Ogól­no­pol­skie Czu­wa­nie Wspól­no­ty Krwi Chry­stu­sa. Kon­fe­ren­cja Jasna Góra 14.12.2019 r. (21.45–22.15)- ks. Bogu­sław Wit­kow­ski CPPS

Temat: Zada­nia Wspól­no­ty Krwi Chry­stu­sa dziś, Jak ewan­ge­li­zo­wać ochrzczo­nych?

  1. Jak jest? jaki­mi ducha­mi jeste­śmy rzą­dze­ni?

      1). Co mówi Pismo święte o świecie? (Potrójna pożądliwość (1 J 2,16–17)

2). Duch pra­co­ho­li­zmu i pie­nią­dza, duch mate­ria­li­zmu (pożą­dli­wość oczu)

3). Duch przy­jem­no­ści i sexu (pożą­dli­wość cia­ła)

4). Duch pychy (pycha tego świa­ta)

5). Duch ane­ste­zjo­log, znie­czu­la­ją­cy ludz­kie sumie­nia

 

  1. Kim jeste­śmy jako WKC?!

1). Ruchem Kościel­nym osób świec­kich i duchow­nych żyją­cych charyzmatem(darem) i ducho­wo­ścią (dro­gą do świę­to­ści) Krwi Chry­stu­sa, otrzy­ma­ną od Boga przez św. Kaspra del Bufa­lo i Jego pierw­szych Towa­rzy­szy.

2). Posia­da­my nastę­pu­ją­ce akcen­ty naszej ducho­wo­ści:

  1. Życie Krwią Chry­stu­sa (Eucha­ry­stią, Modli­twą, Tajem­ni­cą Pas­chal­ną. Mówie­nie świa­tu o sen­sie ludz­kie­go cier­pie­nia- Picie z Kie­li­cha Krwi Chry­stu­so­wej)
  2. Życie Sło­wem Życia
  3. Życie we Wspól­no­cie
  4. Życie apo­stol­stwem (Ewan­ge­li­za­cja: Jak Ewan­ge­li­zo­wać? 1). świa­dec­two 2). gło­sze­nie katechezy(kerygmatu) 3). modli­twa (Zawie­rze­nie naszej misji Maryi i Bogu)
  5. Pój­ście do wyklu­czo­nych
  6. Gło­sze­nie Pojed­na­nia przez Krew Chry­stu­sa

 

  • Co mamy robić ?

1). Żyć duchem prze­ciw­nym, któ­rym żyje świat(Iść pod prąd)

a).Duch Pra­co­ho­li­zmu. Prze­ciw nie­mu pro­mo­wać powin­ni­śmy wycho­wa­nie do pra­cy(ducha pra­cy).

Posłu­chaj­my o pry­ma­cie war­to­ści ducho­wych wg św. Jana Paw­ła II:

-oso­by przed rze­czą

-ety­ki przed tech­ni­ką i nauką

- ducha nad mate­rią (kul­tu­ry nad mate­rią, być przed mieć)

- pro­mo­wać kul­tu­rę dawania(dzielenia się zyska­mi z potrze­bu­ją­cy­mi)

Mie­czy­sław Albert Krą­piec OP  pisał : „W naucza­niu papie­skim Paw­ła VI i Jana Paw­ła II, Sto­li­ca Apo­stol­ska gło­si świa­tu „cywi­li­za­cję miło­ści” jako ratu­nek przed zagro­że­niem „cywi­li­za­cji” śmier­ci. Słyn­ny czwór­mian:

1)prymat oso­by przed rze­czą;

2)prymat ety­ki (moral­no­ści) przed tech­ni­ką;

3)prymat „być” przed „mieć;”[1]

4) pry­mat miło­sier­dzia przed spra­wie­dli­wo­ścią – jest mani­fe­stem cywi­li­za­cji życia”.

b).Duch przy­jem­no­ści i sexu. Prze­ciw nie­mu chce­my pro­mo­wać ducha czy­sto­ści ser­ca, eko­lo­gii ser­ca, eko­lo­gie ubio­ru, czy­stość przed­mał­żeń­ską i mał­żeń­ską. odrzu­cić grzech, któ­ry bru­dzi ser­ce. Wzmac­niać wolę i rozum przez przy­bli­ża­nie się do praw­dy i Dobra  a nie popę­dy.

