3.1. DUCH ŚWIĘTY — PAN I OŻYWICIEL- wrze­sień

  I.

Jaka jest w Koście­le i we Wspól­no­cie Krwi Chry­stu­sa rela­cja do Ducha Świę­te­go i co wyma­ga oży­wie­nia?

W Koście­le pol­skim obser­wu­je­my z jed­nej stro­ny wia­rę moc­ną tzw. tra­dy­cyj­ną, a z dru­giej — wia­rę nowych poko­leń bez głęb­szych korze­ni z chrze­ści­jań­stwem i Chry­stu­sem. Obser­wu­je­my też rela­cję z Duchem Świę­tym na tzw. Mszach św. uzdro­wie­nio­wych, czy cha­ry­zma­tycz­nych, któ­rą moż­na okre­ślić jako emo­cjo­nal­ną, a więc płyt­ką, nie­doj­rza­łą, będą­cą jesz­cze w roz­wo­ju. Taka posta­wa świad­czy o zapo­mnie­niu, że to Duch Świę­ty kie­ru­je Kościo­łem i czło­wie­kiem, a nie odwrot­nie.

Potrzeb­na jest inte­rio­ry­za­cja wia­ry, czy­li po pierw­sze uczy­nie­nie jej oso­bi­stą, a po dru­gie — widocz­ną w czy­nach i w posta­wach chrze­ści­jań­skich takich jak: uczci­wość, praw­da, wier­ność mał­żeń­ska, posza­no­wa­nie życia, trzeź­wość, lub przy­naj­mniej kul­tu­ra picia i miłość wzglę­dem bliź­nie­go.

Poza tym, w świa­do­mo­ści Pola­ków powin­na być obu­dzo­na potrze­ba dzie­le­nia się wia­rą, czy­li duch ewan­ge­li­za­cji. Wia­ra sama nie prze­ka­że się nowe­mu poko­le­niu, jeśli nie podej­mie się świa­do­me­go pro­ce­su wycho­wy­wa­nia. Jeśli ktoś sam jej nie posia­da, to w jaki spo­sób ją prze­ka­że? Potrze­bu­je­my naj­pierw spo­tka­nia z żywym Bogiem, a potem kate­che­zy i dobrej for­ma­cji w róż­nych gru­pach reli­gij­nych, obec­nych szcze­gól­nie w para­fiach. To świec­cy mają zająć się współ­cze­sny­mi are­opa­ga­mi wia­ry, na któ­rych będą mogli gło­sić Ewan­ge­lię. Gdzie je two­rzyć? Po pierw­sze w rodzi­nach i dla rodzin, po dru­gie w edu­ka­cji; tu war­to zapy­tać, jaki­mi war­to­ścia­mi kar­mi się współ­cze­sne dzie­ci i mło­dzież? Po trze­cie — w pra­cy zawo­do­wej, któ­rą ma prze­ni­kać duch Ewan­ge­lii, aby czło­wiek nie stał się tyl­ko try­bem w wiel­kiej maszy­nie biz­ne­su. Po czwar­te — w kul­tu­rze, któ­ra ma nieść chrze­ści­jań­stwo, a nie pro­wa­dzić z nim wal­kę. Po pią­te ewan­ge­li­za­cja powin­na doko­ny­wać się przez media, któ­re posia­da­ją naj­więk­sze spec­trum odbior­ców. War­to odpo­wie­dzieć sobie na pyta­nie na ile sami wspie­ra­my media kato­lic­kie w Pol­sce i na ile bez­po­śred­nio w nich uczest­ni­czy­my? Kolej­nym polem ewan­ge­li­za­cji ludzi świec­kich jest dzia­łal­ność spo­łecz­no-poli­tycz­na[1]. Tu doty­ka nas nie­szczę­ście, ponie­waż obrzy­dzo­no nam poli­ty­kę przez korup­cję, pro­stac­ką kry­ty­kę, fry­wol­ność oby­cza­jów i kłam­stwo. Tym pil­niej­sza jest potrze­ba, aby tam pójść i wnieść dobre pra­wa ludz­kie i Boże, bo one są źró­dłem poko­ju i ładu spo­łecz­ne­go.

II.

Co Biblia i Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go mówi o mocy oży­wia­ją­cej Ducha Świę­te­go? Zna­cze­nie sło­wa „Pan”.

Duch Świę­ty obja­wia wewnętrz­ną Tajem­ni­cę Boga (por. 1 J 4,8.16). Jest nią wymia­na Miło­ści pomię­dzy Oso­ba­mi Trój­cy Świę­tej (por. KKK 221). Ojca i Syna łączy wza­jem­ny zachwyt i Miłość, „i ta Miłość też jest Oso­bą, Duchem Świę­tym”[2] Duch Świę­ty jest Duchem Oży­wi­cie­lem. Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go opi­su­je tę cechę Ducha Świę­te­go w kon­tek­ście tema­tu Zmar­twych­wsta­nia. „ Zmar­twych­wsta­nie doko­na­ło się mocą Ojca, któ­ry „wskrze­sił” Chry­stu­sa, swe­go Syna, i przez to w dosko­na­ły spo­sób wpro­wa­dził Jego czło­wie­czeń­stwo — wraz z Jego cia­łem — do Trój­cy (…). Św. Paweł pod­kre­śla uka­za­nie się mocy Bożej przez dzie­ło Ducha, któ­ry oży­wił mar­twe czło­wie­czeń­stwo Jezu­sa i powo­łał go do chwa­leb­ne­go sta­nu Pana” (KKK 648). Sko­ro oży­wie­nie mar­twe­go czło­wie­czeń­stwa Chry­stu­sa było moż­li­we w Duchu Świę­tym, to będzie też moż­li­we oży­wie­nie mocą Ducha tego wszyst­kie­go, co mar­twe w nas i w naszym śro­do­wi­sku.

