­ci­szek, Domi­ni­que Wol­ton, Otwie­ra­nie drzwi, Kra­ków 2018, s. 325.

[5] Jan XXIII, Prze­mó­wie­nie pod­czas uro­czy­ste­go otwar­cia Sobo­ru Waty­kań­skie­go II (11 paź­dzier­ni­ka 1962), w: AAS 54 (1962), s. 788.

[6] „Sobór, według Papie­ża Jana XXIII, miał na celu »prze­ka­za­nie czy­stej i nie­ska­żo­nej nauki kato­lic­kiej bez łago­dze­nia jej bądź prze­ina­cza­nia« i sta­rał się, aby »ta pew­na i nie­zmien­na nauka, któ­ra musi być wier­nie respek­to­wa­na, zosta­ła pogłę­bio­na i przed­sta­wio­na w spo­sób odpo­wia­da­ją­cy potrze­bom naszych cza­sów«”, w: Kon­gre­ga­cja Nauki Wia­ry, Wska­za­nia dusz­pa­ster­skie na Rok Wia­ry,  Tar­nów 2012, s. 26.

[7] „Bli­skość jest czymś wię­cej niż nazwą kon­kret­nej cno­ty, jest to posta­wa obej­mu­ją­ca całą oso­bę, jej spo­sób nawią­zy­wa­nia wię­zi, bycia jed­no­cze­śnie w sobie i wraż­li­wy­mi na innych… Kie­dy ludzie mówią o jakimś księ­dzu, że »jest bli­sko« zwy­kle pod­kre­śla­ją dwie rze­czy: pierw­sza – że jest »zawsze« (w prze­ci­wień­stwie do takie­go, któ­re­go »nigdy nie ma«, mówią: »wiem, ojcze, że jesteś bar­dzo zaję­ty…«). Dru­ga – że umie zna­leźć sło­wo dla każ­de­go. Ludzie mówią: »Roz­ma­wia ze wszyst­ki­mi – z wiel­ki­mi, mały­mi, bied­ny­mi, z nie­wie­rzą­cy­mi… Księ­ża bli­scy, któ­rzy są, któ­rzy roz­ma­wia­ją ze wszyst­ki­mi… Księ­ża wędrow­ni«”. Fran­ci­szek, Pan posta­no­wił być kimś bli­skim. Homi­lia wygło­szo­na pod­czas Mszy krzyż­ma29.03.2018, cyt. za: http://w2.vatican.va/content/francesco/fr/homilies/2018/documents/papafrancesco_20180329_omelia-crisma.html.

[8] Przy­kła­dem może być usta­wa z dnia 27 kwiet­nia 1956 r. o warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia cią­ży, w kon­se­kwen­cji któ­rej zaczę­ły powsta­wać Kato­lic­kie Porad­nie Rodzin­ne.

[9] Fran­ci­szek mówi tak­że o „czte­rech kry­te­riach”: Papież Fran­ci­szek Domi­ni­que Wol­ton, Otwie­ra­nie…, dz. cyt., s. 339.

[10] Poję­cie „roze­zna­wa­nia” – 50 razy uży­te w adhor­ta­cji Amo­ris laeti­tia– jest klu­czo­we dla uchwy­ce­nia jej prze­sła­nia. Por. GE 166–175.

[11] KKK 1735: Poczy­tal­ność i odpo­wie­dzial­ność za dzia­ła­nie mogą zostać zmniej­szo­ne, a nawet znie­sio­ne, na sku­tek nie­wie­dzy, nie­uwa­gi, przy­mu­su, stra­chu, przy­zwy­cza­jeń, nie­opa­no­wa­nych uczuć oraz innych czyn­ni­ków psy­chicz­nych lub spo­łecz­nych.

[12] KKK 2352: Oko­licz­no­ści, któ­re zmniej­sza­ją odpo­wie­dzial­ność moral­ną to nie­doj­rza­łość uczu­cio­wa, naby­te nawy­ki, sta­ny lęko­we lub inne czyn­ni­ki psy­chicz­ne czy spo­łecz­ne.