- „Oto, cze­go uczę: postę­puj­cie według ducha, a nie speł­ni­cie pożą­da­nia cia­ła. Cia­ło bowiem do cze­go inne­go dąży niż duch, a duch do cze­go inne­go niż cia­ło, i stąd nie ma mię­dzy nimi zgo­dy, tak że nie czy­ni­cie tego, co chce­cie”. (Ga 5,16–17).

- „Bło­go­sła­wie­ni czy­ste­go ser­ca, albo­wiem oni Boga oglą­dać będą” (Mt 5,8)

c). Duch pychy. Prze­ciw nie­mu pra­gnie­my pro­mo­wać poko­rę. Pycha pró­bu­je wybi­jać się w nauce, czy w medy­cy­nie. Pró­bu­je uwal­niać się od Boga. Czy­ni to już od Oświe­ce­nia. Tyl­ko to jest praw­dzi­we co jest spraw­dzal­ne. To co nie­ma­te­rial­ne nie ist­nie­je. pycha pró­bu­je w medy­cy­nie wejść na miej­sce Boga i decy­do­wać kto ma żyć, a kto nie przez abor­cję, euta­na­zję czy in-vitro.

- trze­ba nam mówić o syn­dro­mie po abor­cyj­nym, czy syn­dro­mie po  in-vitro, kie­dy rodzi­ce uświa­do­mią sobie ist­nie­nie swo­je­go dziec­ka w cie­kłym azo­cie.

-trze­ba nam mówić o skut­kach grze­chu w ser­cu czło­wie­ka, o tym że po grze­chu pier­wo­rod­nym czło­wiek bez Boga, bez Łaski Uświę­ca­ją­cej nie da sobie rady

- jako WKC życie poko­rą ozna­czać może dla nas Picie z Kie­li­cha Eucha­ry­stii i z Kie­li­cha Krwi Chry­stu­sa.

U św. Kaspra poję­cia picia z kie­li­cha uży­wa­ne jest pod­czas modli­twy Jezu­sa w Ogrój­cu. Według Nie­go  picie z kie­li­cha to szcze­gól­ny przy­wi­lej, to dro­ga udzia­łu w cier­pie­niach Chry­stu­sa, to udział w kie­li­chu cier­pie­nia[2].  Św. Kasper w jed­nym z  kazań roz­wa­ża­jąc mękę Jezu­sa w Ogrój­cu roz­róż­nia kie­lich cier­pie­nia i kie­lich babi­loń­ski. I stwier­dza, że Jezus pro­si o odda­le­nie od Nie­go tego wła­śnie kielicha(Mt 26,39). Kie­lich babi­loń­ski to ten poda­ny mu przez grzesz­ni­ków[3].

Św. Kasper posłu­gu­je się tak­że innym zna­cze­niem „kie­li­cha” powo­łu­jąc się na wer­set z Ps.16,5  gdzie rozu­mie go jako los. Pan Bóg jest dzie­dzic­twem i cał­ko­wi­tym zabez­pie­cze­niem losu czło­wie­ka, któ­ry Jemu ufa. Picie z kie­li­cha w tym zna­cze­niu to zaufa­nie i przyj­mo­wa­nie każ­dej sytu­acji życia, któ­rą daje Bóg[4]. Moż­na odnieść to zna­cze­nie kie­li­cha do ewan­ge­licz­nej roz­mo­wy Jezu­sa z Syna­mi Zebedeusza(Mk 10,35–40).

