Temat na wrze­sień

Łabuń­ki 6.09.2014

 „Dzięk­czy­nie­nie za odku­pie­nie i zba­wie­nie w Jezu­sie Chry­stu­sie”

            Roz­po­czy­na­my nowy rok for­ma­cyj­ny w naszej Wspól­no­cie, któ­ry będzie nazna­czo­ny tema­tem: „Dzięk­czy­nie­nie za Syna Boże­go, któ­ry nas krwią swo­ją odku­pił”. Moją pro­po­zy­cją modli­twy sta­łej na ten rok niech będzie modli­twa: Dzięk­czy­nie­nie za Krew Chry­stu­sa (Bre­wiarz wspól­no­to­wy sta­ry s. 55 ).

1. Wyja­śnie­nie pojęć — co to zna­czy dzię­ko­wać, odku­pie­nie, zba­wie­nie?

A. W Biblii dzięk­czy­nie­nie zwią­za­ne jest czę­sto z uwiel­bie­niem. Następ­stwem dzięk­czy­nie­nia jest uwiel­bie­nie. Róż­ni­ca jest zasad­ni­cza. Modli­twa uwiel­bie­nia ma za pod­miot Boga to kim On jest, nato­miast modli­twa dzięk­czyn­na ma za pod­miot Boga i to co On czy­ni. Wiel­bi­my Boga same­go, pod­czas gdy dzię­ku­je­my za ….  .

(Ps 33. 1–3.21) Spra­wie­dli­wi, wołaj­cie rado­śnie na cześć Pana, pra­wym przy­stoi pieśń chwa­ły. Sław­cie Pana na cytrze, śpie­waj­cie Mu przy har­fie o dzie­się­ciu stru­nach. Śpie­waj­cie Jemu pieśń nową, peł­nym gło­sem pięk­nie Mu śpie­waj­cie! W Nim prze­to radu­je się nasze ser­ce, ufa­my Jego świę­te­mu imie­niu.

(Ezd.3,11; Ps.69,31) uwiel­bie­nie, wysła­wia­nie i wychwa­la­nie Boga. Jest publicz­nym opo­wia­da­niem o czy­nach Boga. W tek­stach dzięk­czyn­nych Pisma Św. znaj­du­ją się wzmian­ki o zgro­ma­dze­niu ludów by dzię­ko­wać Bogu za łaski otrzy­ma­ne od nie­go.

Podob­nie jak w modli­twie proś­by, każ­de wyda­rze­nie, każ­da potrze­ba może stać się przed­mio­tem dzięk­czy­nie­nia.

Listy św. Paw­ła czę­sto zaczy­na­ją się i koń­czą dzięk­czy­nie­niem i zawsze jest w nich obec­ny Jezus Chry­stus.

W każ­dym poło­że­niu dzię­kuj­cie, taka jest bowiem wola Boża w Jezu­sie Chry­stu­sie wzglę­dem Was” ( 1 Tes.5,18). „Trwaj­cie gor­li­wie na modli­twie, czu­wa­jąc na niej wśród dzięk­czy­nie­nia” (Kol. 4,2).

 (Ef 5,19–20) (Flp 4,5–6) (Kol 3,17) (Kol 4,2) (2 Tes 2,13) (1 Tes 2,13) (1 Tes 5,18) (1 Tym 2,1) (1 Tym 4,3–4)

B. Według Kate­chi­zmu Kościo­ła Kato­lic­kie­go – 2637

Dzięk­czy­nie­nie jest cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną modli­twy Kościo­ła, któ­ry cele­bru­jąc Eucha­ry­stię uka­zu­je się i sta­je bar­dziej tym, czym jest istot­nie. W dzie­le zba­wie­nia Chry­stus wyzwa­la stwo­rze­nie od grze­chu i od śmier­ci, aby je na nowo poświę­cić i zwró­cić Ojcu na Jego chwa­łę. „Dzięk­czy­nie­nie człon­ków Cia­ła uczest­ni­czy w dzięk­czy­nie­niu ich Gło­wy” – KKK 2638.