Isto­ta Ducha Świę­te­go jest zwią­za­na ze sło­wem hebraj­skim „Ruah”, co ozna­cza tchnie­nie, wiatr, powie­trze, jak rów­nież oso­bo­we Tchnie­nie Boga Ducha Boże­go. To Tchnie­nie jest nad­przy­ro­dzo­ną nowo­ścią wprost od Trój­cy Świę­tej (por. KKK 691).

Tytuł „Pan” (hbr. Ado­nai, Jah­we, grec. Kyrios) w Sta­rym Testa­men­cie odno­sił się do majęt­ne­go wła­ści­cie­la ziem­skie­go (Rdz 24,9). W zna­cze­niu reli­gij­nym odno­sił się do Boga, któ­ry wypro­wa­dza Izra­ela z Egip­tu (Wj 19,4–6) i doko­nu­je innych czy­nów zbaw­czych. W Nowym Testa­men­cie tytuł ten i wła­dza Boska przy­słu­gu­je szcze­gól­nie Jezu­so­wi (por. J 11.12; 1 Kor 16,22; Mt 28,18; Ef 1,20–22)[3].

Okre­śle­nie: „wie­rzę w Ducha Świę­te­go Pana i Oży­wi­cie­la” przy­po­mi­na praw­dę o rów­nej god­no­ści Ducha Świę­te­go — Trze­ciej Oso­by Boskiej — z Dru­gą, czy­li Jezu­sem Chry­stu­sem. Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go mówi: „Wie­rzyć w Ducha Świę­te­go ozna­cza wyzna­wać, że Duch Świę­ty jest jed­ną z Osób Trój­cy Świę­tej, współ­istot­ny Ojcu i Syno­wi i « z Ojcem i Synem wspól­nie odbie­ra uwiel­bie­nie i chwa­łę»” (KKK 685). Dla­te­go Pan i Oży­wi­ciel to Trze­cia Oso­ba Trój­cy Świę­tej rów­na Ojcu i Syno­wi Boże­mu, któ­ra jest w sta­nie oży­wiać oraz wskrze­szać w nas do życia to, co mar­twe i sła­be.

III.

Wnio­ski — co robić by zmie­niać naszą rela­cję do Ducha Świę­te­go Pana i Oży­wi­cie­la?

  1. Wie­rzyć, że Duch Świę­ty dzia­ła w Koście­le i świe­cie nie­za­leż­nie od nas. My mamy pozwo­lić Mu dzia­łać w naszym wnę­trzu i w struk­tu­rach spo­łecz­nych.
  2. Zaan­ga­żo­wać się bar­dziej, jako oso­ba świec­ka, w roz­wój swe­go powo­ła­nia otrzy­ma­ne­go na Chrzcie Świę­tym np. przez uczest­nic­two w sze­re­gach jakie­goś ruchu kościel­ne­go lub wspól­no­ty.
  3. Pamię­tać, że Duch Świę­ty może oży­wić w nas to, co obumar­ło, ale też inspi­ru­je w tym, co nowe, daje odpo­wiedź na zna­ki cza­su w Koście­le i świe­cie. Duch Świę­ty ma moc uka­zać to, co dziś potrzeb­ne jest czło­wie­ko­wi do zba­wie­nia.
  4. Pamię­tać o źró­dłach przyj­mo­wa­nia Ducha Świę­te­go i korzy­stać z nich, aby doświad­czać nad­przy­ro­dzo­ne­go tchnie­nia nowo­ści „wprost od Trój­cy Świę­tej”. A są nimi:

- modli­twa, szcze­gól­nie do Dro­go­cen­nej Krwi. Nasz Zało­ży­ciel św. Kasper del Bufa­lo mówi, że woła­nie do tro­nu Dro­go­cen­nej Krwi Nasze­go Pana Jezu­sa Chry­stu­sa powo­du­je nabie­ra­nie ducha[4]. Modli­twa jest spo­tka­niem z Trój­ca Świę­tą. Kie­dy modli­my się do Jed­nej z Osób Trój­cy Świę­tej, modli­my się do Jedy­ne­go Boga (por. KKK 2789).

- Sło­wo Boże, bo ono jest natchnio­ne Duchem Świę­tym (por. KKK 105),

- Eucha­ry­stia, któ­ra jest ofia­rą Kościo­ła i Chry­stu­sa w jed­no­ści Ducha Świę­te­go (por. KKK 1553),

- Krzyż nasze­go Pana, któ­ry jeśli jest przy­ję­ty z wia­rą sta­je się dro­gą do Zmar­twych­wsta­nia (por. J 15, 13; J 3, 16,

- miłość wza­jem­na, któ­ra pro­wa­dzi do doświad­cze­nia Chry­stu­sa Zmar­twych­wsta­łe­go, dają­ce­go nowe życie (por. J 13,31–35).

Ks. Bogu­sław Wit­kow­ski, CPPS

 

[1] Por. Cz. Parzy­szek, Nowa Ewan­ge­li­za­cja-dro­gą Kościo­ła do nadziei, Ząb­ki 2010, s.337–381.

[2] M. Bor­kow­ska, Sześć Prawd Wia­ry, Tyniec 2018 s. 49.

[3] Por. H. Lang­kam­mer, Słow­nik Biblij­ny, Kato­wi­ce 1984  s 118.

[4] Por. Kasper del Bufa­lo, Ep.V,1830,n.2110,495; Ep.III,1825,n.1183,362.