W pią­tym Liście Okól­nym do misjo­na­rzy św. Kasper pisze o piciu z kie­li­cha wina Bożej Miło­ści, by wzra­stać ducho­wo, by dążyć do świę­to­ści, by pozwo­lić Bogu „upra­wiać” nasze ser­ce[5].

d). Duch ane­ste­zjo­log, usy­pia­ją­cy ludz­kie sumie­nia. Prze­ciw nie­mu pra­gnie­my trosz­czyć się o wła­ści­wą for­ma­cję naszych sumień. Na płasz­czyź­nie ludzkiej(solidne nor­mal­ne wycho­wa­nie) i na płasz­czyź­nie reli­gij­nej (oddzia­ły­wa­nie na czło­wie­ka Łaski Bożej).

Płasz­czy­zna ludz­ka:

Rodzi­na ma pra­wa pod­sta­wo­we do wycho­wa­nia. Jeśli Rodzi­na  poka­że praw­dzi­we war­to­ści to czło­wiek nauczy się wybie­rać, oddzie­lać dobro od zla. To tez jest isto­tą dobre­go wycho­wa­nia do wol­no­ści, a nie do znie­wo­le­nia. Szko­ła i Kościół posia­da rolę uzu­peł­nia­ją­cą. Dziś media prze­ję­ły for­ma­cję ludz­kich sumień.

War­to przy­po­mnieć naucza­nie Kościo­ła o sumie­niu: „(God­ność sumie­nia). W głę­bi sumie­nia czło­wiek odkry­wa pra­wo, któ­re­go sam sobie nie nakła­da, lecz któ­re­mu winien być posłusz­ny i któ­re­go głos wzy­wa­ją­cy go zawsze tam, gdzie potrze­ba, do miło­wa­nia i czy­nie­nia dobra a uni­ka­nia zła, roz­brzmie­wa w ser­cu naka­zem: czyń to, tam­te­go uni­kaj”( KDK 16). W naszych decy­zjach może­my powo­ły­wać się na głos sumie­nia. Tyl­ko jest jed­no pyta­nie czy to sumie­nie jest pra­we, tzn. pra­wi­dło­wo ufor­mo­wa­ne? Dla oso­by wie­rzą­cej według kon­kret­nych war­to­ści chrze­ści­jań­skich, a dla osób nie­wie­rzą­cych według tego pra­wa, któ­re czło­wiek sam w sobie nosi i sam sobie nie nakła­da.

Dziś spo­ty­ka­my błęd­ne poglą­dy w poj­mo­wa­niu sumie­nia. Po pierw­sze, że sumie­nie two­rzy wła­sne nor­my moral­ne. Wię­cej, nie­któ­rzy myślą że oni two­rzą wła­sne nor­my moral­ne. Tym­cza­sem naucza­nie Sobo­ru Waty­kań­skie­go mówi: „W głę­bi sumie­nia czło­wiek odkry­wa pra­wo, któ­re­go sam sobie nie nakła­da, lecz któ­re­mu winien być posłusz­ny(…)” (KDK 16). Sumie­nie odtwa­rza nor­my moral­ne , a nie two­rzy ich. Pisze o tym św. Jan Paweł II w Veri­ta­tis Splen­dor  nr 60[6]. Dru­gie błęd­ne poj­mo­wa­nie sumie­nia to myle­nie go ze swo­imi prze­ko­na­nia­mi. Sumie­nie to głos Boga wzglę­dem danej sytu­acji. Wła­sne prze­ko­na­nia to, to co ja myślę na dany temat czy pro­blem. Trze­cie błęd­ne poj­mo­wa­nie sumie­nia to myle­nie go z odczu­cia­mi i uczu­cia­mi na dany temat, czyn, lub pro­blem. Stwier­dze­nie, że ja czu­ję, iż to jest dobre jest nie­bez­piecz­ne, bo rozum jest w mniej­szo­ści. Głos sumie­nia to głos rozu­mu, a nie emo­cji czy tyl­ko uczuć.