            Dzięk­czy­nie­nie idzie w parze z obja­wie­niem, któ­re roz­wi­ja się przez dwa­dzie­ścia stu­le­ci, po to by osią­gnąć swo­ją peł­nię w oso­bie Chry­stu­sa, przy­no­szą­ce­go obja­wie­nie poprzez sło­wa, czy­ny, swo­je cier­pie­nie i śmierć dając odku­pie­nie grzesz­ni­kom.

C. Zna­cze­nie słow­ni­ko­we sło­wa dzięk­czy­nie­nie.

W Słow­ni­ku Teo­lo­gii Biblij­nej — dzięk­czy­nie­nie jest przed­sta­wio­ne jako dar Boga, dar dar­mo dany, ogrom­ny, ofia­ro­wa­ny bez koniecz­no­ści zwra­ca­nia. Jest to odpo­wiedź na łaskę daną od Boga. Dzięk­czy­nie­nie  szcze­gól­nie dostrze­ga­my w Psal­mach (Ps 30; 40; 116; 118; 124) jako reak­cję ludu na hoj­ność Boga wobec nich.

Poję­cie „odku­pie­nie” (Słow­nik Teo­lo­gii Biblij­nej) z grec­kie­go lytro­sis albo apo­ly­tro­sis zna­czy uwol­nie­nie, wyku­pie­nie. Bóg swo­ją mocą oca­la, uwal­nia lud Izra­ela wypro­wa­dza­jąc go z  nie­wo­li  egip­skiej (Wj 12,27; 14, 13; por. Iz 63,9) i poświę­ca swe­go Syna Jezu­sa Chry­stu­sa, któ­ry swą ofia­rą oso­bi­stą i dobro­wol­ną „wyku­pił nas od wszel­kiej nie­pra­wo­ści i oczy­ścił sobie wybra­ny na wła­sność lud”.

Odku­pie­nie w Nowym Testa­men­cie ma cha­rak­ter ducho­wy – wyzwo­le­nie od grze­chu, mocy złe­go, złej woli, upad­ku ducho­we­go, wła­dzy ciem­no­ści. Odku­pie­nie jest ofia­rą Chry­stu­sa, któ­ry przez swo­ją śmierć prze­mie­nił świat i czło­wie­ka.

            Idea zba­wie­nia (gr. sodzo) ozna­cza być oca­lo­nym, uwol­nio­nym od nie­bez­pie­czeń­stwa, któ­re mogło gro­zić cał­ko­wi­tą zagła­dą. Akt oca­le­nia sta­je się opie­ką, wyzwo­le­niem, wyku­pem, ule­cze­niem i zba­wie­niem, życiem, zwy­cię­stwem nad zagła­dą.

Zba­wie­nie jest darem Boga, może­my to powie­dzieć z nie­wzru­szo­ną pew­no­ścią.  Bóg chce by ludzie  zosta­li zba­wie­ni dla­te­go posłał  swe­go Syna. Przez swo­ją śmierć i zmar­twych­wsta­nie Chry­stus stał się dla nas źró­dłem Zba­wie­nia.

A gdy wszyst­ko wyko­nał stał się spraw­cą zba­wie­nia wiecz­ne­go dla wszyst­kich, któ­rzy Go słu­cha­ją (Hbr 5, 9).

Warun­kiem zba­wie­nia jest wia­ra w Jezu­sa —  Uwierz w Pana Jezu­sa a zba­wisz sie­bie i dom swój.  (Dz 16, 30)

Kto uwie­rzy i przyj­mie chrzest będzie zba­wio­ny; a kto nie uwie­rzy będzie potę­pio­ny

(Mk 16, 16)

Chrze­ści­ja­nin powi­nien być wier­ny  sło­wu Boże­mu, powi­nien kar­mić swo­ją wia­rę zna­jo­mo­ścią Pisma Świę­te­go, sta­rać się o to by wia­ra owo­co­wa­ła dobry­mi uczyn­ka­mi, powi­nien zabie­gać o swo­je zba­wie­nie. ( Jk 1,21; Jk 2,14;  2 Tym 3, 15; Flp 2,12).