Czwar­te błęd­ne poj­mo­wa­nie sumie­nia to rela­ty­wizm moralny(etyczny). Nie ist­nie­je obiek­tyw­na praw­da. Ludzie sami decy­du­ją co jest praw­dą a co nie. Jeśli więk­szość tak uwa­ża to to jest dobre i praw­dzi­we,

Płasz­czy­zna reli­gij­na:

Rodzi­na szko­ła Kościół i media mają zada­nie obo­wią­zek zatrosz­czyć się, a przy­naj­mniej nie prze­szka­dzać aby na nasz rozum i wolę, ser­ce oddzia­ły­wa­ło: Sło­wo Boże, Sakra­men­ty Świę­te, Obec­ność Boga (Modli­twa), dobre książ­ki reli­gij­ne (fil­my), naucza­nie Kościo­ła itp. zob. KKK.

2). Ewan­ge­li­zo­wać  (Jak Ewan­ge­li­zo­wać dziś?)

przez:

a). Świa­dec­two (Swo­je­go życia)
b). Gło­sze­nie Ewan­ge­lii (Keryg­ma­tu)
c). Modli­twę (uzna­nie swo­jej bez­sil­no­ści[7])

Ad b).

Bóg Cię kocha! Nie lękaj się, bo cię wyku­pi­łem, wezwa­łem Cię po imie­niu: tyś moim!                  (Iz 43, 1) Wia­do­mość jaką ma Bóg dla cie­bie, jest naj­lep­sza z tych, jaką może­my usły­szeć. Brzmi ona: Jesteś stwo­rzo­ny na wymiar Boga, jesteś wiel­ki wiel­ko­ścią Boga. Jesteś chcia­nym i upra­gnio­nym dziec­kiem Boga. To jest two­ja wiel­ka i nie­sa­mo­wi­ta god­ność.

To twier­dze­nie jest fun­da­men­tem naszej wia­ry. Jestem uko­cha­nym dziec­kiem Boga.

Grzech . Zna­my praw­dę o Bożej miło­ści, Ale jeże­li tak jest fak­tycz­nie, to dla­cze­go ja nie doświad­czam tej miło­ści i dalej dla­cze­go jest we mnie tyle nie­po­ko­ju, lęku, roz­go­ry­cze­nia, smut­ku, gnie­wu. Dla­cze­go rani­my się w rodzi­nach, cze­mu tak łatwo przy­cho­dzi nam krzyw­dzić innych, a tak trud­no jest wyba­czać. Wresz­cie dla­cze­go cier­pią nie­win­ni, skąd tyle zła na świe­cie — jeże­li Bóg jest miło­ścią. Dla­cze­go? Pyta­nie jest bar­dzo dra­ma­tycz­ne, a odpo­wiedź bar­dzo waż­na. Wszy­scy bowiem zgrze­szy­li i pozba­wie­ni są chwa­ły Bożej (Rz 3, 23)

Zba­wie­nie: Fakt: Bóg kocha każ­de­go czło­wie­ka, ale grzech nie pozwa­la doświad­czać tej miło­ści. Sam nie jestem w sta­nie sobie pomóc. Sza­tan nie­ustan­nie oskar­ża nas przed Bogiem. Uka­zu­je ogrom nasze­go grze­chu i mówi, że jeste­śmy win­ni śmier­ci. Jed­nak dla tych, któ­rzy zacią­gnę­li dług, jest Dobra Nowi­na! My nie mogli­śmy dojść do Boga, dla­te­go Bóg zszedł do czło­wie­ka i wypeł­nił swo­ją obiet­ni­cę zba­wie­nia. „Albo­wiem Bóg nie posłał swe­go Syna na świat po to, aby świat potę­pił, ale po to, aby świat został zba­wio­ny.” (J 3, 16–17) Roz­wią­za­niem dla każ­de­go jest Jezus.

Bóg „nas umar­łych na sku­tek występ­ków, razem z Nim przy­wró­cił do życia. Daro­wał nam wszyst­kie występ­ki, skre­ślił zapis dłuż­ny obcią­ża­ją­cy nas naka­za­mi. To wła­śnie, co było naszym prze­ciw­ni­kiem, usu­nął z dro­gi przy­gwoź­dziw­szy do krzy­ża.” (Kol 2, 13–14)

Wia­ra i Nawró­ce­nie:  I nawet wte­dy gdy Bóg odsła­nia­jąc swe ser­ce przed czło­wie­kiem sły­szy od nie­go „nie chcę two­jej miło­ści”, „nie potrze­bu­ję cię”, „pora­dzę sobie sam”. Nawet wte­dy Bóg nie prze­sta­je kochać i dla­te­go posy­ła swo­je­go Syna, aby już grzech nie pano­wał nad jego dziec­kiem, aby wyzwo­lić dziec­ko z kaj­dan grze­chu.

Jeże­li więc usta­mi swo­imi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w ser­cu swo­im uwie­rzysz, że Bóg Go wskrze­sił z mar­twych — osią­gniesz zba­wie­niem. Bo ser­cem przy­ję­ta wia­ra pro­wa­dzi do uspra­wie­dli­wie­nia, a wyzna­wa­nie jej do zba­wie­nia. (Rz 10, 9–10)

Jeśli czu­jesz się poru­szo­ny wewnętrz­nie, spró­buj pomo­dlić się. Oto przy­kład modli­twy:

Panie Jezu, przy­cho­dzę do Cie­bie wie­dząc, że jestem grzesz­ny.
Potrze­bu­ję two­jej prze­ba­cza­ją­cej i uzdra­wia­ją­cej miło­ści.
Wie­rzę, że Ojciec w swo­jej wiel­kiej miło­ści posłał Cie­bie Jezu
abyś umarł na krzy­żu dla odku­pie­nia moich grze­chów. Wyrze­kam się całe­go przy­wią­za­nia do nich.
Pro­szę Cię Panie Jezu, abyś wszedł do moje­go życia jako mój oso­bi­sty Pan i Zba­wi­ciel.
Weź w posia­da­nie moje ser­ce. Amen.

Duch Świę­ty: Jezus zesłał na Apo­sto­łów Swo­je­go Ducha: „Gdy nad­szedł dzień Pięć­dzie­siąt­ni­cy, znaj­do­wa­li się wszy­scy razem na tym samym miej­scu… I wszy­scy zosta­li napeł­nie­ni Duchem Świę­tym” (Dz 2, 1) Bóg wypeł­nił swo­ją obiet­ni­cę.

Ducha moje­go chcę tchnąć w was i spra­wić, byście żyli według mych naka­zów i prze­strze­ga­li przy­ka­zań, i według nich postę­po­wa­li” (Ez 36, 27)                                                                                     Ten kto żyje według Ducha przy­no­si owo­ce: miło­ści, rado­ści, poko­ju, cier­pli­wo­ści, uprzej­mo­ści, dobro­ci, , wier­no­ści, łagod­no­ści, opa­no­wa­nia (por. Ga 5, 22–23) Ten zaś, kto żyje według cia­ła ten zbie­ra owo­ce: nie­rzą­du, nie­czy­sto­ści, wyuz­da­nia, bał­wo­chwal­stwa, nie­na­wi­ści, spo­rów, zawi­ści, zazdro­ści, pijań­stwa, roz­ła­mu (por. Ga 5, 19–21).

Już teraz możesz pro­sić o dar Ducha Świę­te­go:

Panie Jezu napeł­nij mnie Duchem Świę­tym.
Niech moje ser­ce sta­nie się Jego świą­ty­nią.
Niech Duch Świę­ty prze­ko­na mnie, że Bóg jest moim Ojcem,
a Ty, Jezu, moim Zba­wi­cie­lem. Amen.