2. Obli­cza dzięk­czy­nie­nia.

ñ  Dzięk­czy­nie­nie ćwi­czy spraw­ność wia­ry

Sło­wo Boże wzy­wa do sta­łe­go dzięk­czy­nie­nia. Proś­ba z dzięk­czy­nie­niem skie­ro­wa­na do Boga to wyraz wia­ry, ćwi­cze­nie wia­ry, nauka wia­ry. Dzięk­czy­nie­nie poprzez Eucha­ry­stię sta­no­wi cen­trum życia chrze­ści­jań­skie­go. Modli­twa dzięk­czyn­na uczy nas otwie­rać oczy na wszyst­ko co Bóg uczy­nił i czy­ni w histo­rii ludz­ko­ści.

Dzię­ku­jąc za coś Panu Bogu mam uczyć się wybie­gać w przy­szłość i co ta przy­szłość mi przy­nie­sie. Jak mówi św. Paweł: Wytę­żam siły ku temu co przed mną i zawsze i za wszyst­ko dzię­kuj­cie Jezu­so­wi

ñ  Dzięk­czy­nie­nie za kon­kre­ty…

            za wszyst­ko co rado­sne: za dary, łaski, powo­dze­nie, speł­nie­nie próśb,            ocze­ki­wań…

            za rze­czy nie­prze­wi­dzia­ne: cier­pie­nia, cho­ro­by, nie­sym­pa­tycz­nych ludzi…

            za wszyst­ko co nie zga­dza się z moją wolą: ale zga­dza się z wolą Bożą        (ani­ma­tor­stwo)

 

ñ  Dzięk­czy­nie­nie jest siłą

zbro­ją ducha”zwy­cię­stwem, poko­na­niem nie­przy­ja­ciół. Bóg do któ­re­go się zwra­ca­my jest miło­ścią i kocha nas zawsze, nie tyl­ko wte­dy gdy wszyst­ko się uda­je, jest dobrze, szczę­śli­wie, ale tak­że gdy według nasze­go rozu­mie­nia jest źle. Jeże­li „za wszyst­ko dzię­ku­je­my Bogu to On „współ­dzia­ła we wszyst­kim dla nasze­go dobra” (Rz 8,28).

ñ  Dzięk­czy­nie­niem jest Eucha­ry­stia

Pod­czas Ostat­niej Wie­cze­rzy Jezus modli się za uczniów: Za nich Ja poświę­cam w ofie­rze same­go sie­bie, aby i oni byli uświę­ce­ni w praw­dzie. (J17, 19)

Sakra­ment Eucha­ry­stii, któ­ry Chry­stus usta­no­wił z miło­ści do czło­wie­ka – to szczyt dzięk­czy­nie­nia.

W sakra­men­cie Poku­ty – otrzy­mu­ję roz­grze­sze­nie, czy­stą kar­tę, ale też otrzy­mu­ję naj­wyż­szy dowód miło­ści: miłość cier­pli­wą (kie­dy kapłan daje poucze­nie), łaska­wą (aby nie być jak nie­uczci­wy słu­ga któ­re­mu daro­wa­no dług) nie­zaz­dro­sną, nie szu­ka­ją­cą pokla­sku… za taką miłość mam dzię­ko­wać!!!

Ze sto­łu Sło­wa otrzy­mu­ję peł­ne miło­ści Sło­wo Boga, Sło­wo nadziei, Dobrą Nowi­nę.

I wresz­cie ze sto­łu Chle­ba Eucha­ry­stycz­ne­go otrzy­mu­ję miłość w naj­czyst­szej posta­ci. Real­ną sub­stan­cjal­ną miłość, nama­cal­ną miłość — któ­ra daje się zjeść!

Roz­wa­ża­nie: Czy Chry­stus jest moim wzo­rem postę­po­wa­nia w dzięk­czy­nie­niu?

Roz­wa­ża­nie : Za co dzię­ku­ję Jezu­so­wi jako odku­pi­cie­lo­wi?