Wspól­no­ta: Duch Świę­ty, któ­re­go daje nam Jezus, budu­je rela­cje i wię­zi mię­dzy nami, two­rząc z nas wspól­no­tę. Moż­na powie­dzieć, że od Zesła­nia Ducha Świę­te­go ujaw­nił się Kościół jako wspól­no­ta uczniów Jezu­sa. Ta wspól­no­ta roz­sze­rza­ła się bar­dzo dyna­micz­nie. Dzie­je się tak rów­nież i dzi­siaj. Kościół na Sobo­rze Waty­kań­skim II, okre­śla­jąc sie­bie, uży­wa sło­wa koino­nia, tzn. wspól­no­ta[8]. Z tego same­go Ducha powsta­ła WKC.

3). Dziś pod­czas zawie­rze­nia WKC złóż­my w Nie­po­ka­la­nym Ser­cu Maryi te wszyst­kie nasze pra­gnie­nia, to miej­sce, śro­do­wi­sko gdzie żyje­my i dzia­ła­my, to kim jeste­śmy i to zada­nie do któ­re­go zosta­li­śmy powo­ła­ni, czy­li ewan­ge­li­za­cję.

                                                                                   opra­co­wał ks. Bogu­sław Wit­kow­ski CPPS

[1] M. A. Krą­piec, U Pod­staw Cywi­li­za­cji Życia i Cywi­li­za­cji Śmier­ci, U źró­deł toż­sa­mo­ści kul­tu­ry euro­pej­skiej, red. T. Rakow­ski, Lublin 1994, s. 52–56

[2] Por. Ep. V, 1829, n. 1891, 255;  tam­że.: „ Jego Dzie­ła rodzą się pośród cier­ni i to jest dla nas zna­kiem dowo­dzą­cym, że Bóg daje nam udział w Swo­im Kie­li­chu”.

[3] Por. Sp. I, nr. 30, 91–100; Tam­że. s.93 : „Ale zwróć­cie uwa­gę, że w Pismach jest mowa o dwóch kie­li­chach. Jeden to kie­lich cier­pie­nia, a dru­gi to kie­lich babi­loń­ski, poda­ny Mu przez grzesz­ni­ków. Jezus mówi wła­śnie o tym dru­gim kie­li­chu, a nie o pierw­szym, gdy wypo­wia­da sło­wa: Tran­se­at si possi­bi­le est a me calix iste”.

[4] Por. Ep. I, 1813, n. 57, 136: Tam­że.: „Domi­nus pars haere­di­ta­tis meae et cali­cis mei, tu es qui resti­tu­es haere­di­ta­tem meam mihi (mówił kró­lew­ski Pro­rok, Ps. 16,5)… Intro­du­xit me in Cel­lam vina­riam, ordi­na­vit in me cari­ta­tem (Pnp 2, 4)”.

[5] Por. LO. n. V, s. 42–45.

[6] VS 60;  Tam­że.: „Sąd sumie­nia nie usta­na­wia pra­wa, ale poświad­cza auto­ry­tet pra­wa natu­ral­ne­go i prak­tycz­ne­go rozu­mu w odnie­sie­niu do naj­wyż­sze­go dobra, któ­re pocią­ga czło­wie­ka, tak że przyj­mu­je on jego przy­ka­za­nia: „Sumie­nie nie jest więc auto­no­micz­nym i wyłącz­nym źró­dłem sta­no­wie­nia o tym, co dobre i złe; głę­bo­ko nato­miast jest w nie wpi­sa­na zasa­da posłu­szeń­stwa wzglę­dem nor­my obiek­tyw­nej, któ­ra uza­sad­nia i warun­ku­je słusz­ność jego roz­strzy­gnięć naka­za­mi i zaka­za­mi, leżą­cy­mi u pod­staw ludz­kie­go postę­po­wa­nia”.

[7] Por. T. Ivan­cic, Spo­tka­nie z Bogiem Żywym, Kra­ków 2004 s. 22.

[8] zob. http://warszawa.oaza.pl/25.10.2019.